wtorek, 31 grudnia 2013

Rozdział 4

                                             Rozdział 4
Obudziłam się i czułam sie jak nowo narodzona.Wstałam i poszłam pod prysznic.Gdy wyszłam ubrałam się zwykle czyli dżinsy i koszulka.Zeszłam na dół i minęłam Niall'a po jego minie i chłodnym gardzącym spojrzeniu można się domyślić że dostał ochrzan od Zayn'a.Cóż ten dupek mnie nie obchodzi.Weszłam do kuchni i zobaczyłam Liam'a pijącego herbatę.
-Cześć-przywitałam się grzecznie lecz widać ze Liam jest przygnębiony i nie ma nastroju.Sama trochę posmutniałam.
-Przykro mi że dostałeś ochrzan przez mnie-oparłam się o blat
-Nie do końca przez ciebie-odwróciłam się i zaczęłam robić sobie śniadanie.Pare minut po mnie przyszedł Louis.
-Dzień dobry wszystkim-powiedział radośnie wchodząc do kuchni.
-No Liam smutasie,przestań-Louis podszedł do niego od tyłu i podnosząc palcami jego kąciki ust zrobił mu uśmiech
 -Uśmiechni się,ładny dzionek jest,wyjeżdżamy dziś.Uśmiechni się-Louis w  świetnym nastroju zaczynał gadać i gadać.
-Wyjeżdżamy?-zapytałam
-No do Maimi,nie powiedzieli ci?Bo wiesz za 4 godz.lecimy-oznajmił mi Louis.Zjadłam szybko kanapkę i poszłam się pakować.Skończyła po 30 min to szybko jak na dziewczynę nie?Moja walizka czekał przy
drzwiach bo jedziemy za 3 godz. i 30 min więc mam czas.Zeszłam na dół i czekając na resztę włączyłam telewizor akurat szła komedia.Film był świetny,skończył się właśnie gdy wyjeżdżaliśmy.Wsiadła do samochodu z Harrym i Louis'em.Oczywiście ja byłam z tyłu,rozmawiali,śmiali się,opowiadali żarty,opowiadali różne historie.Mówiąc szczerze długo jechaliśmy na lotnisko.Gdy dojechaliśmy i zrobiliśmy to wszystko co na lotnisku,wsiedliśmy do samolotu,siedzieliśmy w luksusowej strefie,usiadłam spokojnie na miękkim fotelu,obawiając się lotu,nigdy nie leciałam samolotem.Boje się.W małym radyjku usłyszałam:
-Proszę zapiać pasy zaraz startujemy-powiedziała pani.Zrobiłam co należy,chodź czuję lekki paraliż ze strachu.Poczułam trzęsienie się samolotu,zamknęłam oczy i zacisnęłam fotel.Czyjaś ręka najechała na moją,odtworzyłam oczy,był to Liam
-Nie ma się czego bać-uśmiechnęłam się niepewnie
-Zaraz zaczniemy "płynąć"-powiedział po chwili.
-Nigdy nie leciałam samolotem-oznajmiłam mu.
-Masz telefon?-zapytałam po chwili
-Tak a co?
-Chce posłuchać muzyki-wyciągnął telefon i słuchawki i podał mi je.Zabrałam to co mi podał i puściłam pare normalnych piosenek.
                                                                                 ~*~
-Jane,wstawaj!-krzyknął mi jakiś głos do ucha,tym głosem okazał się Harry.
-Tak,tak już-odwróciłam się na drugi bok,Harry uśmiechnął się nie ziemsko.
-Już jesteśmy w Miami,chodź jest ciepło,mamy super hotel .Tylko wstawaj!
-No dobra już-wstałam leniwie i zeszłam z pokładu samolotu.Oślepiło mnie słońce w oczy.Harry chwycił mnie delikatnie za nadgarstek i pociągnął do samochodu bez dachu.Siadłam z tyłu i czekałam aż ruszymy ,ale to troche trwało,bo chłopaki pakowali walizki.Po 20 min. ruszyliśmy wreszcie.Miasto było dosyć ok,ale
bardzo chciałam iść już na plażę,o ile chłopaki mają to w planach.Skręciliśmy z głównej drogi i zjechaliśmy do dużego hotelu na przeciwko plaży.Podskoczyłam  na siedzeniu z podekscytowania,nie mogę się doczekać aż pójdziemy na plaże!Weszliśmy do hotelu,Louis podszedł do recepty po klucze ,miał
