Zapraszam
Na nowego bloga!Niemartwcie się będzie kompletnie inny.Mam nadzieje że wam sie spodoba <3
Link Nowy blogg Horanki <3 *__*
środa, 30 kwietnia 2014
niedziela, 27 kwietnia 2014
Rozdział 14
Rozdział 14
Wstałam i zaczęłam się pakować.Gdy Niall wstał w końcu zaczeliśmy sie zbierać.Zjedliśmy szybkie śniadanie.-A może zostaniecie na sylwestra?-zapytała mama Niall'a w czasie gdy my kończyliśmy sprzątać ze stołu
-Przepraszamy ale nie możemy mamuś-Niall cmoknął mame w policzek
-Jane szybko za 1 mamy samolot i pociągnął mnie w stronę drzwi zdążyłam złapać swoją kurtkę i buty.Wpadliśmy do samochodu i ruszyliśmy w stronę lotniska,jechaliśmy w ciszy.Na lotnisko dotarliśmy 15 minut przed lotem.Kupiliśmy bilety i poszliśmy do bramek.Gość który tam obsługiwał patrzył na Niall'a bardzo dziwne widać było że go zna tylko nie wiedział z kąd.Może go rozpoznał i wezwie policje?I w końcu wróce do domu?Ale gość i tak nas przepuścił zajęliśmy miejsce w samolocie.Czekaliśmy na start,musiałam siedzieć z Niall'em ,ponieważ przy wejściu na pokład Niall pochwalił się że niby jesteśmy małżeństwem.Zaczęliśmy startować .
-Obraziłaś się?-a niech sie domyśla.Położył dłoń na moim kolanie,zabrałam jego dłoń
-Obraziłaś sie-powiedział stanowczo i cmoknął mnie w policzek,zignorowałam to.Ma racje jestem obrażona.W jego domu jeszcze udawałam teraz nie mam zamiaru.
~*~
Przyszła do mnie Perrie siedziałyśmy na moim łóżku.Widać było że jest bardzo zdenerwowana
-Coś się stało?-zapytałam
-Wiesz bo chłopaki mają akcje i ja mam w niej uczestniczyć.Iiii mam zbawić tego gościa do samochodu.Ale ja już z nim miałam doczynienia i bardzo cię proszę czy mogła byś zastąpić mnie.
-Ale...
-Poprosze Zayn'a żeby cie wypuścił
-Ten gość,tamta akcja nam się nie udała i ja musiałam zostać z tamtym gościem-łza spłynęła jej po policzku
-Nie płacz,pójdę-uśmiechnęłam się sztucznie wiedząc że jestem już wkopana.
~*~
Wsiadłam do samochodu.Jechali z mną Louis,Zayn,Lou prowadził, a Zayn ciągle się odwracał i patrzył czy
przypadkiem o centymetr się nie ruszyłam.Po paru minutach byliśmy pod klubem.Zapowiada się ciekawie.Szłam troche wolniej niż oni ,chciałam się rozglądnąć i jak najbardziej zapamiętać gdzie mamy zaparkowane auto bo do tego mam gościa sprowadzić.
-Idziesz?!-warknął na mnie Zayn
-Już ide!-przybliżyłam się do nich.Weszliśmy do klubu.Zayn pokazał mi faceta wokół którego były same tanie dziewczyny.Podeszłam do baru i zamówiłam kolorowy drink po to by mieć pewność siebie.Szłam pewnie i seksownie w jego stronę.Siadłam niedaleko faceta.Siedziałam i siedziałam i starałam sie go przyciągać wzrokiem.Po paru minutach przysiadł się.
-Cześć ślicznotko-irytujące
-Hej przystojniaku-udawałam upitą i zainteresowaną.Bawiłam się słomką.
-Co robi tu laska jak ty?
-Bawię się-puściłam mu oczko
-Fajna jesteś-zbliżył się i położył dłoń na moim udzie i ściskał je ,powoli wchodził pod moje spodenki.
