Zaczęła dobiegać 21.Wstałam z łóżka i poprawiłam sukienkę.Wstałam i wypuściłam powietrze z ust i szłam w kierunku drzwi.Wyszłam z pokuju.
-Ślicznie wyglądasz Jane
-Dziękuje-posłam mu ciepły uśmiech
-Powiedz Niall'owi że czekam na dole na hali
-On zaraz tu przyjdzie,zaczekaj na niego-kiwnęłam głową.
Po paru minutach weszedł Niall,nie ubrał się zbytnio czarne rurki,biała koszulka a na to skużana kurtka
podwinięta do łokcia.
-Idziemy-oznajmił mi Niall
-Bawcie sie dobrze-Liam
-Tak wiem mam być lalunią-przycisnął mnie mocno do swojego ciała,tak że ledwo łapałam oddech.
-Przepraszam,ale byłem wściekły nie lubie takich bab które kombinują
-O jestem babą-przewrócił oczami.Trzymałam dłonie na jego ramionach a on obejmował mnie w tali.Zaczął cmokać moją szyję,wbiłam mu paruzy ale chyba nic nie poczuł bo nadal to robił,nagle delikatnie mnie ugryzł
-Już byś dostał
-Ale nie dostane-cmokał to miejsce gdzie mnie ugryzł-Tylko cie oznaczyłem-dodał po chwili spajrzał mi w oczy a ja patrzyłam daleko za niego,jakbym widziała coś znajomego.
-Coś się stało?-zapytał
-Nie nic-spojrzałam na niego.Niall chwycił mnie za nadgarstek i pociągnął do strefy Vip.Gdy przestaliśmy się przeciskać przez tłum Niall obiął mnie w talli jedną ręką i szedł w kierunku Luke.Mówiąc szczerze ubrali się bardzo podobnie tylko że Luke nie miał kurtki.Chłopaki przywitali się sztamą a Luke wziął moją dłoń i ucałował.Siadłam obok Niall'a ale Niall przyciągnął mnie do siebie.Rozmawialiśmy o tym i o tym.
-Zaraz wracam-powiedziałam i zabrałam torebkę,wszędzie ją biorę.Podeszłam do baru i zamówiłam Ambrozje,goś obok mi polecił.Obróciłam się i oparłam o bar patrząc na tańczońcych ludzi.Zabrałam łyk napoju i okazał się niezłym kopem chodź był to mały łyczek.Zobaczyłam znowu coś znajomego.Zaczęłam iść w tym kierunku,ale gdy mnie zauważył zaczął uciekać.Liam?Podążałam za nim.Wyszedł przez tylne drzwi.Byłam blisko,popchnęłam drzwi
-Liam!?-obrócił się niepwenie.
-Liam też tu jesteś?Chodź do nich-podeszłam do niego
-Nie Niall i reszta nie może nic wiedzieć że tu jestem
-Dlaczego?
-Bo Niall jest wybuchowy,przyszedłem tu pilnować ciebie i jego
-To zostań
-Świetnie sobie radzicie pa-już miał odejść
-Ale ...-obrócił się i nie wiem jak ale dzieliły nas centymetry.Zaczął mnie całować.Gdy odtworzyłam oczy on już szedł w kierunku samochodu i odjechał.Weszłam do środka i zaczęłam iść w kierunku naszego stolika.Nagle chwyciło mnie coś za łokieć ,obróciłam się,Niall
-Gdzieś ty do cholery była?
-Yyy w toalecie-szybko odpowiedziałam
-Zatańczysz-podszedł do mnie Luke.Podałam mu dłoń i prowadził mnie na parkiet.Luke nie przyciskał mnie do siebie dał mi luzu i mogłam w każdej chwili odepchnąć go.Kierowaliśmy sie bardziej w lewo co mnie troche wystraszyło bo były tam schody.Nagle Luke chwycił mnie za przed ramie i ciągnął w strone przeźroczystych schodów.
-Niall!-krzyknęłam ale nie widziałam go.Próbowałam się zatrzymać ale trudno jest to zrobić w obcasach na schodach.Weszliśmy do jakiegoś pokoju gdzie było łóżko i okno nic po za tym.Gdy pomyślałam o tym co mnie czeka zaczęły napływać mi do oczu łzy.O nie Jane nie będziesz ryczeć!Uderzył mną o ścianę na to ja syknęłam z bólu.Luke podszedł do mnie.
