Zapraszam
Na nowego bloga!Niemartwcie się będzie kompletnie inny.Mam nadzieje że wam sie spodoba <3
Link Nowy blogg Horanki <3 *__*
środa, 30 kwietnia 2014
niedziela, 27 kwietnia 2014
Rozdział 14
Rozdział 14
Wstałam i zaczęłam się pakować.Gdy Niall wstał w końcu zaczeliśmy sie zbierać.Zjedliśmy szybkie śniadanie.-A może zostaniecie na sylwestra?-zapytała mama Niall'a w czasie gdy my kończyliśmy sprzątać ze stołu
-Przepraszamy ale nie możemy mamuś-Niall cmoknął mame w policzek
-Jane szybko za 1 mamy samolot i pociągnął mnie w stronę drzwi zdążyłam złapać swoją kurtkę i buty.Wpadliśmy do samochodu i ruszyliśmy w stronę lotniska,jechaliśmy w ciszy.Na lotnisko dotarliśmy 15 minut przed lotem.Kupiliśmy bilety i poszliśmy do bramek.Gość który tam obsługiwał patrzył na Niall'a bardzo dziwne widać było że go zna tylko nie wiedział z kąd.Może go rozpoznał i wezwie policje?I w końcu wróce do domu?Ale gość i tak nas przepuścił zajęliśmy miejsce w samolocie.Czekaliśmy na start,musiałam siedzieć z Niall'em ,ponieważ przy wejściu na pokład Niall pochwalił się że niby jesteśmy małżeństwem.Zaczęliśmy startować .
-Obraziłaś się?-a niech sie domyśla.Położył dłoń na moim kolanie,zabrałam jego dłoń
-Obraziłaś sie-powiedział stanowczo i cmoknął mnie w policzek,zignorowałam to.Ma racje jestem obrażona.W jego domu jeszcze udawałam teraz nie mam zamiaru.
~*~
Przyszła do mnie Perrie siedziałyśmy na moim łóżku.Widać było że jest bardzo zdenerwowana
-Coś się stało?-zapytałam
-Wiesz bo chłopaki mają akcje i ja mam w niej uczestniczyć.Iiii mam zbawić tego gościa do samochodu.Ale ja już z nim miałam doczynienia i bardzo cię proszę czy mogła byś zastąpić mnie.
-Ale...
-Poprosze Zayn'a żeby cie wypuścił
-Ten gość,tamta akcja nam się nie udała i ja musiałam zostać z tamtym gościem-łza spłynęła jej po policzku
-Nie płacz,pójdę-uśmiechnęłam się sztucznie wiedząc że jestem już wkopana.
~*~
Wsiadłam do samochodu.Jechali z mną Louis,Zayn,Lou prowadził, a Zayn ciągle się odwracał i patrzył czy
przypadkiem o centymetr się nie ruszyłam.Po paru minutach byliśmy pod klubem.Zapowiada się ciekawie.Szłam troche wolniej niż oni ,chciałam się rozglądnąć i jak najbardziej zapamiętać gdzie mamy zaparkowane auto bo do tego mam gościa sprowadzić.
-Idziesz?!-warknął na mnie Zayn
-Już ide!-przybliżyłam się do nich.Weszliśmy do klubu.Zayn pokazał mi faceta wokół którego były same tanie dziewczyny.Podeszłam do baru i zamówiłam kolorowy drink po to by mieć pewność siebie.Szłam pewnie i seksownie w jego stronę.Siadłam niedaleko faceta.Siedziałam i siedziałam i starałam sie go przyciągać wzrokiem.Po paru minutach przysiadł się.
-Cześć ślicznotko-irytujące
-Hej przystojniaku-udawałam upitą i zainteresowaną.Bawiłam się słomką.
-Co robi tu laska jak ty?
-Bawię się-puściłam mu oczko
-Fajna jesteś-zbliżył się i położył dłoń na moim udzie i ściskał je ,powoli wchodził pod moje spodenki.
-Może pójdziemy do samochodu?-zbliżyłam się do niego i szeptałam do ucha.Wstał lekko się chwiejąc.Wyszliśmy na parking.Kolorowy napój dochodził mi do głowy.Chwycił mnie za nadgarstek i pociągnął w stronę jego samochodu.
-Chodźmy do mojego samochodu.Lubie to robić na moim tylnych siedzeniach.Brunet szedł za mną.Doszliśmy pod samochód,dyskretnie rozejrzałam sie za chłopakami.Brunet docisnął mnie do drzwi samochodu
-Na co czekasz,otwórz-ścisnął moje pośladki.Otworzyłam samochód.
Horanki <3
wtorek, 15 kwietnia 2014
Rozdział 13
Rozdział 13
Dwa dni przed wyjazdem.
***Oczami Niall'a***
Robiło się już ciemno,gdy nagle zadzwonił telefon.
~Halo
~Hejo Niall tu stary dobry przyjaciel może Jane wpadnie do mnie?-zapytał sarkastycznym e głos po drugiej stronie.Rozmowa trwała dalej gdy w końcu mnie wnerwił i rzuciłem telefonem na miękki dywan. Do pokoju weszła Jane nieco speszona i zdenerwowana.Weszła na łóżko od drugiej strony i podeszła do mnie jak kot.Miałem rozpiętą koszulę.Jane zwinnie wsunęła dłonie na moje ramiona i chciała ją ściągnąć
-Jane zostaw-warkłem na nią.Wzięła posłusznie dłonie ominęła mnie i stanęła na przeciwko mnie
-Niall bo wiesz yyy no ...
-Mów czego chcesz!-przeraziła się
-Ni bo jutro wyjeżdżamy i tak pomyślałam że może bym wróciła do mojego domu.-wściekłość opanowała całe moje ciało,nie ze względu na propozycję Jane tylko nadal słyszałem słowa Luke.I zobaczyłem Luke przed mną a nie Jane.Gdy Jane zobaczyła mój gniew podeszła pod drzwi,gotowa do ucieczki.Znalazłem się niespodziewanie przy Jane która miała przestraszone oczy.
-Niall?-zapytała nie pewnie
-Nigdzie nie pojedziesz-i wcisnąłem ją w drzwi.
-Proszę przestań-łzy płynęły potokiem.Cofnęłem się na Jane zjechała po drzwiach w dół,skuliła się w kłębek i cicho płakała.Teraz się ocknąłem z wściekłości.
-Jane ja ja przepraszam-nie wiedziałem co mam ze sobą zrobić
Zbliżyłem się do niej.Zerwała się z miejsca i szybkim krokiem poszła do łazienki.Brawo Niall wszystko umiesz zchrzanić.Po jakiś 30min,Jane wyszła z łazienki ogarnięta i wcale nie przejmując co się wcześniej stało przeszła obok mnie.
-Jane ja przepraszam ,wpadłem w furię po rozmowie z Luke,przepraszam-podszedłem do niej od tyłu,Jane poprawiała na swojej połowie prześcieradło.Wtuliłem się w nią,to że nie odskoczyła dało mi ulgę
-To nic że mam sporego siniaka na łopatce,to nic.Stary Niall wrócił.-oznajmiła mi spokojnie.
-Możesz to i tak rozumieć ,że gdy się denerwuje
-Chce iść spać puść mnie-wykonałem posłusznie rozkaz.Położyliśmy się,ja nie mogłem zasnąć.
-Jane śpisz?
-Teraz już nie,co?
-Chce zobaczyć tego siniaka
-Nie teraz
-Ale ja chce teraz
-Mówisz jak pieciolatek
***Oczami Jane***
I w jednej chwili Niall ściągnął mi koszulkę i obrócił mnie tyłem do niego.Cmokał mojego siniaka
-Niall przestań-krzyknęłam,prawie na cały dom
-Cicho-szepną mi do ucha i wślizgnął się pod mnie.Niebezpiecznie blisko.Niall też był bez koszulki i spodni dziwnym magicznym sposobem.Za dużo sobie wyobraża.Niall był trochę przygaszony.
-Przepraszam że zrobiłem ci taką krzywdę.-powiedział smutno
-Niall dobrze,ale daj mi spać.Zakryłam biust rękoma i wychyliłam się by dosięgnąć do mojej koszulki która był na szafeczce nocnej.Niall'owi spodobał się ten obrót sytuacji.Zahaczyłam koszulką o dzyndzel od lampki która zgasiła światło a lampka spadła na moją pustą walizkę u ona przechiła się robią wielki huk.
-Zgasiłam światło a ty masz latarkę
-Wiesz że to nie latarka
-Mówiłam w przenośni.Weź go-i Niall znowu mna okręcił tylko że on teraz był na górze.Czułam na sobie jego chciwe i intensywne teńczówki.Zakryłam ponownie piersi.Niall zaczął się z mną szarpać żebym zabrała ręce,niestety Niall jest zdecydowanie silniejszy i gdy tylko pozbył się moich rąk jego dłonie zaczęły wędrować po moim ciele ,Niall całował mnie po szyji.Próbowałam się wyślizgnąć.Nagle drzwi odtworzyły się na całego.
-Coś...-w drzwiach stała mama Niall'a.O cholera wyszłam na puszczalską.Gdy mama Niall'a nas zobaczyła zrobiła szparkę przez którą powiedziała:
-Myślałam że coś się stało,napewnoe przeszkadzam dobranoc-gdy mama Niall'a zamknęła drzwi Niall kontynuował jakby nic się nic nie stało.
-Niall przestań-nareszcie się wyślizgnęłam i ubrałam szybko koszulkę.
-Ughh czy wszyscy muszą mi przeszkadzać
-Daj mi po prostu spać.
-Próbowałem w Boże Narodzenie nie,teraz też nie....
-To tobie tylko chodziło o sex?A to trzeba było zadzwonić po byłe dziewczyny
-Co ty tam możesz o nich wiedzieć-warknął na mnie.
-Grace mi o twoich ex ,dziwkach
-Właśnie do nich dołączyłaś
-Nie ja nigdy nie byłam twoją dziewczyną i nigdy bym nie chciała.-weszłam pod kołdrę
-Właśnie tak postrzega cię moja rodzina
-Daj mi do cholery spać
Wesołych i radosnych świąt ,smacznego jajka życzę wszystkimm całuski *___* Życzy wam taki sobie szczęśliwy Olaf <3
Dwa dni przed wyjazdem.
***Oczami Niall'a***
Robiło się już ciemno,gdy nagle zadzwonił telefon.
~Halo
~Hejo Niall tu stary dobry przyjaciel może Jane wpadnie do mnie?-zapytał sarkastycznym e głos po drugiej stronie.Rozmowa trwała dalej gdy w końcu mnie wnerwił i rzuciłem telefonem na miękki dywan. Do pokoju weszła Jane nieco speszona i zdenerwowana.Weszła na łóżko od drugiej strony i podeszła do mnie jak kot.Miałem rozpiętą koszulę.Jane zwinnie wsunęła dłonie na moje ramiona i chciała ją ściągnąć
-Jane zostaw-warkłem na nią.Wzięła posłusznie dłonie ominęła mnie i stanęła na przeciwko mnie
-Niall bo wiesz yyy no ...
-Mów czego chcesz!-przeraziła się
-Ni bo jutro wyjeżdżamy i tak pomyślałam że może bym wróciła do mojego domu.-wściekłość opanowała całe moje ciało,nie ze względu na propozycję Jane tylko nadal słyszałem słowa Luke.I zobaczyłem Luke przed mną a nie Jane.Gdy Jane zobaczyła mój gniew podeszła pod drzwi,gotowa do ucieczki.Znalazłem się niespodziewanie przy Jane która miała przestraszone oczy.
-Niall?-zapytała nie pewnie
-Nigdzie nie pojedziesz-i wcisnąłem ją w drzwi.
-Proszę przestań-łzy płynęły potokiem.Cofnęłem się na Jane zjechała po drzwiach w dół,skuliła się w kłębek i cicho płakała.Teraz się ocknąłem z wściekłości.
-Jane ja ja przepraszam-nie wiedziałem co mam ze sobą zrobić
Zbliżyłem się do niej.Zerwała się z miejsca i szybkim krokiem poszła do łazienki.Brawo Niall wszystko umiesz zchrzanić.Po jakiś 30min,Jane wyszła z łazienki ogarnięta i wcale nie przejmując co się wcześniej stało przeszła obok mnie.
-Jane ja przepraszam ,wpadłem w furię po rozmowie z Luke,przepraszam-podszedłem do niej od tyłu,Jane poprawiała na swojej połowie prześcieradło.Wtuliłem się w nią,to że nie odskoczyła dało mi ulgę
-To nic że mam sporego siniaka na łopatce,to nic.Stary Niall wrócił.-oznajmiła mi spokojnie.
-Możesz to i tak rozumieć ,że gdy się denerwuje
-Chce iść spać puść mnie-wykonałem posłusznie rozkaz.Położyliśmy się,ja nie mogłem zasnąć.
-Jane śpisz?
-Teraz już nie,co?
-Chce zobaczyć tego siniaka
-Nie teraz
-Ale ja chce teraz
-Mówisz jak pieciolatek
***Oczami Jane***
I w jednej chwili Niall ściągnął mi koszulkę i obrócił mnie tyłem do niego.Cmokał mojego siniaka
-Niall przestań-krzyknęłam,prawie na cały dom
-Cicho-szepną mi do ucha i wślizgnął się pod mnie.Niebezpiecznie blisko.Niall też był bez koszulki i spodni dziwnym magicznym sposobem.Za dużo sobie wyobraża.Niall był trochę przygaszony.