-Może pójdziemy do samochodu?-zbliżyłam się do niego i szeptałam do ucha.Wstał lekko się chwiejąc.Wyszliśmy na parking.Kolorowy napój dochodził mi do głowy.Chwycił mnie za nadgarstek i pociągnął w stronę jego samochodu.
-Chodźmy do mojego samochodu.Lubie to robić na moim tylnych siedzeniach.Brunet szedł za mną.Doszliśmy pod samochód,dyskretnie rozejrzałam sie za chłopakami.Brunet docisnął mnie do drzwi samochodu
-Na co czekasz,otwórz-ścisnął moje pośladki.Otworzyłam samochód.
Horanki <3
wtorek, 15 kwietnia 2014
Rozdział 13
Rozdział 13
Dwa dni przed wyjazdem.
***Oczami Niall'a***
Robiło się już ciemno,gdy nagle zadzwonił telefon.
~Halo
~Hejo Niall tu stary dobry przyjaciel może Jane wpadnie do mnie?-zapytał sarkastycznym e głos po drugiej stronie.Rozmowa trwała dalej gdy w końcu mnie wnerwił i rzuciłem telefonem na miękki dywan. Do pokoju weszła Jane nieco speszona i zdenerwowana.Weszła na łóżko od drugiej strony i podeszła do mnie jak kot.Miałem rozpiętą koszulę.Jane zwinnie wsunęła dłonie na moje ramiona i chciała ją ściągnąć
-Jane zostaw-warkłem na nią.Wzięła posłusznie dłonie ominęła mnie i stanęła na przeciwko mnie
-Niall bo wiesz yyy no ...
-Mów czego chcesz!-przeraziła się
-Ni bo jutro wyjeżdżamy i tak pomyślałam że może bym wróciła do mojego domu.-wściekłość opanowała całe moje ciało,nie ze względu na propozycję Jane tylko nadal słyszałem słowa Luke.I zobaczyłem Luke przed mną a nie Jane.Gdy Jane zobaczyła mój gniew podeszła pod drzwi,gotowa do ucieczki.Znalazłem się niespodziewanie przy Jane która miała przestraszone oczy.
-Niall?-zapytała nie pewnie
-Nigdzie nie pojedziesz-i wcisnąłem ją w drzwi.
-Proszę przestań-łzy płynęły potokiem.Cofnęłem się na Jane zjechała po drzwiach w dół,skuliła się w kłębek i cicho płakała.Teraz się ocknąłem z wściekłości.
-Jane ja ja przepraszam-nie wiedziałem co mam ze sobą zrobić
Zbliżyłem się do niej.Zerwała się z miejsca i szybkim krokiem poszła do łazienki.Brawo Niall wszystko umiesz zchrzanić.Po jakiś 30min,Jane wyszła z łazienki ogarnięta i wcale nie przejmując co się wcześniej stało przeszła obok mnie.
-Jane ja przepraszam ,wpadłem w furię po rozmowie z Luke,przepraszam-podszedłem do niej od tyłu,Jane poprawiała na swojej połowie prześcieradło.Wtuliłem się w nią,to że nie odskoczyła dało mi ulgę
-To nic że mam sporego siniaka na łopatce,to nic.Stary Niall wrócił.-oznajmiła mi spokojnie.
-Możesz to i tak rozumieć ,że gdy się denerwuje
-Chce iść spać puść mnie-wykonałem posłusznie rozkaz.Położyliśmy się,ja nie mogłem zasnąć.
-Jane śpisz?
-Teraz już nie,co?
-Chce zobaczyć tego siniaka
-Nie teraz
-Ale ja chce teraz
-Mówisz jak pieciolatek
***Oczami Jane***
I w jednej chwili Niall ściągnął mi koszulkę i obrócił mnie tyłem do niego.Cmokał mojego siniaka
-Niall przestań-krzyknęłam,prawie na cały dom
-Cicho-szepną mi do ucha i wślizgnął się pod mnie.Niebezpiecznie blisko.Niall też był bez koszulki i spodni dziwnym magicznym sposobem.Za dużo sobie wyobraża.Niall był trochę przygaszony.