dwa.Weszliśmy do windy i pojechaliśmy na 9 z 20 luksusowych.Podeszliśmy pod jakieś drzwi.Zayn stanął na środku korytarza
-Do tego pokoju idzie Louis,Jane,Liam,a reszta do drugiego.-tak nie jestem z Niall'em i Zayn'em w mieszkaniu hotelowym.Liam odtworzył drzwi i zobaczyła boski salon.
-Boski-powiedziałam,chłopaki oparli bagaże o ścianę i ściągnęli buty,po chwili zrobiłam to samo i poszła szukać swojego pokoju,ale ten spodobał mi się najbardziej.Wyszłam z nowego pokoju i poszłam po moją walizkę.Wróciłam do pokoju i zaczęłam się rozpakowywać.Po godzinie wróciłam do salonu i wyszłam na balkon,widok był cudowny,można by się zakochać w tym widoku.
-Podoba ci się tu?-zapytał Liam za mną
-Tak,jest cudownie-Liam oparł obok mnie.Usłyszałam pukanie do drzwi.Oboje z Liam'em poszliśmy odtworzyć.Niall z walizką stał w drzwiach.
-W naszym apartamencie są tylko dwa pokoje tu powinny być cztery-gdy to powiedział wszedł do naszego apartamentu.
-Zaraz sprawdzimy-powiedział Liam.I odtwieraliśmy po kolei każde drzwi aż natrafiliśmy na pokój
-To jest mój-Liam,kolejny pokój,tym razem tam był Louis.
-Chyba nie ma dla ciebie pokoju-powiedziałam obojętnie
-A te?-Niall odtworzył drzwi obok moich.
-Ha wiedziałem że jest jeszcze jeden pokój.-radośnie powiedział Niall.Super mam pokój obok Niall'a,to nic ale łączy nas jeden balkon.Zrobiło się chłodniej,chcę starsznie zwiedzić kawałek plaży.Nie było tak zimno wiec ubrałam sweter i krótkie dżinsowe spodenki,uczesałam wysokiego kucyka.Ale sama nie pójdę bez pilnowania.Pójdę z Liam'em on jest dosyć normalny.Wyszłam z mojego pokoju.
-Liam!-krzyknęłam.Usłyszałam głos z kuchni,poszłam do niego.
-Liam pójdziesz ze mną na plażę,tylko na chwilkę,chce tylko zobaczyć-powiedziałam
-Ok,miałem iść do ciebie spytać o to samo.To chodź.-uśmiechnęłam się do niego i on to odwzajemnił.Podążałam za nim.Zjechaliśmy windą na dół w ciszy,bo nie wiedziałam o co zapytać jak zacząć on chyba też.Wyszliśmy z hotelu,kierowaliśmy się na plażę.Cały czas  byłam za Liam'a plecami,przyspieszyłam krok i znalazłam się obok niego.Poczułam się wolna,gdy zobaczyłam zachód słońca i fale.
-Ścigajmy się-szłam tyłem by widzieć minę Liam'a
-Kto pierwszy przy tej budce!-zaczeliśmy biec jak małe dzieci.Przy budce byliśmy równo
-Więc remis-zaśmiał się-Chcesz lody?-kiwnęłam głową.Podszedł do budki z lodami do której się ścigaliśmy
-Poproszę 2 lody z dwiema gałkami,truskawkowe i czekoladowe ,a ty Jane jakie chcesz?-zapytał,
-yyy  smerfowe i waniliowe.-dostałam swoje lody i szliśmy wzdłuż plaży.
-Wiesz Liam,jesteś innny inż Zayn,Niall
-Może ale Zayn się o to wkurza że taki jestem
-Ty sie nim przejmujesz?
-Troche,wogóle ile ty masz lat?
-Osiemnaście a ty?
-Dwadzieścia tak jak Niall.Harry i Zayn
-A Louis?
-Dwadzieścia jeden ale on się na taki wiek nie zachowuje.
-Jest zabawny.Byłeś już tu kiedyś
-W tym miejscy nigdy ale w Miami tak-stanęłam patrzac na zachód słońca.Patrzyłam dlugo jak zahipnotyzowana do puki dzwięk dzwoniącego telefonu Liam'a mnie nie wyrwał.Gdy skończył rozmawiac powiedział że musiły wracać.Gdy wracaliśmy śmialiśmy się i wygłupialiśmy,było super.Gdy wróciłam do apartamentu położyłam się spać.