-Przepraszam że zrobiłem ci taką krzywdę.-powiedział smutno
-Niall dobrze,ale daj mi spać.Zakryłam biust rękoma i wychyliłam się by dosięgnąć do mojej koszulki która był na szafeczce nocnej.Niall'owi spodobał się ten obrót sytuacji.Zahaczyłam koszulką o dzyndzel od lampki która zgasiła światło a lampka spadła na moją pustą walizkę u ona przechiła się robią wielki huk.
-Zgasiłam światło a ty masz latarkę
-Wiesz że to nie latarka
-Mówiłam w przenośni.Weź go-i Niall znowu mna okręcił tylko że on teraz był na górze.Czułam na sobie jego chciwe i intensywne teńczówki.Zakryłam ponownie piersi.Niall zaczął się z mną szarpać żebym zabrała ręce,niestety Niall jest zdecydowanie silniejszy i gdy tylko pozbył się moich rąk jego dłonie zaczęły wędrować po moim ciele ,Niall całował mnie po szyji.Próbowałam się wyślizgnąć.Nagle drzwi odtworzyły się na całego.
-Coś...-w drzwiach stała mama Niall'a.O cholera wyszłam na puszczalską.Gdy mama Niall'a nas zobaczyła zrobiła szparkę przez którą powiedziała:
-Myślałam że coś się stało,napewnoe przeszkadzam dobranoc-gdy mama Niall'a zamknęła drzwi Niall kontynuował jakby nic się nic nie stało.
-Niall przestań-nareszcie się wyślizgnęłam i ubrałam szybko koszulkę.
-Ughh czy wszyscy muszą mi przeszkadzać
-Daj mi po prostu spać.
-Próbowałem w Boże Narodzenie nie,teraz też nie....
-To tobie tylko chodziło o sex?A to trzeba było zadzwonić po byłe dziewczyny
-Co ty tam możesz o nich wiedzieć-warknął na mnie.
-Grace mi o twoich ex ,dziwkach
-Właśnie do nich dołączyłaś
-Nie ja nigdy nie byłam twoją dziewczyną i nigdy bym nie chciała.-weszłam pod kołdrę
-Właśnie tak postrzega cię moja rodzina
-Daj mi do cholery spać
Wesołych i radosnych świąt ,smacznego jajka życzę wszystkimm całuski *___* Życzy wam taki sobie szczęśliwy Olaf <3
sobota, 29 marca 2014
Rozdział 12
Rozdział 12
Zaśmiałam się.Jamie pokazał mu język ,Niall jak małe dziecko zrobił to samo do Jamie'go.Potem zaczęli się szturchać.
-Jane!-krzyknął zrezygnowany Niall i zrobił smutną buźkę.Uśmiechnęłam się szeroko i dałam buzi w policzek Niall'a.
-Ciociu!-i dałam drugiego całusa Jamie'mu.Siedliśmy wreszcie spokojnie.
~*~
Gdy skończyłam sprzątać z stołu wyszłam na górę do pokoju Niall'a.Przynajmniej nie muszę dziś zmywać bo Denise się zaoferowała.Niall siedział na łóżku i robił coś w komórce.
-Jak tam Olivia?-zapytałam z ciekawości
-To nie ta Olivia którą kiedyś kochałem.
-Bo?
-Czas po prostu zmienia ludzi.Nie jest już blondynką,nie jet wrażliwą i delikatną Olivią.-kiwnęłam głową na znak zrozumienia.Zabrałam swoją piżamę czyli krótkie,dosyć obcisłe sportowe spodenki i zwykłą niebieską koszulkę.Wyszłam z łazienki i zobaczyłam Niall'a leżącego na łóżku.
-O nie Niall śpisz na podłodze
-O nie Jane nie będę zbierał się ledwo przytomny żeby mama się nie kapła,o nie.
-Ale....
-Nie ma ale to moje łóżko.
-Zobaczysz zemszczę się-i weszłam pod,kądre
-Tylko mnie dotkni...- i Niall na złość mi wtulił się we mnie od tyłu
-Mówiłaś coś?-zapytał sarkastycznie.
-Niall!-krzyknęłam pół szeptem żeby nikogo nie obudzić.
-Dobranoc-powiedział i dał mi buzi w policzek,trochę mnie to zdziwiło.
Rano obudził nas Jamie żebyśmy wstali do kościoła.Gdy wróciliśmy poszliśmy na dwór ja,Jamie,Denise,Niall,Greg i młoda zakocha para.Ubraliśmy się i poszliśmy.
-Zróbmy bałwana!-krzyknął Jamie.Wszyscy się,zgodzili,więc wszyscy zaczęli zataczać kulę.No było dosyć dużo tych kul więc zrobiliśmy rodzinkę bałwanków.Nagle dostałam śnieżką w plecy,obróciłam się i zobaczyłam Niall'a śmiejącego się no ale zaraz się już nie śmiał bo dostał śnieżką w twarz.No i po chwili wszyscy się rzucaliśmy.Nagle wpadłam w coś a potem spadłam na śnieg.Otworzyłam oczy i zobaczyłam niebieskie tęczówki,niebezpiecznie blisko.Przes ułamek sekundy patrzyliśmy sobie w oczy tak dziwnie mydlanie a zaraz czar prysnął.Niall wstał i mi pomógł to zrobić.Gdy już każdy dostał śnieżką to wróciliśmy.Siadłam przy stole.
-Chcesz kakao?-zapytał Niall,potrząsnęłam ochoczo głową.
-Ja też chce!-krzyknął Jamie.Więc Niall zaczął robić kakao.A ja i Jamie czekaliśmy.Niall zrobił kakao z bitą śmietanką.Siedliśmy przy stole.
-Ciociu bo Grace w nocy krzyczała i mówiła Leny,kazali mi nie patrzeć,co im się działo?-Niall gdy usłyszał pytanie prawie nie wybuch śmiechem
-No Jane wytłumacz mu-dodał złośliwie.
-Yyy mmm no bo oni,Grace miała koszmar i Leny ją przytulił.-Niall dławił się kakałem ze śmiechu.
-To ciociu jak ty będziesz miała koszmary to ja ciebie przytulę-oznajmił mi Jamie
-Ja się tym zajmę-Jamie pokazał język Niall'owi
-Jamie idzie bajka-krzyknęła Denise.Gdy tylko Jamie wyszedł z kuchni Niall wybuch na całego śmiechem
-Ta ma koszmary hahaha.Ale ty masz pomysły
-No to jak miałam mu to wytłumaczyć?-i sama zaczęłam się śmiać.
-Ale pogadaj o tym z Grace i Lenym,ok?-zapytałam jak się ogarnęliśmy
-No ok-kończyliśmy pić.
~*~
-Jane!- Niall z swojego pokoju.
-Ide- odezwałam się po chwili.Gdy przekroczyłam próg pokoju Niall już mnie śledził wzrokiem.
-Co?-zapytałam
-Za chwile przyjedzie reszta mojej rodziny jak co roku,więc coś załóż ładnego.
-Yhmm ok-i wygrzebałam moją ukochaną sukienkę,dodałam do tego czarny pasek umieszczając go na tali,do tego malinkowe baleriny
no plus kolczyki.Wyszłam z toalety.Zeszłam na dół a tam czekali już wszyscy.Zeszłam i podszedł do mnie Niall
-Chodź przedstawię cię rodzinie-i objął mnie w tali jedną ręką.Prowadził do troche grubszej pary,starszej pary.
-Cześć ciociu ,cześć wujku-odezwał się Niall do wujków
-Dzięń dobry-odezwałam się po chwili
-To Jane,moja dziewczyna,to moja ciocia Laura i wujek Peter-taaa super
-O moja ty kruszynko!-krzyknęła ciocia Laura i uścisnęła mnie tak że nie mogłam złapać oddechu,gdy
wypuściła mnie z uścisku wujek Peter poklepał mnie po plecach
-Jak się ożenicie to ze szczęścia cie udusi-uśmiechnęłam się sztuczne.Ta na pewno się z nim ożenię!Potem Niall przedstawiał mi resztę dużej rodziny.Wszyscy byli bardzo mili.Nalałam sobie szklankę soku pomarańczowego i siadłam na kanapie.Przysiadł się do mnie Leny.No rozmawialiśmy ale ta rozmowa nam się nie kleiła.Siedziałam na brzegu kanapy ,jedną rękę miałam opartą na podparciu.Leny cały czas zbliżał się do mnie aż w końcu nie mogłam swobodnie się ruszyć byłam spięta,jak na matematyce,dłonie na kolanach i lekko wyprostowana.Leny zrobił trik z ziewaniem i rozciąganiem się a potem obiął mnie ręką,był zbyt blisko.Starałm się być jeszcze dalej niż jestem.
-Leny możemy porozmawiać!-Niall mniał oczy przesączone wściekłością.Leny spojrzał na niego jak na sierotę i oderwał się od mnie .Gdy wrócili Leny nie chciał na mnie nawet spojrzeć,a Niall podszedł do mnie i chwycił mnie za rękę
-Chodź czas na prezenty-wszyscy zebrali się wokół choinki.Niall wyciągnął z kieszeni małe pudełeczko.Przyciągnął mnie do siebie i szepnął mi do ucha
-To dla ciebie-i odsunął się i dał mi pudełeczko.Uśmiechnęłam się uroczo do niego i odtworzyłam
pudełeczko,w pudełeczku znajdował się naszyjnik i złotym nabojem.Tym razem to ja go przyciągnęłam i szepnęłam
-Dziękuje.Ale ja...- Niall przerwał mi
-Wystarczy że ze mną wytrzymujesz-i przytuliłam sie do niego ,a on objął mnie w tali.Włączono Last Christmas i wszyscy zaczęli tańczyć.Niall założył mi naszyjnik.
-Zatańczymy? -zapytał podając mi rękę,podałam mu dłoń.Niall ponownie mnie przyciągnął,byliśmy bardzo blisko siebie,Niall objął mnie ręką a drugą trzymał na poziomie swojej klatki piersiowej,a ja drugą dłoń usadowiłam na jego ramieniu ,podbródek umieściłam na jego obojczyku.Przez chwilę tańczyliśmy w milczeniu.
-Ślicznie wyglądasz
-Dziękuje -odszepnęłam mu do ucha.Nie wiem ale poczułam jakby ze mnie wyleciało milion motyli w środku zimy.Wtuliłam się w niego jeszcze bardziej
-Inaczej zachowujesz się tu a inaczej tam-powiedziałam po refrenie.
-Bo to dwie inne części mnie-chodź nie widziałam jego twarzy i tak wiem że się uśmiechał,ten uśmiech przelał się na moją twarz.
Niall zaczął śpiewać
Last Christmas
I gave you my heart
-Śpiewaj zemną-i dołączyła do niego,właściwie nie śpiewaliśmy głośno tylko żebyśmy mogli usłyszeć
But the very next day
you gave it away
This year
To save me from tears
I'll give it to someone special
Dopiero dziś dowiedziałam się że Niall ma taki piękny głos.Mógłby śpiewać.
W trakcie imprezy wyszłam na górę,jestem potwornie zmęczona.Ściągnęłam baleriny,chciałam ściągnąć też sukienkę ale usłyszałam kroki Niall'a.Odłożyłam buty do szafy i w tym momencie wszedł Niall.Chciałam go wyminąć i zabrać piżamę
-Chodź do mnie mój mikołaju-chwycił mnie i zamknął w ramionach
-Nie jestem mikołajem
-Masz czerwone ubranko,czarny pasek większość się zgadza-zaśmiałam się
-Mikołaju a masz dla mnie prezent?-zapytał z zalotnym uśmieszkiem
-A byłeś grzecznym chłopcem?-zapytałam również z zalotnym uśmieszkiem
-Tak
-Nie kłam
-Nie
-No to rózga
-Zamiana ról
-Jane byłaś grzeczną dziewczynką?
-Tak i Nie
-Na pewno nie Mikołaj wszystko wie.No to rózga
-Chyba nie wziąłeś ze sobą
-Zaraz się przekonamy-i obrócił mną że byłam tyłem do łóżka.Zaraz miał nas przewrócić na nie.
-Możesz pomarzyć-i wyślizgnęłam mu się z ramion,a Niall padł twarzą w łóżko odbijając się od niego pare razy
-Wiesz co ,wredna jesteś!-krzyknął gdy się obrócił.To samo krzyczał na początku naszej znajomości
-Tak wiem-i to samo mu odpowiedziałam ,śmiejąc się na głos.Zrobiłcsmutną minkę
-Dlaczego nie?-zapytał z dziecinnym smutnym głosikiem
-Bo nie
-"Bo nie" to nie wytłumaczenie
-Bo jestem potwornie zmęczona
-O 9 noc jeszcze młoda.A jakbyś nie była zmęczona to byś...
-Nie Niall-przerwałam mu
-Takie właśnie są baby....
-Słucham?!-znów mu przerwałam krzycząc z łazienki
-Kobiety-poprawił się szybko.Wyszłam z łazienki w piżamie Niall też już był przebrany w jakieś luźne letnie spodenki(do kolan).
-A czy teraz jesteś zmęczona?-zapytał zalotnie
-Niall,tak jestem,wiesz żałuje że w ogóle to ciągnęłam,mogłam to od razu skończyć-zgasiłam lampkę nocną i weszłam pod kondrę i odwróciłam się do niego plecami
-O nie obrażaj się-obrócił mnie i przytulił mnie do swojego torsu.Nie miałam jak się ruszyć.Niby trzymał mnie mocno ale trzymał sprytnie żebym się nie ruszyła, więc zasnęłam.Wiem że Niall się uśmiechał,a gdy już zasypiałam dał mi buzi w czoło.