-Jesteś śliczna-chwycił moją twarz w swoją dłoń i jeździł kciukiem po moim policzku.Moja klatka piersiowa unosiła sie tak szybko ze strachu.
-Bardzo śliczna-powtórzył to patrząc mi w oczy.
-Ja wiem że ty i Niall nie jesteście parą to widać na pierwszy żut oka.Zawsze przychodził z tanimi dziwkami,ale gdy ty się zjawiłaś bardzo mnie zainteresowałaś.-zaczął mnie całować a mnie chciało się żygać.Obrócił mnie i zrobiło mi się zimno,popchnął mnie na łóżko.Zauważyłam że jestem w samej bieliźnie.Chciałam szybko zejść z łóżka ale poczułam ciało Luke na sobie i dłonie na moim ciele oraz całowanie mojej szyji.Zaczęłam się szarpać,by go zrzucić z siebie
-Ona jest MOJA-Luke oderwał się od mnie,gdy nagle upadł na ziemie.Zobaczyłam Niall'a z bronią w ręku,patrzac na mnie przygryzł dolną wargę odetchnęłam z ulgą i nałożyłam dłonie na oczy.Przejechałam dłońmi po włosach odgarniając je z twarzy i odtworzyłam oczy.Napotkałam niebieskie oczy,
-Już bym cię przeleciał-mruknął mi do ucha a jego dłonie wędrowały po moim ciele.Znów zaczęłam się szarpać.
-Uspokuj się coś obiecałem Louis'owi-wstał i oparł się o ścianę na przeciwko łóżka.Ja natychmiastowo usiadłam
-Ubieraj się Afrodytko-nie dosłyszałam co mówi.Rzucił moją sukienką obok mnie.Zabrałam ją szybko i jak najszybciej chciałam ją ubrać.
-Niall wyjdź-nic nie robił nadal był oparty o ścianę i przygryzał dolną wargę im szybciej chciałam się ubrać to zachaczałam o buty.Ubrana już ominęłam Niall'a i wyszłam z pokoju.Stałam na schodach.
-Idziesz?
-Ide-znalazł się przy mnie.Zeszliśmy po schodach i kierowaliśmy sie do tylnego wyjścia.Wsiadliśmy do samochodu.
-Ładnie wyglądasz w bieliźnie
-Zboczeniec
-Bo?Chcesz się przekonać?-Niall
-Nie bo nie mam miskroskopu-Niall roześmiał się głośno i ruszył w stronę domu.Gdy dojechaliśmy czułam sie tak potwornie zmęczona i poszłam pod prysznic,a nastepnie poszłam spać.
***Oczami Niall'a***
Usiadłem na kanapie,po chwili przyszła reszta chłopaków.Siadliśmy wszyscy na kanapie
-Sprawdzałem kod chipa i nie ma nawet takiego.Albo wzieliśmy zły albo ma go on albo ona-Louis
-Że co!?-wybuchł Zayn
-Jutro popytamy Jane-powiedział Harry z swoim debilnym uśmieszkiem,wnerwiło mnie to ,bo ja ją zaklepałem
-Mogę zacząć-krzyknąłem
-Zaczne ja potem zobaczymy czy będzie gadać-Zayn.Potem ustalaliśmy plan akcji na napad.na bank.
Skończyliśmy o 3 nad ranem dopracowując szczegóły akcji.Położyłem się zmęczony.Obudził mnie wielki huk.Wstałem na równe nogi i zabrałem broń.Wyszedłem czujnie z pokoju gotując się do strzału.Zajrzałem do kuchni.Zobaczyłem złą Jane zbierającą coś z podłogi i przeklinającą pod nosem.Wypuściłem głośno powietrze z ust.Podniosła na mnie wzrok i wróciła do czynności.
-Co to było?
-Omlet
-Biedny omlecik-zaśmiała się i zabrała ścierke.
Sorka że tak późno ale przed obozem sportowym miałam urwanie głowy. Pani Horan <3 :3