Szczęśliwego nowego roku 
                              Pani Horan <3

Rozdział 3

                                            Rozdział 3
  Zacisnęłam dłoń w pięść i wyszłam z pokoju.Super!Zbiegłam po schodach i poszłam do kuchni.Był tam Liam.
-Liam jest tu coś na czym mogłabym się wyżyć?
-Chcesz krzyczeć czy bić?
-Oba-chwycił mnie za nadgarstek i pociągnął mnie do szarego pokoju,pustego pokoju.
-Jak się wykrzyczysz to przyjdź.-zamknął drzwi.
zaczęłam drzeć się na całego.Potem zaczęłam przeklinać na całego po 20 minutach poszłam do Liam'a.
-Chce już bić
-Myślałem że te ściany nie przepuszczają hałasu ,ale się myliłem, bo wszystko było słychać,no albo ty się tak drzesz.-ponownie chwycił mnie za nadgarstek i zaprowadził do pokoju gdzie był worek treningowy,założył mi rekawice bokserskie i zaczęłam walić.Po 30 minutach opadałam z sił,ściągnęłam rękawice i pomaszerowała do pokoju w którym oczywiście był Niall.Wzięłam ręcznik i piżamę ,poszłam do łazienki.Tylko niech spróbuje tu wejść.Wyszłam ubrana o on był tylko w spodniach od piżamy.
-Chyba żartujesz,masz się ubrać
-O nie narzekaj bo nie śpię nago-położyłam się daleko od Niall'a.Zaczął zmniejszać odległość między nami.Wtulił się we mnie 
-Co ty do cholery robisz?
-Mam cię pilnować
-Nie w taki sposób.Puszczaj mnie!-zaczęłam  się szarpać 
-W taki sposób w jaki ja chcę i koniec-dobrze wytrzymam ,chociaż irytuje mnie.Po 15 minutach jego ręka wędrowała coraz wyżej.
-Weź ją natychmiast!-warknęłam ,moje nery zaraz puszczą!!!
-Śpij-warknął mi do ucha.Chwyciłam za jego nadgarstek i przeniosłam jego dłoń na jego ciało.
-Tylko mnie dottkni...
-To co mi zrobisz?-powiedział mi prosto do ucha i jego ręka już była na moim brzuchu i jechała do góry.Zerwałam się natychmiastowo na równe nogi,a on położył się na plecy i roześmiał się głośno.
-O no nie bądź taka..
-Czyli jaka-przerwałam mu
-No właśnie taka-schyliłam się szybko i porwałam poduszkę i najbliższy koc i zeszłam na dół.Rzuciłam poduszkę i koc na kanapę w salonie i poszłam do kuchni się czegoś napić.Dziwne że nie zeszedł za mną ,może mi odpuścił?Położyłam się i zasnęłam bardzo szybko.
                                                                        ~*~
Obudziłam się,ujrzałam twarz Niall'a pare centymetrów przed moją.Uśmiechnęłam się na ten widok,ale czekaj co on tu do cholery robi!?Poczułam jego ręce ściskające mnie,oczywiście były tam gdzie nie powinny być,włożyłam rękę pod moją koszulkę i zabrałam jego łapska na  mój brzuch.Mam nadzieje że zrobił to przez sen i sam spał jak zabity.Jak ja w ogóle mogłam tak spać?Jak mogłam nie zauważyć że przyszedł? .Musiał mi coś podać na pewno!Zaczęłam próbować wyjść z uścisku.
-Jane śpij-mruknął
-Nie-zaczęłam się mocniej targać .Niall odtworzył oczy i patrzył jak próbuję się uwolnić
-Puść!-nie wiem co on zrobił że leżałam na boku tyłem do niego.Wtulił głowę miedzy moją szyją a
ramieniem.
-Śpij-mruknął mi do ucha ,po czym przytulił mnie bardziej do siebie.Zrezygnowana gapiłam się o oparcie kanapy.
-Jane śpij
-Nie chcę
-A jest coś co chcesz?
-Tak,chce żebyś mnie puścił-po tych słowach zabrał łapska a ja poczułam się wolna
-Daj mi spać-powiedział leniwie,a ja go przeskoczyłam i poszłam do łazienki.Wyszłam na górę i ubrałam się zwyczajnie czyli dżinsy i kolorowa koszulka.Zeszłam na dół i widząc Niall'a nadal śpiącego zachciało mi się śmiać,strasznie porządnie mnie pilnuje.Podeszłam do okna i odsunęłam rolety,promienie słońca wdarły się do pomieszczenia.
-Jesteś wredna!Nienawidzę cie! -krzyknął Niall,po czym zaczął się wiercić i przykrywać by mu nie świeciło.