Horanki :* <3
-Ciociu!-i dałam drugiego całusa Jamie'mu.Siedliśmy wreszcie spokojnie.
~*~
Gdy skończyłam sprzątać z stołu wyszłam na górę do pokoju Niall'a.Przynajmniej nie muszę dziś zmywać bo Denise się zaoferowała.Niall siedział na łóżku i robił coś w komórce.
-Jak tam Olivia?-zapytałam z ciekawości
-To nie ta Olivia którą kiedyś kochałem.
-Bo?
-Czas po prostu zmienia ludzi.Nie jest już blondynką,nie jet wrażliwą i delikatną Olivią.-kiwnęłam głową na znak zrozumienia.Zabrałam swoją piżamę czyli krótkie,dosyć obcisłe sportowe spodenki i zwykłą niebieską koszulkę.Wyszłam z łazienki i zobaczyłam Niall'a leżącego na łóżku.
-O nie Niall śpisz na podłodze
-O nie Jane nie będę zbierał się ledwo przytomny żeby mama się nie kapła,o nie.
-Ale....
-Nie ma ale to moje łóżko.
-Zobaczysz zemszczę się-i weszłam pod,kądre
-Tylko mnie dotkni...- i Niall na złość mi wtulił się we mnie od tyłu
-Mówiłaś coś?-zapytał sarkastycznie.
-Niall!-krzyknęłam pół szeptem żeby nikogo nie obudzić.
-Dobranoc-powiedział i dał mi buzi w policzek,trochę mnie to zdziwiło.
Rano obudził nas Jamie żebyśmy wstali do kościoła.Gdy wróciliśmy poszliśmy na dwór ja,Jamie,Denise,Niall,Greg i młoda zakocha para.Ubraliśmy się i poszliśmy.
-Zróbmy bałwana!-krzyknął Jamie.Wszyscy się,zgodzili,więc wszyscy zaczęli zataczać kulę.No było dosyć dużo tych kul więc zrobiliśmy rodzinkę bałwanków.Nagle dostałam śnieżką w plecy,obróciłam się i zobaczyłam Niall'a śmiejącego się no ale zaraz się już nie śmiał bo dostał śnieżką w twarz.No i po chwili wszyscy się rzucaliśmy.Nagle wpadłam w coś a potem spadłam na śnieg.Otworzyłam oczy i zobaczyłam niebieskie tęczówki,niebezpiecznie blisko.Przes ułamek sekundy patrzyliśmy sobie w oczy tak dziwnie mydlanie a zaraz czar prysnął.Niall wstał i mi pomógł to zrobić.Gdy już każdy dostał śnieżką to wróciliśmy.Siadłam przy stole.
-Chcesz kakao?-zapytał Niall,potrząsnęłam ochoczo głową.
-Ja też chce!-krzyknął Jamie.Więc Niall zaczął robić kakao.A ja i Jamie czekaliśmy.Niall zrobił kakao z bitą śmietanką.Siedliśmy przy stole.
-Ciociu bo Grace w nocy krzyczała i mówiła Leny,kazali mi nie patrzeć,co im się działo?-Niall gdy usłyszał pytanie prawie nie wybuch śmiechem
-No Jane wytłumacz mu-dodał złośliwie.
-Yyy mmm no bo oni,Grace miała koszmar i Leny ją przytulił.-Niall dławił się kakałem ze śmiechu.
-To ciociu jak ty będziesz miała koszmary to ja ciebie przytulę-oznajmił mi Jamie
-Ja się tym zajmę-Jamie pokazał język Niall'owi
-Jamie idzie bajka-krzyknęła Denise.Gdy tylko Jamie wyszedł z kuchni Niall wybuch na całego śmiechem
-Ta ma koszmary hahaha.Ale ty masz pomysły
-No to jak miałam mu to wytłumaczyć?-i sama zaczęłam się śmiać.
-Ale pogadaj o tym z Grace i Lenym,ok?-zapytałam jak się ogarnęliśmy
-No ok-kończyliśmy pić.
~*~
-Jane!- Niall z swojego pokoju.
-Ide- odezwałam się po chwili.Gdy przekroczyłam próg pokoju Niall już mnie śledził wzrokiem.
-Co?-zapytałam
-Za chwile przyjedzie reszta mojej rodziny jak co roku,więc coś załóż ładnego.
-Yhmm ok-i wygrzebałam moją ukochaną sukienkę,dodałam do tego czarny pasek umieszczając go na tali,do tego malinkowe baleriny
no plus kolczyki.Wyszłam z toalety.Zeszłam na dół a tam czekali już wszyscy.Zeszłam i podszedł do mnie Niall
-Chodź przedstawię cię rodzinie-i objął mnie w tali jedną ręką.Prowadził do troche grubszej pary,starszej pary.
-Cześć ciociu ,cześć wujku-odezwał się Niall do wujków
-Dzięń dobry-odezwałam się po chwili
-To Jane,moja dziewczyna,to moja ciocia Laura i wujek Peter-taaa super
-O moja ty kruszynko!-krzyknęła ciocia Laura i uścisnęła mnie tak że nie mogłam złapać oddechu,gdy
wypuściła mnie z uścisku wujek Peter poklepał mnie po plecach
| Leny |
-Leny możemy porozmawiać!-Niall mniał oczy przesączone wściekłością.Leny spojrzał na niego jak na sierotę i oderwał się od mnie .Gdy wrócili Leny nie chciał na mnie nawet spojrzeć,a Niall podszedł do mnie i chwycił mnie za rękę
-Chodź czas na prezenty-wszyscy zebrali się wokół choinki.Niall wyciągnął z kieszeni małe pudełeczko.Przyciągnął mnie do siebie i szepnął mi do ucha
-To dla ciebie-i odsunął się i dał mi pudełeczko.Uśmiechnęłam się uroczo do niego i odtworzyłam
| Prezent od Niall'a |
-Dziękuje.Ale ja...- Niall przerwał mi
-Wystarczy że ze mną wytrzymujesz-i przytuliłam sie do niego ,a on objął mnie w tali.Włączono Last Christmas i wszyscy zaczęli tańczyć.Niall założył mi naszyjnik.
-Zatańczymy? -zapytał podając mi rękę,podałam mu dłoń.Niall ponownie mnie przyciągnął,byliśmy bardzo blisko siebie,Niall objął mnie ręką a drugą trzymał na poziomie swojej klatki piersiowej,a ja drugą dłoń usadowiłam na jego ramieniu ,podbródek umieściłam na jego obojczyku.Przez chwilę tańczyliśmy w milczeniu.
-Ślicznie wyglądasz
-Dziękuje -odszepnęłam mu do ucha.Nie wiem ale poczułam jakby ze mnie wyleciało milion motyli w środku zimy.Wtuliłam się w niego jeszcze bardziej
-Inaczej zachowujesz się tu a inaczej tam-powiedziałam po refrenie.
-Bo to dwie inne części mnie-chodź nie widziałam jego twarzy i tak wiem że się uśmiechał,ten uśmiech przelał się na moją twarz.
Niall zaczął śpiewać
Last Christmas
I gave you my heart
-Śpiewaj zemną-i dołączyła do niego,właściwie nie śpiewaliśmy głośno tylko żebyśmy mogli usłyszeć
But the very next day
you gave it away
This year
To save me from tears
I'll give it to someone special
Dopiero dziś dowiedziałam się że Niall ma taki piękny głos.Mógłby śpiewać.
W trakcie imprezy wyszłam na górę,jestem potwornie zmęczona.Ściągnęłam baleriny,chciałam ściągnąć też sukienkę ale usłyszałam kroki Niall'a.Odłożyłam buty do szafy i w tym momencie wszedł Niall.Chciałam go wyminąć i zabrać piżamę
-Chodź do mnie mój mikołaju-chwycił mnie i zamknął w ramionach
-Nie jestem mikołajem
-Masz czerwone ubranko,czarny pasek większość się zgadza-zaśmiałam się
-Mikołaju a masz dla mnie prezent?-zapytał z zalotnym uśmieszkiem
-A byłeś grzecznym chłopcem?-zapytałam również z zalotnym uśmieszkiem
-Tak
-Nie kłam
-Nie
-No to rózga
-Zamiana ról
-Jane byłaś grzeczną dziewczynką?
-Tak i Nie
-Na pewno nie Mikołaj wszystko wie.No to rózga
-Chyba nie wziąłeś ze sobą
-Zaraz się przekonamy-i obrócił mną że byłam tyłem do łóżka.Zaraz miał nas przewrócić na nie.
-Możesz pomarzyć-i wyślizgnęłam mu się z ramion,a Niall padł twarzą w łóżko odbijając się od niego pare razy
-Wiesz co ,wredna jesteś!-krzyknął gdy się obrócił.To samo krzyczał na początku naszej znajomości
-Tak wiem-i to samo mu odpowiedziałam ,śmiejąc się na głos.Zrobiłcsmutną minkę
-Dlaczego nie?-zapytał z dziecinnym smutnym głosikiem
-Bo nie
-"Bo nie" to nie wytłumaczenie
-Bo jestem potwornie zmęczona
-O 9 noc jeszcze młoda.A jakbyś nie była zmęczona to byś...
-Nie Niall-przerwałam mu
-Takie właśnie są baby....
-Słucham?!-znów mu przerwałam krzycząc z łazienki
-Kobiety-poprawił się szybko.Wyszłam z łazienki w piżamie Niall też już był przebrany w jakieś luźne letnie spodenki(do kolan).
-A czy teraz jesteś zmęczona?-zapytał zalotnie
-Niall,tak jestem,wiesz żałuje że w ogóle to ciągnęłam,mogłam to od razu skończyć-zgasiłam lampkę nocną i weszłam pod kondrę i odwróciłam się do niego plecami
-O nie obrażaj się-obrócił mnie i przytulił mnie do swojego torsu.Nie miałam jak się ruszyć.Niby trzymał mnie mocno ale trzymał sprytnie żebym się nie ruszyła, więc zasnęłam.Wiem że Niall się uśmiechał,a gdy już zasypiałam dał mi buzi w czoło.
Horanki :* <3
wtorek, 18 marca 2014
Rozdział 11
Rozdział 11
Po wróceniu do domu z Jamie,byłam potwornie zmęczona może po 2godzinnej jazdy na mini lodowisku.Więc wzięłam długą relaksującą kąpiel.Gdy wyszłam robiło się ciemno ale w pokoju nie było tak ciemno więc nie zaświecałam światła.Wyszłam z łazienki w samym ręczniku.I podeszłam do szuflady z moją bielizną wyciągnęłam białą koronkową bieliznę i strój który sobie przygotowałam i poszłam sie ubierać do łazienki.Wyszłam ubrana tak.Niall był w pokoju,coś nagle mnie dotknęło w łydkę i wydało jakiś dziwny odgłos.Pisnęłam z przerażenia gdy zobaczyłam psa dużych rozmiarów i wskoczyłam na Niall'a.Niall trzymał mnie jak sześciolatkę.
-Wwww yyy macie tu psa?-wyjąkałam ze strachu.
-Tak-zaśmiał się
-Wygoń go proszę
-Roodi sio,uciekaj mały-pies wyszedł posłusznie.Ulżyło mi
-Niall możesz mnie już puścić.-i obróciłam tłów do jego rąk ,które były pod moimi kolanami i chciałam się
uwolnić niestety nie udało mi się.
-Niall naprawdę możesz mnie już puścić.-ale on nic nie robił.
-Buzi-i zrobił dziubek
-Niall puść mnie musze pomóc twojej mamie
-Możesz mi pomóc się wyluzować-i jego jedna dłoń nagle pojawiła się na moim kolanie i wjeżdżała pod moją sukienkę.Zatrzymałam jego dłoń i zabrałam spod mojej sukienki.
-Szkoda bo fajną masz tą bieliznę pod spodem-coo?
-Ty tu cały czas byłeś?-zamurowało mnie jak? gdzie?kiedy?Niall zaśmiał się.
-Niall czego ty do cholery chcesz?!-znów zrobił dzióbek.Zbliżyłam się do jego twarzy i wpiłam się w jego idealne usta.Zwariowałam.Poczułam dłonie na moich pośladkach a potem Niall je ścisnął.Sięgnęłam dłońmi do jego i od razu zabrałam je z tamtąd.Niall uśmiechnął się w czasie pocałunku i nareszcie mnie opuścił na ziemię.Oderwałam się od niego.Poprawiłam spódnicę i bluzkę.Wyszłam z pokoju ale po chwili wróciłam
-Niall zaraz zejdź bo zaraz siadamy do stołu
-No już -i zeszłam na dół.Tam byli już wszyscy
kończyli układać talerze.
-Pomóc w czymś?
-Nie nie trzeba skarbie.-mama Niall'a uśmiechnęła się do mnie ciepło ja też.Wreszcie zasiedliśmy do stołu.Ja siedziałam na przeciwko Jamie'go a obok mnie był Niall a po lewej był chłopak jego kuzynki.Gdy skończyliśmy jeść usiedliśmy wszyscy na kanapie i oglądaliśmy koncerty bożonarodzeniowe.Ja siedziałam obok Niall'a i Jamie'go.Oglądaliśy spokojnie i w ciszy.