-Przepraszam że zrobiłem ci taką krzywdę.-powiedział smutno
-Niall dobrze,ale daj mi spać.Zakryłam biust rękoma i wychyliłam się by dosięgnąć do mojej koszulki która był na szafeczce nocnej.Niall'owi spodobał się ten obrót sytuacji.Zahaczyłam koszulką o dzyndzel od lampki która zgasiła światło a lampka spadła na moją pustą walizkę u ona przechiła się robią wielki huk.
-Zgasiłam światło a ty masz latarkę
-Wiesz że to nie latarka
-Mówiłam w przenośni.Weź go-i Niall znowu mna okręcił tylko że on teraz był na górze.Czułam na sobie jego chciwe i intensywne teńczówki.Zakryłam ponownie piersi.Niall zaczął się z mną szarpać żebym zabrała ręce,niestety Niall jest zdecydowanie silniejszy i gdy tylko pozbył się moich rąk jego dłonie zaczęły wędrować po moim ciele ,Niall całował mnie po szyji.Próbowałam się wyślizgnąć.Nagle drzwi odtworzyły się na całego.
-Coś...-w drzwiach stała mama Niall'a.O cholera wyszłam na puszczalską.Gdy mama Niall'a nas zobaczyła zrobiła szparkę przez którą powiedziała:
-Myślałam że coś się stało,napewnoe przeszkadzam dobranoc-gdy mama Niall'a zamknęła drzwi Niall kontynuował jakby nic się nic nie stało.
-Niall przestań-nareszcie się wyślizgnęłam i ubrałam szybko koszulkę.
-Ughh czy wszyscy muszą mi przeszkadzać
-Daj mi po prostu spać.
-Próbowałem w Boże Narodzenie nie,teraz też nie....
-To tobie tylko chodziło o sex?A to trzeba było zadzwonić po byłe dziewczyny
-Co ty tam możesz o nich wiedzieć-warknął na mnie.
-Grace mi o twoich ex ,dziwkach
-Właśnie do nich dołączyłaś
-Nie ja nigdy nie byłam twoją dziewczyną i nigdy bym nie chciała.-weszłam pod kołdrę
-Właśnie tak postrzega cię moja rodzina
-Daj mi do cholery spać
Wesołych i radosnych świąt ,smacznego jajka życzę wszystkimm całuski *___* Życzy wam taki sobie szczęśliwy Olaf <3
Dwa dni przed wyjazdem.
***Oczami Niall'a***
Robiło się już ciemno,gdy nagle zadzwonił telefon.
~Halo
~Hejo Niall tu stary dobry przyjaciel może Jane wpadnie do mnie?-zapytał sarkastycznym e głos po drugiej stronie.Rozmowa trwała dalej gdy w końcu mnie wnerwił i rzuciłem telefonem na miękki dywan. Do pokoju weszła Jane nieco speszona i zdenerwowana.Weszła na łóżko od drugiej strony i podeszła do mnie jak kot.Miałem rozpiętą koszulę.Jane zwinnie wsunęła dłonie na moje ramiona i chciała ją ściągnąć
-Jane zostaw-warkłem na nią.Wzięła posłusznie dłonie ominęła mnie i stanęła na przeciwko mnie
-Niall bo wiesz yyy no ...
-Mów czego chcesz!-przeraziła się
-Ni bo jutro wyjeżdżamy i tak pomyślałam że może bym wróciła do mojego domu.-wściekłość opanowała całe moje ciało,nie ze względu na propozycję Jane tylko nadal słyszałem słowa Luke.I zobaczyłem Luke przed mną a nie Jane.Gdy Jane zobaczyła mój gniew podeszła pod drzwi,gotowa do ucieczki.Znalazłem się niespodziewanie przy Jane która miała przestraszone oczy.
-Niall?-zapytała nie pewnie
-Nigdzie nie pojedziesz-i wcisnąłem ją w drzwi.
-Proszę przestań-łzy płynęły potokiem.Cofnęłem się na Jane zjechała po drzwiach w dół,skuliła się w kłębek i cicho płakała.Teraz się ocknąłem z wściekłości.