-Ja ciebie też-roześmiałam się.Niall wstał i poszedł na górę,pewnie spać.Zjadłam śniadanie i tak mi się nudziło że zaczęłam sprzątać w kuchni.Zaczęłam od szuflad no makabra tam wszystko jest skarpety,łyżki,widelce,czapki,ale gdy sprzątałam natknęłam się na małe coś.Ciekawa możliwości urządzenia włączyłam przycisk,okazało się że to paralizator.Przyda mi się na pewno.Wyłączyłam go i włożyłam do kieszeni,Wyszłam na górę jakby nigdy nic odtworzyłam drzwi od mojego pokoju,wchodzę luźno gdy nagle z łazienki wychodzi Niall w samym ręczniku.Stanęłam jak wryta,a on wycierając włosy drugim ręcznikiem patrzył na mnie jak nigdy nic.Zarumieniłam się i wyszłam szybciutko.Tylko czemu ja się wstydzę to jemu powinno być wstyd.Czemu on nadal jest w moim pokoju,mógł umyć się w własnej łazience i korzystać z własnego ręcznika,będę musiała go spalić.Poszłam kończyć sprzątanie i czekając aż Niall wyjdzie mi z pokoju i będę mogła schować paralizator.Zaczęłam robic
                                                                          ~*~
-Jane jedziesz z  nami o 21-Zayn powiedział ostro.Chyba nie mogę zaprzeczyć bo powiedział to bardzo
poważnie.I też nie zaprzeczę bo jestem ciekawa gdzie jadą.Jest już 20 jestem taka ciekawa.Ubrałam się tak.Nie chciałam się stroić,bo nie wiem gdzie jedziemy.No wiem że mogą mi coś zrobić albo gdzieś wywieść ale jakoś mną to nie rusza.Zeszłam na dół czekając aż wybije 21.Czas szedł wolno więc włączyłam telewizor i zaczęłam oglądać głupoty.W końcu wybiła 21 ,Louis zawołał resztę i podzielili kto z kim jedzie,ja jechałam z Louis'em i Zayn'em.Po 30 minutach dotarliśmy do budynku w którym była dyskoteka a niedaleko parkowały super samochody,my też tam zaparkowaliśmy.Wysiedliśmy i od razu Zayn chwycił mnie za przed ramie.
-Liam zajmi się nią-popchną mnie na szatyna
-Po co mu tu przyjechaliśmy?-zapytałam
-Harry ,Zayn i Niall mają do załatwienia kilka spraw-Harry,Zayn i Niall wsiedli do samochodów(osobno) zaraz po nich inni faceci.Stanęli równiutko ze sobą w jedzen linni.Jedna dziewczyna mająca na sobie bardzo krótkie spodenki i stanik kąpielowy.Machnęła dwoma horongiewkami rozległ się pisk opon i dym.No tak wzięli mnie na wyścigi samochodowe,zgadując ze jeszcze nie legalne.Czekając kto przyjedzie pierwszy na metę zauważyłam że Liam'a nie ma koło mnie,może uda mi sie uciec.Lepiej nie tyle tu gangsterów że nie wiadomo co mi zrobią.Mówiąc szczerze przeleciał mnie starach bo zostałam sama.Obróciłam się nerwowo i zobaczyłam nie daleko Louis'a ulżyło mi.Samochody przekroczyły linię mety.Pierwszy był Zayn drugi jakiś facet a 3 Niall.Wysiedli z samochodów i podeszli do faceta który był 2 ,Niall i Zayn zaczęłi sie z nim popychać i kłócić.Byłam za daleko by cokolwiek słyszeć,ale z ust i pokazywania można było wywnioskować że zagrał nie Fair.Zayn machnął na niego ręką i odszedł a Niall kłócił się dalej aż w końcu zaczęli się bić.Niall leżał na ziemi a ten gość w niego ładował,Niall go popchnął i zmiana ten leży a Niall w niego pakujetylko że Niall wstał.I tak jakby powiedział "Jeszcze raz to po tobie".Wytarł rękawem od bluzy krew z wargi.Z zakrwioną bluzą podszedł do mnie i chwycił mnie za łokieć i prowadził do samochodu.
-Nic ci nie jest?-zapytałam,ale on tylko zabił mnie wzrokiem i popchnął mnie do środka samochodu.
-Czemu jedziemy we dwoje?
-Gdzie jedziemy?-nie odpowiedział na żadne z moich pytań
-Odpowiesz!?