-Ciociu a jak będę taki duży jak wójek to będziesz moją dziewczyną?-Jamie zapytał i zrobił ciekawe maślane oczka
-Tak będe-uśmiechnęłam się do niego a on przytulił sie do mnie
-Czuje się nie chciany-wtrącił Niall.
Horanki <3 :*
Po wróceniu do domu z Jamie,byłam potwornie zmęczona może po 2godzinnej jazdy na mini lodowisku.Więc wzięłam długą relaksującą kąpiel.Gdy wyszłam robiło się ciemno ale w pokoju nie było tak ciemno więc nie zaświecałam światła.Wyszłam z łazienki w samym ręczniku.I podeszłam do szuflady z moją bielizną wyciągnęłam białą koronkową bieliznę i strój który sobie przygotowałam i poszłam sie ubierać do łazienki.Wyszłam ubrana tak.Niall był w pokoju,coś nagle mnie dotknęło w łydkę i wydało jakiś dziwny odgłos.Pisnęłam z przerażenia gdy zobaczyłam psa dużych rozmiarów i wskoczyłam na Niall'a.Niall trzymał mnie jak sześciolatkę.
-Wwww yyy macie tu psa?-wyjąkałam ze strachu.
-Tak-zaśmiał się
-Wygoń go proszę
-Roodi sio,uciekaj mały-pies wyszedł posłusznie.Ulżyło mi
-Niall możesz mnie już puścić.-i obróciłam tłów do jego rąk ,które były pod moimi kolanami i chciałam się
uwolnić niestety nie udało mi się.
-Niall naprawdę możesz mnie już puścić.-ale on nic nie robił.
-Buzi-i zrobił dziubek
-Niall puść mnie musze pomóc twojej mamie
-Możesz mi pomóc się wyluzować-i jego jedna dłoń nagle pojawiła się na moim kolanie i wjeżdżała pod moją sukienkę.Zatrzymałam jego dłoń i zabrałam spod mojej sukienki.
-Szkoda bo fajną masz tą bieliznę pod spodem-coo?
-Niall czego ty do cholery chcesz?!-znów zrobił dzióbek.Zbliżyłam się do jego twarzy i wpiłam się w jego idealne usta.Zwariowałam.Poczułam dłonie na moich pośladkach a potem Niall je ścisnął.Sięgnęłam dłońmi do jego i od razu zabrałam je z tamtąd.Niall uśmiechnął się w czasie pocałunku i nareszcie mnie opuścił na ziemię.Oderwałam się od niego.Poprawiłam spódnicę i bluzkę.Wyszłam z pokoju ale po chwili wróciłam
-Niall zaraz zejdź bo zaraz siadamy do stołu
-No już -i zeszłam na dół.Tam byli już wszyscy
kończyli układać talerze.
-Pomóc w czymś?
-Nie nie trzeba skarbie.-mama Niall'a uśmiechnęła się do mnie ciepło ja też.Wreszcie zasiedliśmy do stołu.Ja siedziałam na przeciwko Jamie'go a obok mnie był Niall a po lewej był chłopak jego kuzynki.Gdy skończyliśmy jeść usiedliśmy wszyscy na kanapie i oglądaliśmy koncerty bożonarodzeniowe.Ja siedziałam obok Niall'a i Jamie'go.Oglądaliśy spokojnie i w ciszy.
-Ciociu a jak będę taki duży jak wójek to będziesz moją dziewczyną?-Jamie zapytał i zrobił ciekawe maślane oczka
-Tak będe-uśmiechnęłam się do niego a on przytulił sie do mnie
-Czuje się nie chciany-wtrącił Niall.
Horanki <3 :*
niedziela, 9 marca 2014
Rozdział 10
Rozdział 10
-Dawaj te walizki pani spuźnialska-podałam mu walizki.
-Za 20 minut leci nasz samolot więc streszczaj sie bo do nasze wejście jest na końcu lotniska.-dodał po chwili.Kierowaliśmy się właśnie tam szczerze chodzenie w takich obcasach nieźle mnie dobijało
-Niall daj mi chwilkę zmnienię buty
-Żadnej chwilki bo my się też spóźnimy-prychnął
-Sekundka nie dam rady iść dalej w tych butach
-To po cholerę kupujesz takie buty!?
-Bo lubię!-usiadłam na ławce i odtworzyłam walizkę i wyciągnełam białe niskie trampki.
-Idziemy!Szybko!-chwyciłam szybko bagaż i biegłam w stronę wejścia które zaraz miało być zamknięte.
-Chwilke proszę poczekać jeszcze my!-krzynęłam facet z sprzentem do sprawdzanie rzeczy i innych zaczekali na nas i bez nerwów weszliśmy na pokład samolotu.Usiadłam przy oknie.
-Ile będziemy lecieć?
-Długo-nie streścił się.Niall zamówił sobie coś tam do jedzenia,a ja oparłam głowę o fotel i zasnęłam.
Obudził mnie wstrząs samolotu,natychmiastowo otworzyłam oczy.Londujemy.Zgarnęłam swoje rzeczy i gdy w końcu wyszliśmy zabrałam swoje bagaże.Złapaliśmy taksówkę i zapakowaliśmy walizki.Po 40 minutach dojechaliśmy do domu Niall'a.Wysiadłam i od razu Niall obiął mnie jedną ręką w tali.Zdziwiło mnie to gdy zrzuciłam jego rękę przycisnął mnie mocniej do siebie.Weszliśmy do domu i wpadłam w serie uścisków i całusków.Co się dzieje?!
-Witaj Jane -powiedziała starsza pani
-Dzieńdobry-przywitałam się grzecznie
-Jesteśmy rodzicami Niall'a.
-To moja DZIEWCZYNA-Niall.Coo go pogieło oo nie.Spojrzałam na Niall'a jakbym zarz miała mu podrźnąć gardło.
-Idzcie się rozpakować -powiedziała mama Niall'a.Wzięlismy swoje bagaże i zanieślliśmy do pokoju Niall'a.Gdy zamknęłam drzwi miałam ochotę rozedrzeć się na całego na Niall'a
-Jaka DZIEWCZYNA-szetem krzyczałam
-No to co miałem powiedzieć cześć to jest Jane porwaliśmy ją i nie mieliśmy co z nią zrobić więc ją przywiozłem tu.
-Tak to miałeś powiedzieć
-A daj spokuj nie moja wina że zgubiłaś Liam'a.Gdybyś go nie zgubiła wszyscy byliby szczęśliwi i heppy end.-zabrałam ze złością swoje dwie walizki i zaczęłam je rozpakowywać.Gdy to już skończyłam nie miałam co ze sobą zrobić więc zeszłam na dół.Weszłam do kuchni a bla tam mama Niall'a,brunetka i blondynka z
małym dzieckiem.Gdy zobaczyłam małego zaczęłam się do niego uśmiechac uwielbiam małe dzieci.Chłopczyk patrzył na mnie i robił dziubek i od czsu do czsu wdawał dzwięki podobne do "uuuhhhuhhhgguu"
-Malutki a jak ty masz na imię?
-Theo-odpowiedziała blodynka trzymająca go.
-A ja jestem skarbuśiu Jane -i zaczęłam go gilgotać
-A pani jak ma na imię?
-Denise-uśmiechnęła się uroczo blondynka,po chwili wyszła bo Theo płakał
-Może w czymś pomuc?-zapytałam bonic do roboty nie miałam a mama Niall'a biegała od ciasta do ciasta i tak w kółko.
-O tak.Tam masz przepis dokończ te ciasto-zabrałam się do roboty.Oczywiście mama Niall'a chciałą siędowiedzieć jak się poznaliśmy.Więc wymyśliłam historyjkę że byliśmy na festiwalu jesiennym i poznaliśmy się przez przyjaciół Niall'a.Widocznie musiała uwierzyć.Gdy skończyłam robić ciasto umyłam za panią Horan naczynia ponieważ było widać po niej zmęczenie.Wyszłam na górę do pokoju i wzięłam szybciutki przysznic.Gdy wyszłam Niall już leżał w łóżku i kończył rozmowe przez telefon.
-Niall jakby pytali jak sie poznaliśmy to na jesiennym festiwalu przez twoich przujaciół.
-Yhmmm,zgaś to światło chce spać
-Nie śpisz w tym łóżku ze mną
-Nie będę spał na podłodze
-Będziesz.
-Nie
-Tak,dobrze wiedziałeś że niebede z tobą spała w jednym łóżku
-A przeszkada ci to w spaniu?
-Tak.Złaź z tego łóżka-zabrałam jakąś pieżynę i rozłożyłam ją na podłodze i zrzuciłam Niall'a poduszkę.
-Ale czekaj to moje łóżko-wtrącił Niall.Rzuciłam mu koc i szybciutko się położyłam i zgasiłam światło
-Dobranoc
-Wiesz co jak możesz
-Mogę dobranoc.-Zasnęłam
Obudziło mnie pukanie do drzwi
-Kto tam?-zapytałam
-Mama-o kuźwa
-Niall-szepnęłam,nic,ponowiłam próbę.Zobaczyłam jego włosy
-Niall twoja mama-szepnęłam szybciutko.A Niall jakby oblany zimną wodą wpakował się do łóżka
-Proszę-powiedziałam gdy on obiął mnie ramieniem
-Dzieńdobry czas wstawać dziś wigillia czeka nas mnustwo roboty-przywitała nas
-Dzieńdobry-odpowiedzieliśmy równocześnie
-Niall pójdziesz z Greg'iem do naszego lasku i wytniecie jakąś ładną choineczkę?
-No dobra mamo
-A ty kochanie pomożesz mi w kuchni
-Tak,tak
-No to ja wam nie przeszkadam.-i mama Niall'a wyszła
-Nie chce nam przeszkadzać-i poruszał brwiami do góry i w dół
-Taa-i wyskoczyłam z łóżka.
-Idę się ubrać nie właź do łazienki-przynajmniej Niall w pokoju miał własną łazienkę ale bez zamknięcia.Ubrałam zwykłe jansowe rurki i moją ukochaną bluzę.Zeszłam na dół i zabrałam się za robienie dań wigilijnych.Potem sprzątałyśmy cały dom.Greg i Niall weszli z śliczną średnią choineczką.Więc zaczęliśmy ubierać choinkę była około 14.Była świetna zabawa.Nie była idealna ale była śliczna.Gdy skończyliśmy przyszła jakaś dziewczyna z chłopakiem i chłopczykiem.Para nie miała więcej niż 17-18 lat.Przedstawiła mi się i nazywała się Grace a jej chłopak Leny , a chłopczyk był bratem tej dziewczyny a
dziewczyna była kuzynką Niall'a.Chłopczyk miał na imię Jamie i ma 6 lat.Jest bardzo inteligentny choć na tak młody wiek.Miał burze słodkich loczków wyglądał jak Harry.Mały miał dużo energi i biegał między pokojami.
-Jane może weźmiesz go nadwór?-zapytała Denise
-Tak tylko nie znam kompletnie okolicy.
-Aha no tak to Niall cie oprowadzi bo ma teraz wolne.
-Niall!-Denise.Niall zeszedł i dowiedział się że idzie mnie oprowadzać i zaczęliśmy sie powoli ubierać.Nastepnie w trójkę opuściliśmy dom.Jamie był przed nami chyba wiedział gdzie idziemy.
-Gdzie idziemy?
-Do parku
-W zimę?
-Yhmm-ślicznie w tym miasteczku.Gdy doszliśmy do parku a w nim był plac zabaw ,mały świetnie się bawił było też tam mini lodowisko.Staliśmy w milczeniu i patrzyliśmy jak Jamie się bawi.Gdy zauważyłam ze patrzy na jakąś szatynkę niedaleko nas.
-Kto to?
-Kto?-wyrwał sie ze snu
-Ona
-Olivia moja ex
-Pierwsza dziewczyna?
-Yhmm
-Idź do niej zagadaj,pofiltruj
-Nie
-No idź
-Ale ty jesteś obecnie moją "dziewczyną"
-I tak wiemy że nie.Nie masz nic do stracenia
-Idź ,Jamie mnie zaprowadzi do domu.-no i poszedł a ta Olivia jest bardzo ładna i widać że jeszcze dla niego nie jest ex.
Mrs.Horankii <3
-Dawaj te walizki pani spuźnialska-podałam mu walizki.
-Za 20 minut leci nasz samolot więc streszczaj sie bo do nasze wejście jest na końcu lotniska.-dodał po chwili.Kierowaliśmy się właśnie tam szczerze chodzenie w takich obcasach nieźle mnie dobijało
-Niall daj mi chwilkę zmnienię buty
-Żadnej chwilki bo my się też spóźnimy-prychnął
-Sekundka nie dam rady iść dalej w tych butach
-To po cholerę kupujesz takie buty!?
-Bo lubię!-usiadłam na ławce i odtworzyłam walizkę i wyciągnełam białe niskie trampki.
-Idziemy!Szybko!-chwyciłam szybko bagaż i biegłam w stronę wejścia które zaraz miało być zamknięte.
-Chwilke proszę poczekać jeszcze my!-krzynęłam facet z sprzentem do sprawdzanie rzeczy i innych zaczekali na nas i bez nerwów weszliśmy na pokład samolotu.Usiadłam przy oknie.
-Ile będziemy lecieć?
-Długo-nie streścił się.Niall zamówił sobie coś tam do jedzenia,a ja oparłam głowę o fotel i zasnęłam.