-Jane ja ja przepraszam-nie wiedziałem co mam ze sobą zrobić
Zbliżyłem się do niej.Zerwała się z miejsca i szybkim krokiem poszła do łazienki.Brawo Niall wszystko umiesz zchrzanić.Po jakiś 30min,Jane wyszła z łazienki ogarnięta i wcale nie przejmując co się wcześniej stało przeszła obok mnie.
-Jane ja przepraszam ,wpadłem w furię po rozmowie z Luke,przepraszam-podszedłem do niej od tyłu,Jane poprawiała na swojej połowie prześcieradło.Wtuliłem się w nią,to że nie odskoczyła dało mi ulgę
-To nic że mam sporego siniaka na łopatce,to nic.Stary Niall wrócił.-oznajmiła mi spokojnie.
-Możesz to i tak rozumieć ,że gdy się denerwuje
-Chce iść spać puść mnie-wykonałem posłusznie rozkaz.Położyliśmy się,ja nie mogłem zasnąć.
-Jane śpisz?
-Teraz już nie,co?
-Chce zobaczyć tego siniaka
-Nie teraz
-Ale ja chce teraz
-Mówisz jak pieciolatek
***Oczami Jane***
I w jednej chwili Niall ściągnął mi koszulkę i obrócił mnie tyłem do niego.Cmokał mojego siniaka
-Niall przestań-krzyknęłam,prawie na cały dom
-Cicho-szepną mi do ucha i wślizgnął się pod mnie.Niebezpiecznie blisko.Niall też był bez koszulki i spodni dziwnym magicznym sposobem.Za dużo sobie wyobraża.Niall był trochę przygaszony.
-Przepraszam że zrobiłem ci taką krzywdę.-powiedział smutno
-Niall dobrze,ale daj mi spać.Zakryłam biust rękoma i wychyliłam się by dosięgnąć do mojej koszulki która był na szafeczce nocnej.Niall'owi spodobał się ten obrót sytuacji.Zahaczyłam koszulką o dzyndzel od lampki która zgasiła światło a lampka spadła na moją pustą walizkę u ona przechiła się robią wielki huk.
-Zgasiłam światło a ty masz latarkę
-Wiesz że to nie latarka
-Mówiłam w przenośni.Weź go-i Niall znowu mna okręcił tylko że on teraz był na górze.Czułam na sobie jego chciwe i intensywne teńczówki.Zakryłam ponownie piersi.Niall zaczął się z mną szarpać żebym zabrała ręce,niestety Niall jest zdecydowanie silniejszy i gdy tylko pozbył się moich rąk jego dłonie zaczęły wędrować po moim ciele ,Niall całował mnie po szyji.Próbowałam się wyślizgnąć.Nagle drzwi odtworzyły się na całego.
-Coś...-w drzwiach stała mama Niall'a.O cholera wyszłam na puszczalską.Gdy mama Niall'a nas zobaczyła zrobiła szparkę przez którą powiedziała:
-Myślałam że coś się stało,napewnoe przeszkadzam dobranoc-gdy mama Niall'a zamknęła drzwi Niall kontynuował jakby nic się nic nie stało.
-Niall przestań-nareszcie się wyślizgnęłam i ubrałam szybko koszulkę.
-Ughh czy wszyscy muszą mi przeszkadzać
-Daj mi po prostu spać.
-Próbowałem w Boże Narodzenie nie,teraz też nie....
-To tobie tylko chodziło o sex?A to trzeba było zadzwonić po byłe dziewczyny
-Co ty tam możesz o nich wiedzieć-warknął na mnie.
-Grace mi o twoich ex ,dziwkach
-Właśnie do nich dołączyłaś
-Nie ja nigdy nie byłam twoją dziewczyną i nigdy bym nie chciała.-weszłam pod kołdrę
-Właśnie tak postrzega cię moja rodzina
-Daj mi do cholery spać
Wesołych i radosnych świąt ,smacznego jajka życzę wszystkimm całuski *___* Życzy wam taki sobie szczęśliwy Olaf <3
Subskrybuj:
Posty (Atom)