-K***a Jane jedziemy do domu sami ,bo oni chcieli pobalować ,a ciebie musi ktoś pilnować!-ściskał kierownice z całych sił i patrzył cały czas przed siebie.Powiedział to z taką goryczą jakbym mu coś zrobiła okropnego.Nie ukrywam zrobiło mi się przykro,ale nie będę ryczeć,odwróciłam się i patrzyłam co za oknem.Podjechał pod willę,wysiadłam i poszłam do domu.Niall nie wyglądał najlepiej zrobiło mi się go szkoda.W połowie schodów do pokoju zeszłam i poszłam do kuchni po apteczkę,w tym samym czasie wszedł Niall, wycierający ponownie krew z wargi.Tym razem ja chwyciłam go za nadgarstek i pociągnęłam go do salonu,popatrzył na mnie ze zdziwieniem.Usiadłam na kanapie i położyłam apteczkę na kolanach i szukałam gazy,wody utlenionej,bandaży,plastrów.Niall stał i patrzył na mnie jak na wariatkę.
-Niall usiądź,opatrzę cię-powiedziałam opiekuńczo.Otrząsnął się i usiadł obok mnie,ściągnął koszulkę.Zobaczyłam na nowo krwawiące rany i siniaki.Zabrałam gazę i namoczyłam wodą utlenioną i powoli zaczęłam przemywać rany Niall'a,zaczęłam od rozciętej brwi.Zimne i wściekłe spojrzenie powróciło.Gdy zalepiłam małe zranienia na twarzy i klatce piersiowej Niall'a zabrałam się za te duże zranienia.
-Możesz przestać?!-krzyknął na mnie
-Słucham?-zapytałam ze zdziwieniem
-Tak patrzeć jak na  pobite biedactwo!-znów krzyknął.Że co?To ja mu pomagam a on takie coś?Rzuciłam bandaż obok niego i wybiegłam do mojego pokoju,który zamknęłam na klucz.Z wściekłości zaczęłam chodzić w kółko.Nagle wielki trzask w moje drzwi
-Odtwórz!-krzyknął i walnął w drzwi ponownie.Milczę.Usłyszałam nagle wielki huk i drzwi się odtworzyły.Niall strzelił w zamek.Pomysłowe.Wszedł do pokoju i oczywiście szarpnął mnie za łokieć i ciągnął na dół.
-Są z tobą same kłopoty!-nie wiem gdzie idziemy,szliśmy  obok siłowni i pokoju do krzyczenia i skręciliśmy do jakiś starych drzwi.Odtworzył je i wepchnął mnie tam.Pokój był szary,zimny,na podłodze było widać plamy po krwi,łóżko było w kurzu i pajęczynach też były na łóżku plamy krwi.Nigdy więcej mu nie pomogę,chciałam dobrze i co.Było małe okienko,stanęłam na palcach było z klatkami.Strasznie tu zimno.Nienawidzę tego dupka,po co ja zmieniałam te ich durny liścik?Znaleźli by mnie, a oni siedzieli by już za kratkami.Siadłam pod ścianą i skuliłam się.Niall siedzi pod drzwiami i pije.Rzucił pustą butelkę po alkoholu o ścianę.Boję się zasnąć,bo jeśli Niall się nieźle odstawi to może mu wpaść głupi pomysł do głowy.
                                                                          ~*~
Obudziłam się w nie moim pokoju.Chciałam podnieść się ale coś znowu wepchnęło mnie do łóżka.Rozglądnęłam się i był tu Liam.Zauważyłam teraz że mam na czole termoworek.Liam uśmiechnął się do mnie.Czułam że nadal mi strasznie zimno.
-Gdzie jestem?-zapytałam
-W moim pokoju-oznajmił mi Liam
-Ile tu jestem?
-Dwa dni
-Mój tata zapłacił?
-Nie,chodzą plotki że znalazł sobie kobietę i że nie zbiera mu się na powrót do domu
-Dziękuje że zabrałeś mnie z tamtego miejsca.-Liam tylko się uśmiechnął-Wiesz strasznie tu zimno-powiedziałam po chwili.
-Tu nie jest zimno tylko tobie,masz gorączkę.Prześpi się trochę pozałatwiam parę spraw-wyszedł z pokoju.Chyba sobie ząrtuje spałam dwa dni,bez przesady.Chwiejącym się krokiem poszłam za Liam'em. Będąc na schodach usłyszałam :
-Mamy same problemy przez nią!-warknął Zayn na Liam'a,Zeszłam niżej
-Daj spokój Zayn
-Daj spokój?!Zwariowałeś jej tatulek znalazł lale która leci na kase a on jakoś nie wyglada żeby mu sie  zbierało na powrót!
-Zayn uspokój się.....
-Czasami przestaje wierzyć że należysz do nas,zachowujesz się jak sprzątaczka-zgardził Liam'a wzrokiem i poszedł.Przykro mi że przez mnie Liam dostaje ochrzany.Wyszłam po cichutku na górę  i położyłam się spać.
                                                                                                                                 Pani Horan <3