Obudził mnie wstrząs samolotu,natychmiastowo otworzyłam oczy.Londujemy.Zgarnęłam swoje rzeczy i gdy w końcu wyszliśmy zabrałam swoje bagaże.Złapaliśmy taksówkę i zapakowaliśmy walizki.Po 40 minutach dojechaliśmy do domu Niall'a.Wysiadłam i od razu Niall obiął mnie jedną ręką w tali.Zdziwiło mnie to gdy zrzuciłam jego rękę przycisnął mnie mocniej do siebie.Weszliśmy do domu i wpadłam w serie uścisków i całusków.Co się dzieje?!
-Witaj Jane -powiedziała starsza pani
-Dzieńdobry-przywitałam się grzecznie
-Jesteśmy rodzicami Niall'a.
-To moja DZIEWCZYNA-Niall.Coo go pogieło oo nie.Spojrzałam na Niall'a jakbym zarz miała mu podrźnąć gardło.
-Idzcie się rozpakować -powiedziała mama Niall'a.Wzięlismy swoje bagaże i zanieślliśmy do pokoju Niall'a.Gdy zamknęłam drzwi miałam ochotę rozedrzeć się na całego na Niall'a
-Jaka DZIEWCZYNA-szetem krzyczałam
-No to co miałem powiedzieć cześć to jest Jane porwaliśmy ją i nie mieliśmy co z nią zrobić więc ją przywiozłem tu.
-Tak to miałeś powiedzieć
-A daj spokuj nie moja wina że zgubiłaś Liam'a.Gdybyś go nie zgubiła wszyscy byliby szczęśliwi i heppy end.-zabrałam ze złością swoje dwie walizki i zaczęłam je rozpakowywać.Gdy to już skończyłam nie miałam co ze sobą zrobić więc zeszłam na dół.Weszłam do kuchni a bla tam mama Niall'a,brunetka i blondynka z
![]() |
| Denise i Theo |
-Malutki a jak ty masz na imię?
-Theo-odpowiedziała blodynka trzymająca go.
-A ja jestem skarbuśiu Jane -i zaczęłam go gilgotać
-A pani jak ma na imię?
-Denise-uśmiechnęła się uroczo blondynka,po chwili wyszła bo Theo płakał
-Może w czymś pomuc?-zapytałam bonic do roboty nie miałam a mama Niall'a biegała od ciasta do ciasta i tak w kółko.
-O tak.Tam masz przepis dokończ te ciasto-zabrałam się do roboty.Oczywiście mama Niall'a chciałą siędowiedzieć jak się poznaliśmy.Więc wymyśliłam historyjkę że byliśmy na festiwalu jesiennym i poznaliśmy się przez przyjaciół Niall'a.Widocznie musiała uwierzyć.Gdy skończyłam robić ciasto umyłam za panią Horan naczynia ponieważ było widać po niej zmęczenie.Wyszłam na górę do pokoju i wzięłam szybciutki przysznic.Gdy wyszłam Niall już leżał w łóżku i kończył rozmowe przez telefon.
-Niall jakby pytali jak sie poznaliśmy to na jesiennym festiwalu przez twoich przujaciół.
-Yhmmm,zgaś to światło chce spać
-Nie śpisz w tym łóżku ze mną
-Nie będę spał na podłodze
-Będziesz.
-Nie
-Tak,dobrze wiedziałeś że niebede z tobą spała w jednym łóżku
-A przeszkada ci to w spaniu?
-Tak.Złaź z tego łóżka-zabrałam jakąś pieżynę i rozłożyłam ją na podłodze i zrzuciłam Niall'a poduszkę.
-Ale czekaj to moje łóżko-wtrącił Niall.Rzuciłam mu koc i szybciutko się położyłam i zgasiłam światło
-Dobranoc
-Wiesz co jak możesz
-Mogę dobranoc.-Zasnęłam
Obudziło mnie pukanie do drzwi
-Kto tam?-zapytałam
-Mama-o kuźwa
-Niall-szepnęłam,nic,ponowiłam próbę.Zobaczyłam jego włosy
-Niall twoja mama-szepnęłam szybciutko.A Niall jakby oblany zimną wodą wpakował się do łóżka
-Proszę-powiedziałam gdy on obiął mnie ramieniem
-Dzieńdobry czas wstawać dziś wigillia czeka nas mnustwo roboty-przywitała nas
-Dzieńdobry-odpowiedzieliśmy równocześnie
-Niall pójdziesz z Greg'iem do naszego lasku i wytniecie jakąś ładną choineczkę?
-No dobra mamo
-A ty kochanie pomożesz mi w kuchni
-Tak,tak
-No to ja wam nie przeszkadam.-i mama Niall'a wyszła
-Nie chce nam przeszkadzać-i poruszał brwiami do góry i w dół
-Taa-i wyskoczyłam z łóżka.
-Idę się ubrać nie właź do łazienki-przynajmniej Niall w pokoju miał własną łazienkę ale bez zamknięcia.Ubrałam zwykłe jansowe rurki i moją ukochaną bluzę.Zeszłam na dół i zabrałam się za robienie dań wigilijnych.Potem sprzątałyśmy cały dom.Greg i Niall weszli z śliczną średnią choineczką.Więc zaczęliśmy ubierać choinkę była około 14.Była świetna zabawa.Nie była idealna ale była śliczna.Gdy skończyliśmy przyszła jakaś dziewczyna z chłopakiem i chłopczykiem.Para nie miała więcej niż 17-18 lat.Przedstawiła mi się i nazywała się Grace a jej chłopak Leny , a chłopczyk był bratem tej dziewczyny a
dziewczyna była kuzynką Niall'a.Chłopczyk miał na imię Jamie i ma 6 lat.Jest bardzo inteligentny choć na tak młody wiek.Miał burze słodkich loczków wyglądał jak Harry.Mały miał dużo energi i biegał między pokojami.
-Jane może weźmiesz go nadwór?-zapytała Denise
-Tak tylko nie znam kompletnie okolicy.
-Aha no tak to Niall cie oprowadzi bo ma teraz wolne.
-Niall!-Denise.Niall zeszedł i dowiedział się że idzie mnie oprowadzać i zaczęliśmy sie powoli ubierać.Nastepnie w trójkę opuściliśmy dom.Jamie był przed nami chyba wiedział gdzie idziemy.
-Gdzie idziemy?
-Do parku
-W zimę?
-Yhmm-ślicznie w tym miasteczku.Gdy doszliśmy do parku a w nim był plac zabaw ,mały świetnie się bawił było też tam mini lodowisko.Staliśmy w milczeniu i patrzyliśmy jak Jamie się bawi.Gdy zauważyłam ze patrzy na jakąś szatynkę niedaleko nas.
-Kto to?
-Kto?-wyrwał sie ze snu
-Ona
| Olivia <3 |
-Pierwsza dziewczyna?
-Yhmm
-Idź do niej zagadaj,pofiltruj
-Nie
-No idź
-Ale ty jesteś obecnie moją "dziewczyną"
-I tak wiemy że nie.Nie masz nic do stracenia
-Idź ,Jamie mnie zaprowadzi do domu.-no i poszedł a ta Olivia jest bardzo ładna i widać że jeszcze dla niego nie jest ex.
Mrs.Horankii <3
piątek, 7 marca 2014
Rozdział 9
Rozdział 9
Pościerała to szybko i zgrabnie.Nie mogę się doczekac fdy będzie moja kolej przesłuchania.Ale najpierw musze załatwic kilka spraw na mieście.Tak wię ubrałem sie i wyszłem z apartamentu.Wsiadłem w samochód i z piskiem opon ruszyłem.
***Oczami Jane***
Jest 11godz a jeszcze nikt nie wstał oprócz Niall'a ,ale on wyszedł.Po paru minutach zaczęłam się nudzić.Zauważyłam że w pokoju Niall'a jest na stoliku coś czarnego.Przyjżyłam się temu i dostrzegłam kontur broni.Wiem ze nie powinno się brać czyjiś rzeczy ale to coś innego.Weszłam do pokoju,a w nim niezły syf.Zabrałam broń i chowałam pod koszulkę.
-Co ty robiszw moim pokoju?-Niall wzdrygnęłam się
-Yyy mmm wydawało mi się że coś lub ktoś tu jest-jąkałam sie w każdym wyrazie.-A po co wróciłeś?-zapytałam by wyplątać sie z niezręcznej sytuacji.Blondyn Mierzył mnie wzrokiem a ja starałam się wyjść z pokoju.Gdy nagle dopchnął mnie do ściany i włożył jedną dłoń pod moją koszulkę.
-Po to -pokazał mi broń wyciągnietą z pod mojej koszulki.Próbowałam wyrać mu broń ale podniósł j,ą wraz z ręką do góry.
-Daj mi too!-próbowałm doskoczyć do broni ale niestety pare centymetrów mi brakuje może z 6cm.
-Małe dziewczynki nie bawią się bronią
-Nie jestem mała tylko o troszkę niższa!
-Ale jednak jesteś mała-warknęłam cicho
-Złość piękności szkodzi-roześmiał się i wyszedł z apartamentu.Wyszłam z pokoju Niall'a i jednocześnie zetknęłam się z Liam'em.
-Co to były za krzyki-nic nie odpowiedziałam i chyba Liam'owi nie chciało się pytać dalej i nawet dobrze.
-Zrobić ci coś do jedzenia?-zapytałam
-No
-I mi też-Louis.Wiec zrobiłam to co sobie tylko że omleta.A oni siedzieli przy stole ledwo żywi
-Co robiliście w nocy bo wyglądacie beznadziejnie
-A no wiesz ploteczki-Louis i Liam roześmiali się ,zdziwiło mnie to troche.
***Pare godzin później ***
-Gdzie jest chip!?-Zayn
-A z kąd ma ci to wiedzić?!
-Próbuje od 40 minut być cierpliwy ale moja cierpliwość się kończy!-wyszedł wściekły.Weszedł Liam
-Masz ten chip?-zpytała spokojnie
-Nie
-Prosze cię powiedz,po mnie jest Harry albo Niall
-A twoi rodzice nie dawali ci czegoś z powiedzeniem "na czarną godzine" czy coś?-zapytał ciepło.Przypomniałam sobie że dostałam wspólny prezent od rodziców
-No tak chodź-pociągnęłam go za nadgarstek i weszliśmy domojego pokoju.Azaczęłam szukać wswojej biżuteri gdy znalazłam wisorek.Probowałam go otworzyc ale mi się n ie udawoło poszliśmy do kuchni i roztukliśmy go ukazał się chip.
-Zayn mam!-Liam
-Nareszcie ubieraj się idziemy do banku.
Umyłam się upięłam włosy by wygladały na krótsze.Po paru minutach byłam gotowa.Wsiadłam do samochodu gdzie skierował mnie Zayn.Zamknął mi drzwi a ja otworzyłam okno na całego.
-Zayn a z kim jadę?
-Z Niall'em
-Za co?-nie opowiedział ale na jego twarzy był wygrany uśmieszek.
-Zayn a czy jak będziecie mieć chip i kase wypyścicie mnie
-Jeszcze nie wiem zobaczymy-spuściłam wzrok na moje kolana.Przyszedł Niall troche dziwnie ubrany nie ubrał sie tak normalie tylko jak jakiś pedał w starsznie obcisłych rurkach o ile można było ta nazwać rurkami i w koszuli w kratę różowo-czarno oraz miał przyczepiany dziewiczy czarny wąsik i pare pieprzyków.Roześmiłam sie na całego.W końcu ruszyliśmy w stronę najbardziej znanego banku w Miami.Za każdym razem gdy na niego spojrzałam płakałam ze śmiechu.
-O zazdrościsz mi dego wąskia
-Nie z pewnością nie
-Wiem że chcesz mnie całować w tym wąskiu-i zrobił dziubek w moją stronę.Roześmiałam się bo po tym zrobił zeza.Dojechaliśmy pod bank.Weszkiśmy do środka.Podeszłam do pani ktora stała za ladą
-Przepraszam jest właściciel banku
-Niestety musi pani być umówiona
-Niech pani mu powie że przyszła córka Roberta Clark'a-babka zadzwoniła i od razu po odłożeniu słuchawki zaprowadziła nas do jego gabinetu.
-Witaj Jane-przywitał mnie pan z wąsem
-Dzieńdobry,chciałam zapytać czy mogę dostać pieniadze z chipa komputerowego?
-A ten pan to kto?
-Nażeczony-wtracił Niall,zgardziłam go wzrokiem
-Usiąźcie -oboje usiedliśmy na na przeciwko siebie i pana Rogstera
-Czy to możliwe?
-Tak jeśli znasz hasło-hasło?!O kurde codla niego moze być ważne?
-To może spróbujemy?-Niall
-Tak ,zaraz włoże go do komputera i wpiszecie hasło i macie dostep do pieniędzy.-facet zrobił to co powiedział tylko ja nie wiem jakie jest hasło
-Ma pani 5 prób potem chip blokuje się-to jeszcze bardziej zdenerwowało mnie.No to może CopmanyX?Wpisałam ale niestety to nie to.Wpisałam nazwę jego ulubionych łyski ale też nie.Może nazwa mamy NorahRB Takkk udało się !!!
-Ile mam pieniedzy w chipie?
-50 milionów-nie wypuszczom mnie nie ma szans
-Chce je wypłacić
-Oczywiście tylko mały formularzyk i gotowe -podał jakieś papiery oczywiście uważnie je przeczytałam i podpisałam.Odjechaliśmy z pięniedzmi.
***Trzy dni przed świętami***
Siedzieliśmy wszyscy w salonie i sprawdzaliśmy linie lotnicze
-Czy moge wrócic do domu na święta?