piątek, 27 grudnia 2013

Powiadomienie

                                                             
Nowy rozdział (Jeśli ktoś to w ogóle czyta)będzie w sylwestra,ponieważ mam problemy z internetem i troszkę mało czasu(bo trenuję i szkoła,nauka :P) ale nadrobię bo mam myśli już na 10 postów do przodu.Mam nadzieje że wam się to podoba i że będziecie czytać.Życzę wam wesołego SYLWESTRA,no tez żeby śnieg spadł i wszystkiego naj,żebyście spotkały One Direction .
                                                                                                          Pani Horan <3
Pan Horanek na święta :D

niedziela, 15 grudnia 2013

Rozdział 2

                                                                    Rozdział 2 
Liam zaprowadził do mojego tymczasowego pokoju.Jest cudowny!
-Zarz przyniosę ci coś do spania-powiedział i zniknął w drzwiach.Liam przyniósł mi biała koszulkę i luźne spodenki.Bardzo luźne spodenki,pewnie któregoś z chłopaków.Nie ubrałam luźnych spodenek tylko spałam w koszulce i majtkach.Zrobiłam sobie luźne warkocze by włosy mi nie przeszkadzały.Inaczej ich sobie wyobrażałam,no wiecie z bliznami,bronią,brutalnych,wrednych.Okazali się inni ,no i myślałam ze mnie
zamkną w piwnicy czy coś a tu mam własny pokój, no cóż owszem zamknięty. Zazwyczaj nie mogę zasnąć w nowym miejscu no i kto by spał po porwaniu?No cóż jestem tak zmęczona że muszę iść spać.
                                                                           ~*~
Po obudzeniu się od razu poszłam do łazienki.Umyłam się.No ale tu nie mam nawet się w co ubrać.Więc wzięłam swoje wczorajsze ubranie i wrzuciłam je o wanny.Owinęłam się ręcznikiem i zaczęłam prać. Moje rzeczy były mega mokre no więc wykręciłam je w rękach i suszyłam suszarką.Po godzinie były suche i ja też.Dziwne że porywacze nie słyszeli suszarki.Tak czy inaczej ubrałam się i zaszłam na dół.Słychać było tylko telewizor z salonu.Zerknęłam i zobaczyłam Zayn'a. Zakradłam się  do ganku i ubrałam cichutko trampki.Wstałam i poczułam ból w kolanie i wielki huk.Cholera jasna !Przewróciłam wieszak na płaszcze.Zayn był już przy mnie.Cudownie!
-Gdzie ty się wybierasz!?-warknął na mnie.Szarpnął mnie za  ramie i wepchnął  mnie do salonu.
-Wiesz chciałam pójść do mojego domu po rzeczy i tu wrócę-próbowałam go ominąć
-Chyba śnisz!Louis!
-Co-udarł się z góry
-Pojedziesz z naszą kasą!
-Zara!-i tak czekałam aż Louis się ruszy,a to trochę trwało bo jest leniwy.Ale ma dosyć obserwowania mnie na każdym kroku.
-Chodź-Louis chwycił mnie za łokieć i ciągnął do samochodu
-Może delikatniej!Nie jestem ze kamienia!-przewrócił oczami i wepchnął mnie do samochodu.Jechaliśmy w ciszy.Patrzyłam co za oknem wszędzie zima,śnieg już spadł w nocy.Prawdopodobne była bym teraz w szkole pisząc test z książki.Byliśmy pod moim domem.Wysiadłam z samochodu i Louis odtworzył drzwi podrabianym kluczem.
-Streszczaj się a i weź  coś letniego -wyszłam na górę i zaczęłam się pakować,wzięłam największą walizkę i zabrałam ubrania które były najbardziej odpowiednie,czyli mniej wyzywające i to co mówił Louis.Zeszłam na dół,Louisa  nie było.Zobaczyłam kartkę na stole a na niej napisane:
"Mamy chip i twoją córkę ,masz wpłacić 900ml na to konto ********"Idioci przecież zaraz ich znajdą!Wzięłam tą kartkę i wrzuciłam do kosza ,a zabrałam nową i napisałam:
"Tato pojechałam na mini wakacje,przez przypadek wzięłam chip.Sorka.Czy mógłbyś wpłacić  900ml na to konto ********.Pliska to dla ciebie pestka.Z góry dziękuję  twoja Jane" Gdy odłożyłam kartkę w tej samej chwili zjawił się Louis.Udawałam że piłam wodę i chyba nie zauważył.Nie że ja ich kryję czy coś ,ale nie traktują mnie jak więźnia więc nie chce żeby byli wkopani przez mnie.Więc zabrałam rzeczy i pojechaliśmy do willi.Co ja mam tam robić?Umrzeć z nudów na pewno to zrobię  ze 100 razy.Pouczę się?Nie możliwe ,nie cierpię się uczyć.Poczytam?Never!Od tej ciszy gadam głupoty.
-Która godzina ?
-12 -wzdychnęłam i znowu przeniosłam wzrok na widoki za oknem.Gdy wróciliśmy rozpakowałam swoje rzeczy i opadłam na łóżko.Usłyszałam huk z kuchni,a zaraz  krzyki i klnięcie na garnki i inne.Zeszłam z ciekawości na dół.Zobaczyłam no tego,Harrego ,tak Harrego.Na podłodze był makaron.
-Nosz Kurwa!
-Co miało być na obiad?-zaśmiałam się
-Makaro z serem
-Trochę ci nie wyszło
-No wiem
-Pomogę ci sprzątać-kiwną głową że się zgadza i zaczęłam robić z nim obiad.Zjedliśmy oboje wcześniej niż reszta.Potem poszłam czytać Harrego Potera.Dzień dobiegał końca a ja strasznie się nudziłam.Przeczytała książkę w 5 godz. to mój rekord.Chciałaby iść gdzieś bez kontroli.U balkon nie jest zamknięty.Zbiegłam na dół i wzięłam trampki.Uderzyłam o coś twardego.
-Po co ci to?-Niall,super wpadłam na niego
-Lubię chodzić w butach.-zrobił podejrzliwą minę
-Yhmmm-ominęłam go i poszłam do mojego pokoju.Ubrałam trampki i kurtkę ,którą spakowałam w domu.Wyszłam cichutko i zeskoczyłam z balkonu.Ok Jane ,pamiętasz w którą stronę iść.Zaczęłam truchtać w stronę domu.
                                                                 ***Oczami Niall'a***
Wydaje  mi się że coś kręci.Wybiegłem na górę i wparowałem do jej pokoju.Drzwi od balkonu były odtwarte na całego,straszny mróz.Zbiegłem na dół.
-Zayn Jane uciekła!-wściekł się
-Który ją złapie z nią śpi!-wszyscy się zerwaliśmy.Ustaliliśmy który gdzie jedzie lub idzie.Wziąłem kluczyki i zabrałem moje ukochany samochód.Jechałem aż zobaczyłem małą postać w oddali.Tak,Jane!Ale mi się poszczęściło,darmowe noce!Super gratka!Obróciła się i gdy zobaczyła mnie w samochodzie ,zeszła z drogi i uciekała łąkami.Od razu zajechałem na pobocze i zacząłem za nią biec.Mówiąc szczerze jest cwana i zwinna,bo wiedziała jak się wydostać z willi.Zaczęła zwalniać ,rozdlądnęła się.Zacząłem przyspieszać.
-Niall stój,urwisko!!!-zahamowałem tuż przed nią.Zerknąłem jej przez ramię i jak zobaczyłem że to na serio urwisko i nie takie małe, obiąłem ją w tali i przyciągnąłem bliżej siebie po czy cofnąłem się.Popatrzyła mi w oczy i musnęła moje usta ,po czym odepchnęła mnie i zerwała się do biegu.Stałem jak wryty,patrząc jak ucieka.Prze ułamek seundy poczułem się cudownie.Niall ogarni się ona ucieka!!!Zayn cie ochrzani!Zerwałem się do biegu.Zacząłem ją doganiać.Teraz mi nie ucieknie,o nie.W pare sekund byłem już za nią,ale przecież nie wywalą ją i siebie na śnieg.Zaświtał mi pomysł.Wyprzedziłem ją po czym gwałtownie zatrzymałem się  do niej przodem.Uderzyła o mnie i miała już upaść,ale chwyciłem ja za nadgarstek i przyciągnęłem do siebie.
-Radził bym ci nie uciekać-chwyciłem ją za łokieć i prowadziłem do samochodu.Patrzyła na mnie jakby miała mnie zaraz zabić.
-Złość piękności szkodzi-zaśmiałem się.Przewróciła oczami i szła posłusznie.Doszliśmy do samochodu,odtworzyłem drzwi i wpakowałem ją do środka,zaraz sam siadłem za kierownicą.Popatrzyłem na nią ,o ona podparta na łokciu patrzyła zrezygnowana za okno.Zaśmiałem się bo 2 dni  z nami siedzi
-Tak po za tym świetne całujesz-posłałem jej uśmiech.Zaśmiała się sarkastycznie
-To nie był pocałunek,to miało cię odciągnąć od myślenia.
-Aha akurat
-Jesteś naiwny na kobiece uroki wiesz?-znów się zaśmiała,tym razem ja przewróciłem oczami.
-Zależy czy kobiece uroki rzuca ładna dziewczyna.-miała mi coś dogadać ale odwróciła się i milczała.Mówiąc szczerze tą dziewczynę inaczej sobie wyobrażałem z zachowania że będzie nieśmiała,bojąca się,niska samo ocena,ucząca się,kulturalna za bardzo i  uświadamianie wszystkim że jest córką bogacza albo odwrotnie przechwalająca się wszystkim i chcąca wszystko co świeci,kilo tapety na twarzy no sami wiecie plastik .Ale Jane nie jest taka i dlatego zaczynam ją lubić ,bo uświadamia że nie jest bojaźliwa i że nie jest plastikiem.No może jest trochę pyskata.
                                                        ***Oczami Jane***
Dojechaliśmy do domu Zayn'a.Niall zatrzymał samochód,a ja wysiadłam i trzasłam drzwiami od samochodu.Szłam wolnym krokiem w stronę drzwi domu.Nie niecrpię tego miejsca.Ściąnęłam buty i rzuciłam je do szawki,kurtkę zawiesiłam byle jak i poszłam leniwym krokiem do pokoju.Idąc słyszałam jak Niall rozmawia z Louisem i mówi mu z mnie złapał i ze nie muszą szukać.Usłyszałam kroki po schodach,Niall.Odtworzył drzwi a ja wstałam z łóżka.Szedł z  poduszką
-Po ci to?
-Śpię z tobą-oznajmił mi z wielką radością
-Że co!?
-No bo wiesz obiecywałaś ze  nie uciekniesz i wtedy unikniesz spania z kimś,no ale uciekła więc zasady proste który cie złapie ten z tobą śpi.
-Cholera-mruknęłam pod nosem
-Co?
-Co?
-Ty coś mówiłaś
-Nie nic-położył poduszkę koło mojej i rzucił się na łóżko.Podłożył sobie ręce pod głowę.Irytuje mnie on!