-Po co by być samą?-Louis
-Pojedź ze mną!-Liam,pokiwałam ochoczo głową
-Jutro jedziemy wszyscy -Zayn.Po tych słowach rozeszliśmy sie pakować.Nie zajęło mi to dużo czasu.Położyłam się spać.
-Jane wstawaj!-Louis rozdarł sie tak że spadłam z łóżka a ona tylko się śmiał.Wstałam i ubrałam sie zwyczajnie.Zjedliśmy w pośpiechu i wsiedliśmy w samochody i ruszyiliśmy w stronę lotniska.
Na lotnisku staliśmy pare dobrych minut w kolejce po bilety.My z Liam'em szliśmy w kierunku naszego wejścia do samolotu.Nagle zniknął mi z oczu .Zaczęłam się nerwowo rozgladać i go szukać.
-Liam!-10 minut intesywnego szukania na nic.W końcu zadwoniłam do niego
-Halo Liam gdziety jesteś
-Już lecimy jakieś 7 minut a kiedy ty wyjdziesz z tej toalety?
-Liam jestem na lotnisku
-Zadzwonie do chłopaków czy już lecą a jak nie to cie zabiorą stój tam gdzie kupowaliśmy bilety-i rozłączył się .Czekałam tam aż podszedł do mmnie Niall.No nie tego mi brakowało
Będe sie starała dodawać posty reguralnie ale nie obiecuję/Horanki
Pościerała to szybko i zgrabnie.Nie mogę się doczekac fdy będzie moja kolej przesłuchania.Ale najpierw musze załatwic kilka spraw na mieście.Tak wię ubrałem sie i wyszłem z apartamentu.Wsiadłem w samochód i z piskiem opon ruszyłem.
***Oczami Jane***
Jest 11godz a jeszcze nikt nie wstał oprócz Niall'a ,ale on wyszedł.Po paru minutach zaczęłam się nudzić.Zauważyłam że w pokoju Niall'a jest na stoliku coś czarnego.Przyjżyłam się temu i dostrzegłam kontur broni.Wiem ze nie powinno się brać czyjiś rzeczy ale to coś innego.Weszłam do pokoju,a w nim niezły syf.Zabrałam broń i chowałam pod koszulkę.
-Co ty robiszw moim pokoju?-Niall wzdrygnęłam się
-Yyy mmm wydawało mi się że coś lub ktoś tu jest-jąkałam sie w każdym wyrazie.-A po co wróciłeś?-zapytałam by wyplątać sie z niezręcznej sytuacji.Blondyn Mierzył mnie wzrokiem a ja starałam się wyjść z pokoju.Gdy nagle dopchnął mnie do ściany i włożył jedną dłoń pod moją koszulkę.
-Po to -pokazał mi broń wyciągnietą z pod mojej koszulki.Próbowałam wyrać mu broń ale podniósł j,ą wraz z ręką do góry.
-Daj mi too!-próbowałm doskoczyć do broni ale niestety pare centymetrów mi brakuje może z 6cm.
-Małe dziewczynki nie bawią się bronią
-Nie jestem mała tylko o troszkę niższa!
-Ale jednak jesteś mała-warknęłam cicho
-Złość piękności szkodzi-roześmiał się i wyszedł z apartamentu.Wyszłam z pokoju Niall'a i jednocześnie zetknęłam się z Liam'em.
-Co to były za krzyki-nic nie odpowiedziałam i chyba Liam'owi nie chciało się pytać dalej i nawet dobrze.
-Zrobić ci coś do jedzenia?-zapytałam
-No
-I mi też-Louis.Wiec zrobiłam to co sobie tylko że omleta.A oni siedzieli przy stole ledwo żywi
-Co robiliście w nocy bo wyglądacie beznadziejnie
-A no wiesz ploteczki-Louis i Liam roześmiali się ,zdziwiło mnie to troche.
***Pare godzin później ***
-Gdzie jest chip!?-Zayn
-A z kąd ma ci to wiedzić?!
-Próbuje od 40 minut być cierpliwy ale moja cierpliwość się kończy!-wyszedł wściekły.Weszedł Liam
-Masz ten chip?-zpytała spokojnie
-Nie
-Prosze cię powiedz,po mnie jest Harry albo Niall
-A twoi rodzice nie dawali ci czegoś z powiedzeniem "na czarną godzine" czy coś?-zapytał ciepło.Przypomniałam sobie że dostałam wspólny prezent od rodziców
-No tak chodź-pociągnęłam go za nadgarstek i weszliśmy domojego pokoju.Azaczęłam szukać wswojej biżuteri gdy znalazłam wisorek.Probowałam go otworzyc ale mi się n ie udawoło poszliśmy do kuchni i roztukliśmy go ukazał się chip.
-Zayn mam!-Liam
-Nareszcie ubieraj się idziemy do banku.
Umyłam się upięłam włosy by wygladały na krótsze.Po paru minutach byłam gotowa.Wsiadłam do samochodu gdzie skierował mnie Zayn.Zamknął mi drzwi a ja otworzyłam okno na całego.
-Zayn a z kim jadę?
-Z Niall'em
-Za co?-nie opowiedział ale na jego twarzy był wygrany uśmieszek.
-Zayn a czy jak będziecie mieć chip i kase wypyścicie mnie
-Jeszcze nie wiem zobaczymy-spuściłam wzrok na moje kolana.Przyszedł Niall troche dziwnie ubrany nie ubrał sie tak normalie tylko jak jakiś pedał w starsznie obcisłych rurkach o ile można było ta nazwać rurkami i w koszuli w kratę różowo-czarno oraz miał przyczepiany dziewiczy czarny wąsik i pare pieprzyków.Roześmiłam sie na całego.W końcu ruszyliśmy w stronę najbardziej znanego banku w Miami.Za każdym razem gdy na niego spojrzałam płakałam ze śmiechu.
-O zazdrościsz mi dego wąskia
-Nie z pewnością nie
-Wiem że chcesz mnie całować w tym wąskiu-i zrobił dziubek w moją stronę.Roześmiałam się bo po tym zrobił zeza.Dojechaliśmy pod bank.Weszkiśmy do środka.Podeszłam do pani ktora stała za ladą
-Przepraszam jest właściciel banku
-Niestety musi pani być umówiona
-Niech pani mu powie że przyszła córka Roberta Clark'a-babka zadzwoniła i od razu po odłożeniu słuchawki zaprowadziła nas do jego gabinetu.
-Witaj Jane-przywitał mnie pan z wąsem
-Dzieńdobry,chciałam zapytać czy mogę dostać pieniadze z chipa komputerowego?
-A ten pan to kto?
-Nażeczony-wtracił Niall,zgardziłam go wzrokiem
-Usiąźcie -oboje usiedliśmy na na przeciwko siebie i pana Rogstera
-Czy to możliwe?
-Tak jeśli znasz hasło-hasło?!O kurde codla niego moze być ważne?
-To może spróbujemy?-Niall
-Tak ,zaraz włoże go do komputera i wpiszecie hasło i macie dostep do pieniędzy.-facet zrobił to co powiedział tylko ja nie wiem jakie jest hasło
-Ma pani 5 prób potem chip blokuje się-to jeszcze bardziej zdenerwowało mnie.No to może CopmanyX?Wpisałam ale niestety to nie to.Wpisałam nazwę jego ulubionych łyski ale też nie.Może nazwa mamy NorahRB Takkk udało się !!!
-Ile mam pieniedzy w chipie?
-50 milionów-nie wypuszczom mnie nie ma szans
-Chce je wypłacić
-Oczywiście tylko mały formularzyk i gotowe -podał jakieś papiery oczywiście uważnie je przeczytałam i podpisałam.Odjechaliśmy z pięniedzmi.
***Trzy dni przed świętami***
Siedzieliśmy wszyscy w salonie i sprawdzaliśmy linie lotnicze
-Czy moge wrócic do domu na święta?
-Po co by być samą?-Louis
-Pojedź ze mną!-Liam,pokiwałam ochoczo głową
-Jutro jedziemy wszyscy -Zayn.Po tych słowach rozeszliśmy sie pakować.Nie zajęło mi to dużo czasu.Położyłam się spać.
-Jane wstawaj!-Louis rozdarł sie tak że spadłam z łóżka a ona tylko się śmiał.Wstałam i ubrałam sie zwyczajnie.Zjedliśmy w pośpiechu i wsiedliśmy w samochody i ruszyiliśmy w stronę lotniska.
Na lotnisku staliśmy pare dobrych minut w kolejce po bilety.My z Liam'em szliśmy w kierunku naszego wejścia do samolotu.Nagle zniknął mi z oczu .Zaczęłam się nerwowo rozgladać i go szukać.
-Liam!-10 minut intesywnego szukania na nic.W końcu zadwoniłam do niego
-Halo Liam gdziety jesteś
-Już lecimy jakieś 7 minut a kiedy ty wyjdziesz z tej toalety?
-Liam jestem na lotnisku
-Zadzwonie do chłopaków czy już lecą a jak nie to cie zabiorą stój tam gdzie kupowaliśmy bilety-i rozłączył się .Czekałam tam aż podszedł do mmnie Niall.No nie tego mi brakowało
Będe sie starała dodawać posty reguralnie ale nie obiecuję/Horanki
poniedziałek, 10 lutego 2014
Rozdział 8
Rozdział 8
Zaczęła dobiegać 21.Wstałam z łóżka i poprawiłam sukienkę.Wstałam i wypuściłam powietrze z ust i szłam w kierunku drzwi.Wyszłam z pokuju.
-Ślicznie wyglądasz Jane
-Dziękuje-posłam mu ciepły uśmiech
-Powiedz Niall'owi że czekam na dole na hali
-On zaraz tu przyjdzie,zaczekaj na niego-kiwnęłam głową.
Po paru minutach weszedł Niall,nie ubrał się zbytnio czarne rurki,biała koszulka a na to skużana kurtka
podwinięta do łokcia.
-Idziemy-oznajmił mi Niall
-Bawcie sie dobrze-Liam
-Cześć Liam-mówiąc to ominęłam Niall'a i szłam w stronę windy.Nie zwracając uwagi na Niall'a weszłam do windy i wcisnęłam guzik na halę.Niall wszedł w ostatniej chwili.Zmierzył mnie wzrokiem,ja nadal go ignorując patrzyłam aż drzwiczki od windy się otworzą.Gdy ta chwila nastąpiła wyszłam i skierowałam się do parkingu.Tylko jakim samochodem jedziemy?Stanęłam w kroku.Ktoś obiął mnie jedną ręką w tali a nie ktoś tylko Niall (obiął jedną reką w tali to coś takiego https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgGVLX7DYN80jUxPdv1MQ8dSBWjJ5_jjpINt9zh1tX8stacurT7RuBgwkYfd9vF9cSylEAjQPP0MQuqOuCl0T5_PjgEdOQEMrQitdJwaZ8A0Ha_HJk_He0V49OTgtFbx1JegN-287MGCkHh/s1600/sasuhina.jpg).Niall prowadził mnie do czarnego sportowego auta.Wsiadłam sama bez jego pomocy i zapięłam szybko pas,mam uraz po tamtym.Podjechaliśmy pod budynek bardzo duży.Wysiadłam z samochodu i odrazu stanął przy mnie Niall obejmując mnie w ten sam sposób co wcześniej.Weszliśmy do budynku i oczywiście Niall zabrał mnie na objaśnianie.Ciągnął mnie za nadgarstek na parkiet.
-Tak wiem mam być lalunią-przycisnął mnie mocno do swojego ciała,tak że ledwo łapałam oddech.
-Przepraszam,ale byłem wściekły nie lubie takich bab które kombinują
-O jestem babą-przewrócił oczami.Trzymałam dłonie na jego ramionach a on obejmował mnie w tali.Zaczął cmokać moją szyję,wbiłam mu paruzy ale chyba nic nie poczuł bo nadal to robił,nagle delikatnie mnie ugryzł
-Już byś dostał
-Ale nie dostane-cmokał to miejsce gdzie mnie ugryzł
-Tylko cie oznaczyłem-dodał po chwili spajrzał mi w oczy a ja patrzyłam daleko za niego,jakbym widziała coś znajomego.
-Coś się stało?-zapytał
-Nie nic-spojrzałam na niego.Niall chwycił mnie za nadgarstek i pociągnął do strefy Vip.Gdy przestaliśmy się przeciskać przez tłum Niall obiął mnie w talli jedną ręką i szedł w kierunku Luke.Mówiąc szczerze ubrali się bardzo podobnie tylko że Luke nie miał kurtki.Chłopaki przywitali się sztamą a Luke wziął moją dłoń i ucałował.Siadłam obok Niall'a ale Niall przyciągnął mnie do siebie.Rozmawialiśmy o tym i o tym.
-Zaraz wracam-powiedziałam i zabrałam torebkę,wszędzie ją biorę.Podeszłam do baru i zamówiłam Ambrozje,goś obok mi polecił.Obróciłam się i oparłam o bar patrząc na tańczońcych ludzi.Zabrałam łyk napoju i okazał się niezłym kopem chodź był to mały łyczek.Zobaczyłam znowu coś znajomego.Zaczęłam iść w tym kierunku,ale gdy mnie zauważył zaczął uciekać.Liam?Podążałam za nim.Wyszedł przez tylne drzwi.Byłam blisko,popchnęłam drzwi
-Liam!?-obrócił się niepwenie.
-Liam też tu jesteś?Chodź do nich-podeszłam do niego
-Nie Niall i reszta nie może nic wiedzieć że tu jestem
-Dlaczego?
-Bo Niall jest wybuchowy,przyszedłem tu pilnować ciebie i jego
-To zostań
-Świetnie sobie radzicie pa-już miał odejść
-Ale ...-obrócił się i nie wiem jak ale dzieliły nas centymetry.Zaczął mnie całować.Gdy odtworzyłam oczy on już szedł w kierunku samochodu i odjechał.Weszłam do środka i zaczęłam iść w kierunku naszego stolika.Nagle chwyciło mnie coś za łokieć ,obróciłam się,Niall
-Gdzieś ty do cholery była?
-Yyy w toalecie-szybko odpowiedziałam
-Zatańczysz-podszedł do mnie Luke.Podałam mu dłoń i prowadził mnie na parkiet.Luke nie przyciskał mnie do siebie dał mi luzu i mogłam w każdej chwili odepchnąć go.Kierowaliśmy sie bardziej w lewo co mnie troche wystraszyło bo były tam schody.Nagle Luke chwycił mnie za przed ramie i ciągnął w strone przeźroczystych schodów.
-Niall!-krzyknęłam ale nie widziałam go.Próbowałam się zatrzymać ale trudno jest to zrobić w obcasach na schodach.Weszliśmy do jakiegoś pokoju gdzie było łóżko i okno nic po za tym.Gdy pomyślałam o tym co mnie czeka zaczęły napływać mi do oczu łzy.O nie Jane nie będziesz ryczeć!Uderzył mną o ścianę na to ja syknęłam z bólu.Luke podszedł do mnie.
-Jesteś śliczna-chwycił moją twarz w swoją dłoń i jeździł kciukiem po moim policzku.Moja klatka piersiowa unosiła sie tak szybko ze strachu.
-Bardzo śliczna-powtórzył to patrząc mi w oczy.
-Ja wiem że ty i Niall nie jesteście parą to widać na pierwszy żut oka.Zawsze przychodził z tanimi dziwkami,ale gdy ty się zjawiłaś bardzo mnie zainteresowałaś.-zaczął mnie całować a mnie chciało się żygać.Obrócił mnie i zrobiło mi się zimno,popchnął mnie na łóżko.Zauważyłam że jestem w samej bieliźnie.Chciałam szybko zejść z łóżka ale poczułam ciało Luke na sobie i dłonie na moim ciele oraz całowanie mojej szyji.Zaczęłam się szarpać,by go zrzucić z siebie
-Ona jest MOJA-Luke oderwał się od mnie,gdy nagle upadł na ziemie.Zobaczyłam Niall'a z bronią w ręku,patrzac na mnie przygryzł dolną wargę odetchnęłam z ulgą i nałożyłam dłonie na oczy.Przejechałam dłońmi po włosach odgarniając je z twarzy i odtworzyłam oczy.Napotkałam niebieskie oczy,
-Już bym cię przeleciał-mruknął mi do ucha a jego dłonie wędrowały po moim ciele.Znów zaczęłam się szarpać.
-Uspokuj się coś obiecałem Louis'owi-wstał i oparł się o ścianę na przeciwko łóżka.Ja natychmiastowo usiadłam
-Ubieraj się Afrodytko-nie dosłyszałam co mówi.Rzucił moją sukienką obok mnie.Zabrałam ją szybko i jak najszybciej chciałam ją ubrać.
-Niall wyjdź-nic nie robił nadal był oparty o ścianę i przygryzał dolną wargę im szybciej chciałam się ubrać to zachaczałam o buty.Ubrana już ominęłam Niall'a i wyszłam z pokoju.Stałam na schodach.
-Idziesz?
-Ide-znalazł się przy mnie.Zeszliśmy po schodach i kierowaliśmy sie do tylnego wyjścia.Wsiadliśmy do samochodu.
-Ładnie wyglądasz w bieliźnie
-Zboczeniec
-Bo?Chcesz się przekonać?-Niall
-Nie bo nie mam miskroskopu-Niall roześmiał się głośno i ruszył w stronę domu.Gdy dojechaliśmy czułam sie tak potwornie zmęczona i poszłam pod prysznic,a nastepnie poszłam spać.
***Oczami Niall'a***
Usiadłem na kanapie,po chwili przyszła reszta chłopaków.Siadliśmy wszyscy na kanapie
-Sprawdzałem kod chipa i nie ma nawet takiego.Albo wzieliśmy zły albo ma go on albo ona-Louis
-Że co!?-wybuchł Zayn
-Jutro popytamy Jane-powiedział Harry z swoim debilnym uśmieszkiem,wnerwiło mnie to ,bo ja ją zaklepałem
-Mogę zacząć-krzyknąłem
-Zaczne ja potem zobaczymy czy będzie gadać-Zayn.Potem ustalaliśmy plan akcji na napad.na bank.
Skończyliśmy o 3 nad ranem dopracowując szczegóły akcji.Położyłem się zmęczony.Obudził mnie wielki huk.Wstałem na równe nogi i zabrałem broń.Wyszedłem czujnie z pokoju gotując się do strzału.Zajrzałem do kuchni.Zobaczyłem złą Jane zbierającą coś z podłogi i przeklinającą pod nosem.Wypuściłem głośno powietrze z ust.Podniosła na mnie wzrok i wróciła do czynności.
-Co to było?
-Omlet
-Biedny omlecik-zaśmiała się i zabrała ścierke.
Sorka że tak późno ale przed obozem sportowym miałam urwanie głowy. Pani Horan <3 :3
Zaczęła dobiegać 21.Wstałam z łóżka i poprawiłam sukienkę.Wstałam i wypuściłam powietrze z ust i szłam w kierunku drzwi.Wyszłam z pokuju.
-Ślicznie wyglądasz Jane
-Dziękuje-posłam mu ciepły uśmiech
-Powiedz Niall'owi że czekam na dole na hali
-On zaraz tu przyjdzie,zaczekaj na niego-kiwnęłam głową.
Po paru minutach weszedł Niall,nie ubrał się zbytnio czarne rurki,biała koszulka a na to skużana kurtka
podwinięta do łokcia.
-Idziemy-oznajmił mi Niall
-Bawcie sie dobrze-Liam
-Tak wiem mam być lalunią-przycisnął mnie mocno do swojego ciała,tak że ledwo łapałam oddech.
-Przepraszam,ale byłem wściekły nie lubie takich bab które kombinują
-O jestem babą-przewrócił oczami.Trzymałam dłonie na jego ramionach a on obejmował mnie w tali.Zaczął cmokać moją szyję,wbiłam mu paruzy ale chyba nic nie poczuł bo nadal to robił,nagle delikatnie mnie ugryzł
-Już byś dostał
-Ale nie dostane-cmokał to miejsce gdzie mnie ugryzł-Tylko cie oznaczyłem-dodał po chwili spajrzał mi w oczy a ja patrzyłam daleko za niego,jakbym widziała coś znajomego.
-Coś się stało?-zapytał
-Nie nic-spojrzałam na niego.Niall chwycił mnie za nadgarstek i pociągnął do strefy Vip.Gdy przestaliśmy się przeciskać przez tłum Niall obiął mnie w talli jedną ręką i szedł w kierunku Luke.Mówiąc szczerze ubrali się bardzo podobnie tylko że Luke nie miał kurtki.Chłopaki przywitali się sztamą a Luke wziął moją dłoń i ucałował.Siadłam obok Niall'a ale Niall przyciągnął mnie do siebie.Rozmawialiśmy o tym i o tym.
-Zaraz wracam-powiedziałam i zabrałam torebkę,wszędzie ją biorę.Podeszłam do baru i zamówiłam Ambrozje,goś obok mi polecił.Obróciłam się i oparłam o bar patrząc na tańczońcych ludzi.Zabrałam łyk napoju i okazał się niezłym kopem chodź był to mały łyczek.Zobaczyłam znowu coś znajomego.Zaczęłam iść w tym kierunku,ale gdy mnie zauważył zaczął uciekać.Liam?Podążałam za nim.Wyszedł przez tylne drzwi.Byłam blisko,popchnęłam drzwi
-Liam!?-obrócił się niepwenie.
-Liam też tu jesteś?Chodź do nich-podeszłam do niego
-Nie Niall i reszta nie może nic wiedzieć że tu jestem
-Dlaczego?
-Bo Niall jest wybuchowy,przyszedłem tu pilnować ciebie i jego
-To zostań
-Świetnie sobie radzicie pa-już miał odejść
-Ale ...-obrócił się i nie wiem jak ale dzieliły nas centymetry.Zaczął mnie całować.Gdy odtworzyłam oczy on już szedł w kierunku samochodu i odjechał.Weszłam do środka i zaczęłam iść w kierunku naszego stolika.Nagle chwyciło mnie coś za łokieć ,obróciłam się,Niall
-Gdzieś ty do cholery była?
-Yyy w toalecie-szybko odpowiedziałam
-Zatańczysz-podszedł do mnie Luke.Podałam mu dłoń i prowadził mnie na parkiet.Luke nie przyciskał mnie do siebie dał mi luzu i mogłam w każdej chwili odepchnąć go.Kierowaliśmy sie bardziej w lewo co mnie troche wystraszyło bo były tam schody.Nagle Luke chwycił mnie za przed ramie i ciągnął w strone przeźroczystych schodów.
-Niall!-krzyknęłam ale nie widziałam go.Próbowałam się zatrzymać ale trudno jest to zrobić w obcasach na schodach.Weszliśmy do jakiegoś pokoju gdzie było łóżko i okno nic po za tym.Gdy pomyślałam o tym co mnie czeka zaczęły napływać mi do oczu łzy.O nie Jane nie będziesz ryczeć!Uderzył mną o ścianę na to ja syknęłam z bólu.Luke podszedł do mnie.
-Jesteś śliczna-chwycił moją twarz w swoją dłoń i jeździł kciukiem po moim policzku.Moja klatka piersiowa unosiła sie tak szybko ze strachu.
-Bardzo śliczna-powtórzył to patrząc mi w oczy.
-Ja wiem że ty i Niall nie jesteście parą to widać na pierwszy żut oka.Zawsze przychodził z tanimi dziwkami,ale gdy ty się zjawiłaś bardzo mnie zainteresowałaś.-zaczął mnie całować a mnie chciało się żygać.Obrócił mnie i zrobiło mi się zimno,popchnął mnie na łóżko.Zauważyłam że jestem w samej bieliźnie.Chciałam szybko zejść z łóżka ale poczułam ciało Luke na sobie i dłonie na moim ciele oraz całowanie mojej szyji.Zaczęłam się szarpać,by go zrzucić z siebie
-Ona jest MOJA-Luke oderwał się od mnie,gdy nagle upadł na ziemie.Zobaczyłam Niall'a z bronią w ręku,patrzac na mnie przygryzł dolną wargę odetchnęłam z ulgą i nałożyłam dłonie na oczy.Przejechałam dłońmi po włosach odgarniając je z twarzy i odtworzyłam oczy.Napotkałam niebieskie oczy,
-Już bym cię przeleciał-mruknął mi do ucha a jego dłonie wędrowały po moim ciele.Znów zaczęłam się szarpać.
-Uspokuj się coś obiecałem Louis'owi-wstał i oparł się o ścianę na przeciwko łóżka.Ja natychmiastowo usiadłam
-Ubieraj się Afrodytko-nie dosłyszałam co mówi.Rzucił moją sukienką obok mnie.Zabrałam ją szybko i jak najszybciej chciałam ją ubrać.
-Niall wyjdź-nic nie robił nadal był oparty o ścianę i przygryzał dolną wargę im szybciej chciałam się ubrać to zachaczałam o buty.Ubrana już ominęłam Niall'a i wyszłam z pokoju.Stałam na schodach.
-Idziesz?
-Ide-znalazł się przy mnie.Zeszliśmy po schodach i kierowaliśmy sie do tylnego wyjścia.Wsiadliśmy do samochodu.
-Ładnie wyglądasz w bieliźnie
-Zboczeniec
-Bo?Chcesz się przekonać?-Niall
-Nie bo nie mam miskroskopu-Niall roześmiał się głośno i ruszył w stronę domu.Gdy dojechaliśmy czułam sie tak potwornie zmęczona i poszłam pod prysznic,a nastepnie poszłam spać.
***Oczami Niall'a***
Usiadłem na kanapie,po chwili przyszła reszta chłopaków.Siadliśmy wszyscy na kanapie
-Sprawdzałem kod chipa i nie ma nawet takiego.Albo wzieliśmy zły albo ma go on albo ona-Louis
-Że co!?-wybuchł Zayn
-Jutro popytamy Jane-powiedział Harry z swoim debilnym uśmieszkiem,wnerwiło mnie to ,bo ja ją zaklepałem
-Mogę zacząć-krzyknąłem
-Zaczne ja potem zobaczymy czy będzie gadać-Zayn.Potem ustalaliśmy plan akcji na napad.na bank.
Skończyliśmy o 3 nad ranem dopracowując szczegóły akcji.Położyłem się zmęczony.Obudził mnie wielki huk.Wstałem na równe nogi i zabrałem broń.Wyszedłem czujnie z pokoju gotując się do strzału.Zajrzałem do kuchni.Zobaczyłem złą Jane zbierającą coś z podłogi i przeklinającą pod nosem.Wypuściłem głośno powietrze z ust.Podniosła na mnie wzrok i wróciła do czynności.
-Co to było?
-Omlet
-Biedny omlecik-zaśmiała się i zabrała ścierke.