czwartek, 12 grudnia 2013

Rozdział 1

                                                                   Rozdział 1

         Polski,nuda.Weszłam do klasy po dzwonku i siadłam ,czekając aż  nauczycielka posadzi dupe na krześle.Zapowiada się ładny dzień to rzadkie w Londynie.
-Macie czas do jutra przeczytać książkę którą wam zadałam dwa miesiące temu-powiedziała nauczycielka a właściwe nie powiedziała ,bo ona zawsze się drze.Ale kurwa przecież ja nic nie czytałam.No może nie jestem pilną uczennicą ale mój ojciec jest osobą szanowaną i muszę mieć dobre oceny,no czasami mam tego dosyć.W ogóle nie wie co się z mną dzieje.Przed rozwodem z mamą to jeszcze coś ale teraz to nic.Więc wracając do lekcji pisaliśmy i pisaliśmy co dyktowała.
                                                                    ~*~
Promyki słońca gładziły moją twarz,tak bardzo lubię kiedy jest ładna pogoda ,ale za niedługo się to skończy ,bo grudzień już tuż tuż.Chodź na ładą pogodę i tak było zimno wiec owinęłam się żółtym szalikiem i szłam
do domu.Odtworzyłam dom kluczami sprawił mi to duży problem bo zawsze źle przekręcam.Więc weszłam i zrobiłam sobie obiad.Po obiedzie zabrałam się za robienie zadań.Gdy już skończyłam zaczęło się ściemniać,wiec zabrałam książkę i poszłam na dwór do mojego małego cichego miejsca,uwielbiam tam być.
Wiec siadłam oparta o okno i zaczęłam czytać nudną lekturę.Zaczęło się robić bardzo późno a ja byłam zmęczona wiec zasnęłam.
***W między czasie***
-Skończyłem pisać
-To połóż to w widocznym miejscu-warknąłem na niego
-No ok.-zajrzał przez okno-tam ktoś jest
-Gdzie kurwa?!-wskazał mi palcem na malutki domek.
-Zaraz tam pójdziemy tylko zamaskujemy nasze ślady-wiec tak też zrobiliśmy.Wziąłem broń i szliśmy oboje po cichu do domku.Odtworzyłem drzwi i zobaczyłem śpiącą i w dodatku śliczną dziewczynę.
-To jego córka?
-Chyba tak,bierzemy ją do samochodu.Będziemy mieć większy okup.-Zabrałem ją na ręce i zaniosłem do samochodu.Nadal spała na tylnym siedzeniu,ma twardy sen że nie poczuła jak ją niosę.Byliśmy prawie przy willi.Znowu ją wziąłem na ręce i zaniosłem do willi.Położyłem na kanapie.
                                                                      ***   ***
 Odtworzyłam oczy i podniosłam się na łokciach
-Kurwa jeszcze śpie-opadłam na kanapę i zmrurzyłam oczy,zobaczyłam postacie.Odtworzyłam znowu i nic,ale czekaj teraz słyszę rozmowę.Odtworzyłam oczy i wstałam na równe nogi.No i się nie myliłam na kanapie siedziało pięciu chłopaków.Dosyć ładnych chłopaków.Ale co ja tu robię?
-Gdzie ja jestem?
-U mnie-odparł chłopak w miodowych oczach
-Była impreza?-wszyscy się roześmiali.Podeszłam pod okno i zerknęłam.Kurwa gdzie oni mnie wywieźli na pewno jetem po za Londynem.
-Słonko porwaliśmy cie
-Słonko masz w dupie,idę na razie.-zanim to powiedziałam już ubierałam buty w parę sekund.Próbowałam odtworzyć drzwi zamkniete.
-Cholera!!!!-udarłam się na całego,wbiegłam do kuchni ,która była tuż obok ,podeszłam do okna i próbowałam je odtwożyć ale na marne tez zamknięte,wiec wzięłam garnek i rozbiłam szybę.Usłyszałam kroki.Jane streszczaj sie!Szybko wyszłam przez okno i zaczęłam biec przed siebie.Mało co było widać.Bramy pewnie też zamkniete.Ktoś odtwożył drzwi i zaczął biec w moją stronę.Szybko się zerwałam i zauważyłam kominek przy kamiennym płocie.Wlazłam na niego i szybko weszłam na mur i skoczyłam z niego.Biegłam przed siebie łąką.Co teraz co teraz Jane!?Rozglądnęłam się  szukając jakieś ucieczki.Ale tu nic niema prócz jeziora łąki i lasu.Usłyszałam  kroki nie daleko mnie.Znowu sie zerwałam i zaczęłam biec do lasu tam muszę go zgubić.Wybiegłam do lasu i zobaczyłam duże drzewo,skryje się za nim.Poczułam ból,odtworzyłam oczy i byłam na ziemi.Ktoś mnie podniósł.trzymał mnie za łokieć ,bardzo mocno.Zaczęłam się szarpać
-Nawet kurwa nie próbuj uciekać ,bo i tak cię złapie.-straciłam nadzieje że sie uwolnię.Szłam pare centymetrów za blondynem.
-Po co mnie porwaliście?-zapytałam
-Bo twój ojczulek ma kase
-Do kiedy dajecie mu czas na spłacenie?
-Za dwa dni ma zapłacić
-Ale wy wiecie że ma delegacje i wróci za tydzień.A ja byłam sama w domu
-To zapłaci jak wróci-zamilkłam
-Tak po pierwsze to Niall Horan-oczy mi się powiekszyły,on  jest zabójcą i jego kumple też,były listy gończe.Zaczęłam się znowu szarpać.
-Przestań-warknął
-Jesteś mordercą!
-Akurat,wierzysz w to!?Wrobili nas w to.-szarpnął mnie do przodu by przywrócić mnie do porządku.Znowu wracam do willi.Tym razem zabezpieczyli okna bym ich nie rozbiła.Odtworzył furtkę od bramy i szliśmy prosto do willi.Odtworzy drzwi i wepchnął mnie do środka
-Cóż za maniery
-Tak jak twój nie wyparzony język
-Pfff-machnęłam na niego ręką
-Jestem cały brudny a za 20 min ide na spotkanie-Niall
-Trzeba było mnie nie gonić-roześmiał się
-Siadaj na kanapę-rozkaz,no cóż przez tydzień jestem na ich rozkazach więc zrobiłam to co powiedział.Zaraz po mnie przyszło pięciu chłopaków,siadło na przeciwko i gapiło się na mnie.Ugrrr.Zmierzyłam każdego wzrokiem.
-Może sie przedstawie.Jestem Jane Clark
-A nie Rose Clark?-zapytał chłopak w lokach
-To moja starsza siostra
-Myślałem ze ma jedna córkę
-Nie tylko ty tak myślisz,większość
-Ja jestem Liam,to Zayn,Louis,Harry i Niall-pokazał mi każdego palcem.
-Yhmm.A co ja będę robić?-Louis sie rozglądnął
-Sprzątać-powiedział sucho Louis-rozbawiło mnie to bo ja nie cierpię sprzątać
-Nie stanowczo nie
-To to gotujesz i bez dyskusji-powiedział Zayn.Przytaknęłam.
-Który z nią śpi?-zapytał ponownie Zayn,zgłosili sie wszyscy
-Że co !?-krztusiła się powietrzem
-Ktoś musi cię pilnować
-Chyba cie pogieło!
-Jeśli nie chcesz żeby któryś z tobą spał to musisz obiecać, że nie podejmiesz prób ucieczki.
-Dobra obiecuje nie będę uciekać
Jane Clark 
Pani Horan