Sorka że tak późno ale przed obozem sportowym miałam urwanie głowy. Pani Horan <3 :3
sobota, 18 stycznia 2014
Rozdział 7
Rozdział 7
Liam otarł kciuki moją łzę.
-Wiem jaki jest Niall-Liam
-Musisz jechać do lekarza-odowiedziałchwili
-No dobrze.Tylko jak się ubiorę?
-No dobrze.Tylko jak się ubiorę?
-Pomogę ci sie ubrać w ,masz jakąś letnią sukienkę?-potrząsnęłam głową że tak
-Pójdę jej poszukać w twojej szafie.-wyszedł z łazienki.Ja nadal siedziałam na rogu wanny w same j bieliźnie.Po paru minutach Liam przyszedł z moją sukienką na na ramionczka.
-Pomoge ci się ubrać-Liam.Mówiąc szczerze wolałabym żeby mnie nie ubierał ale sama się nie ubiorę.Liam stanął za mną i kazał ponieść mi ręce co sprawiło mi problem z prawą ręką ale tak zrobiłam,wsunął na mnie sukienke przejechał dłońmi po mojej tali nie wiem czy specjalnie czy zakładając mi sukienkę.
-Zadzwonie po Perrie,pojedzie z tobą do szpitala.
-Okej
-Idziemy do windy.-chwycił mnie jedną ręką ,a mi kazał lewą ręką obiac jefo szyje i się na nim podpierać się na nim.Tak też zrobiłam,szliśmy do windy,gdy drzwi sie odtworzyły ukazała się jakaś starsza pani bardzo miła z wyglądu.Weszliśmy do winy,starsza pani patrzyła na mnie uważnie
-Co się pani stało?.zapytała
-Yy zapomniałam zapiąć pas i obiłam się przy uderzeniu w słup.-powiedziałam zakłopotana i wymusiłam sztuczny uśmiech
-Ale widziałam paniom w hali na dole z jakimś chłopakiem
-To mój brat
-Ciagnął panią i krzyczał
-Yy bo mój brat strasznie jest troskliwy i tak się zachowuje gdy mi się coś stanie strasznie się denerwuje-niech te natrentne babsko już idzie bo mam dosyć uśmieszków,na szczęscie wyszła przed nami.Gdy zjechaliśmy na sam dół zobaczyłam Perrie.Gdy mnie zobaczyłam w jej oczach pojawiło się współczucie.
-Dobra Liam ja ją teraz zabiore-tak też zrobiła, wsiadłyśmy do jakiegoś samochodu.
-Myślałam że go polubisz-Perrie
-Napewno nie
-Ze mną i Zayn'em było podobnie-spojrzałam na nią z nie dowierzeniem jechałyśmy dalej ale ból narastał.Dojechałyśmy do szpitala.Wpuszczono nas do gabinetu
-Pani jest jej rodzinom?-zapytał lekarz Perrie
-Nie-odpowiedziała,lekarz kazał jej wyjść.Zostałam sama,
-Co się stało?
-Spadłam ze schodów,
-I tak się pani skaleczyła?-spytał ze zdziwieniem.
-Biegłam bardzo szybko a schodów było dużo-wzruszył ramionami,chyba brzmiało przekonująco.
-Da pani radę lerzeć prawym boku?-przewróciłam sie na prawy bok,ale.,ból ręki przeszył mnie totalnie,starałam sie ukryć ból.
-Ma pani dużo otwartych ran,musimy zszywać-mówiąc to obandażował mi nogę
-Zaraz zajmiemy się ręką.-oznajmił mi lekarz-Proszę usiąść,tak też zrobiłam.Lekarz patrzył długo na moją rękę,po czym zabrał pesetę i wyciągał jakieś skrawki
.
-To nie mógł być upadek ze schodów bo ma pani bardzo głębokie rany i skrawki czegoś w ręce,a po za tym gdyby to był upadek ze schodów miała by pani potłuczenia.No więc co się stało?-siadł naprzeciwko mnie
-Spadlam ze schodów-mówiłam uparcie
-To nie wygląda na upadek,policja pani pomoże-starał się nakłonić do mówienia prawdy
-To naprawdę upadek-wzdychnął
-No cóż nie musi pani mówić,za 30 minut zszywamy.-gdy skończył mówić wyszedł,a wszedła Perrie.
-Jak się czujesz?-zapytała blondynka.
-Dobrze-kłamie,nie chce nikogo zamartwiać.
-Zostać z tobą?
-Nie trzeba
-To dobra to ja ide bo musze iść,mam dużo do załatwienia,pa.-wyszła.Zostałam sama.Położyłam się na łóżku by było mi wygodnie,i czekałam te 30min.Potem przyszedł lekarz z pielegniarką i zaczęli zszywać mi dwie duże rany a resztę za bandażowali.Powiedzieli mi także że dostanę na jeden dzień w szpitalu na kontrole.Może to i lepiej bo nie będę musiała patrzeć na Niall'a.Około 19 Perrie przywiozła mi piżamę i potrzebne rzeczy..Z nudów zasnęłam.
Obudziła mnie pielęniarka podająca śniadanie.Śniadanie wyglądało jak żygi,więc prawie nie zjadłam.Wstałam powoli z łóżka i stanęłam przy oknie patrząc co sie dzieje na ulicy.Przy oknie spędziłam cały czas do póki Perrie po mnie nie przyjechała.Jechałyśmy w ciszy..Oczywiście w szpitalu kazali mi się oszczędzać i dali środki przeciw bólowe,dali mi też kulę.Więc do hotelu weszłam z kulą.Miałam wrażenie że się wszyscy na mnie gapią.Gdy weszliśmy do naszego apartamentu przywitał mnie Liam,Louis i Harry,a dwa ciemne typy siedziały przed telewizorem i oglądali mecz.Przechodziłam tamten dy i nawet nie usłyszałam przepraszam od Niall'a ,gnojek.Poszłam do swojego pokoju i zabrałam jakąś książkę z brzegu,zaczęłam czytać mydliny.Po skończeniu książki rozebrałam się do bielizny ,ponieważ inaczej nie mogłam spać.
-Pani jest jej rodzinom?-zapytał lekarz Perrie
-Nie-odpowiedziała,lekarz kazał jej wyjść.Zostałam sama,
-Co się stało?
-Spadłam ze schodów,
-I tak się pani skaleczyła?-spytał ze zdziwieniem.
-Biegłam bardzo szybko a schodów było dużo-wzruszył ramionami,chyba brzmiało przekonująco.
-Da pani radę lerzeć prawym boku?-przewróciłam sie na prawy bok,ale.,ból ręki przeszył mnie totalnie,starałam sie ukryć ból.
-Ma pani dużo otwartych ran,musimy zszywać-mówiąc to obandażował mi nogę
-Zaraz zajmiemy się ręką.-oznajmił mi lekarz-Proszę usiąść,tak też zrobiłam.Lekarz patrzył długo na moją rękę,po czym zabrał pesetę i wyciągał jakieś skrawki
.
-To nie mógł być upadek ze schodów bo ma pani bardzo głębokie rany i skrawki czegoś w ręce,a po za tym gdyby to był upadek ze schodów miała by pani potłuczenia.No więc co się stało?-siadł naprzeciwko mnie
-Spadlam ze schodów-mówiłam uparcie
-To nie wygląda na upadek,policja pani pomoże-starał się nakłonić do mówienia prawdy
-To naprawdę upadek-wzdychnął
-No cóż nie musi pani mówić,za 30 minut zszywamy.-gdy skończył mówić wyszedł,a wszedła Perrie.
-Jak się czujesz?-zapytała blondynka.
-Dobrze-kłamie,nie chce nikogo zamartwiać.
-Zostać z tobą?
-Nie trzeba
-To dobra to ja ide bo musze iść,mam dużo do załatwienia,pa.-wyszła.Zostałam sama.Położyłam się na łóżku by było mi wygodnie,i czekałam te 30min.Potem przyszedł lekarz z pielegniarką i zaczęli zszywać mi dwie duże rany a resztę za bandażowali.Powiedzieli mi także że dostanę na jeden dzień w szpitalu na kontrole.Może to i lepiej bo nie będę musiała patrzeć na Niall'a.Około 19 Perrie przywiozła mi piżamę i potrzebne rzeczy..Z nudów zasnęłam.
~*~
***Oczami Niall'a***
Świetnie się oglądało mecz z chłopaki jak za dawnych lat.Skierowałem się do mojego pokoju i wziąłem krótki prysznic.Gdy wyszłem,położyłem się,ale nie mogłem zasnąć.Zaczęło gnębić wyrzuty sumienia,myślałem że to we mnie już umarło.Od bardzo dawna mnie nie gnębiło,teraz przypominam sobie ile złego narobiłem.Usłyszałem jakieś śpiewy za oknem,podeszłem do okna i zaobaczyłem grupke młodych zalanych gości.Nie wiem czemu ale wyszłem z pokoju i wszedłem do pokoju Jane.Spała uroczo,tak jak Olivia.Jane bardzo mi ją przypomina z wyglądu tylko że Olivia jest blondynką,z charakteru po części są podobne bo Olivia była bardzo wrażliwa i delikatna,Jane też jest ale ma to w sobie że jest zawzięta i umie się zemścić i ma nie wyparzony jęzor.Oparłem się o parapet i patrzyłem na Jane a myślami przypominałem sobie
Olivie i wszystko co mnie z nią spotkało.Położyłem się obok Jane i wtuliłem sie w jej włosy,które pachniały kwiatami.Przejechałem dłonią po obitym biodrze i tali.Juz wiem że mnie znienawidzi..Wyszedłem z jej pokoju i zasnąłem nie na długo.
Olivie i wszystko co mnie z nią spotkało.Położyłem się obok Jane i wtuliłem sie w jej włosy,które pachniały kwiatami.Przejechałem dłonią po obitym biodrze i tali.Juz wiem że mnie znienawidzi..Wyszedłem z jej pokoju i zasnąłem nie na długo.
***Dwa tygodnie później ***
Przez te dwa tygodnie mój stan zdrowotny się o wiele poprawił,z Liam'em świetnie się dogaduje.Ręka nie jest już sina ani obolała z noga już lepiej chodź nadal zażywam od czasu do czasu środki przeciw bólowe,nie Musze chodzic o kuli.. Unikam Niall'a .
Siedze sobie na plaży słucham szumu morza.Przysiadł się do mnie Louis.
-Jane wiesz jest taka sprawa że znowu pójdziesz z Niall'em do Luke.-popatrzyłam na niego z oburzeniem
-Nigdy!Nie widzisz co mi zrobił ostatnim razem!?
-Obiecywał że cie nie tknie.Bo wiesz Luke chce cie widzieć a Niall i Zayn muszą dowiedzieć się co on kombinuje i chcą mu oddać za kiedyś.
-Aha i ja mam być przynętom!?Bardzo pomysłowe kur*a-mówiąć to wstałam i szłam wściekła w stronę hotelu.Louis zerwał się z miejsca i biegł. za mną.
-Posłuchaj jeśli tam nie pójdziesz będzie gorzej
-A może być coś gorszego od pójścia gdzieś z Niall'em!?
-No właśnie tak będziesz jego zabaweczką-obróciłam się do Louis'a twarzą,dolna warga zaczęła drgać a do oczy napływały łzy
-Nie możecie-powiedziałam ledwo usłyszanym głosem.
-Przykro mi Jane-przytulił mnie mocno nie mając wyboru powiedziałam zrezygnowana
-Dobrze pójdę z nim-mała łezka spłynęła po moim policzku.
-Chodź kupisz sobie coś ładnego-poklepał mnie po plecach i szliśmy w stronę hotelu.Louis zabrał pieniądze i pojechaliśmy do centrum handlowego.Chodziliśmy tu i tam,po pierwszym sklepie widać było że Louis ma dosyć ale wytrwale chodził po reszcie sklepów.Aż trafiliśmy do wieczorowego sklepu.Louis siadł w przymierzali czekając na mnie ,znalazłam Parę ładnych sukienek.Wyszłam z przymieżalni
-I jak?-zapytałam
-Fajna
-Nie uważasz że jest za krótka?
-Nie
-Kolor w ogóle do mnie nie pasuje-zaczęłam ubierać następną
-A ta?-ponownie zapytałam
-Fajna
-Nie-prznierzyłam trzecią
-A ta
-Też fajna-ta Louis na każdą powiedział że fajna i tu przydała by mi się Perrie.No więc zabrałam dwie drugą i trzecią.No oczywiście nie na tym koniec zakupów musiałam kupić jeszcze kosmetyki,biżuterię i buty.Z centrum wyszliśmy obładowani siatkami.Wsialiśmy do samochodu
-Lou na kiedy mam być gotowa?
-Chyba na 21
Zaczęłam powoli się przygotowywać ,wzięłam długą kąpiel.Gdy wyszłam suszyłam włosy a potem zaczęłam ubierać sukienkę,następnie zrobiłam makijaż delikatny nie przepadam za wyzywającym makijażem,włosy postanowiłam mieć rozpuszczone tylko grzywkę spięłam.Siadłam na łóżku czekając na 21 i myśląc jak nie podpaść i nic nie zrobić na tej imprezie.
(Sorka za błędy ale mam czas tylko pisać z telefonu) Pani Horan <3
Siedze sobie na plaży słucham szumu morza.Przysiadł się do mnie Louis.
-Jane wiesz jest taka sprawa że znowu pójdziesz z Niall'em do Luke.-popatrzyłam na niego z oburzeniem
-Nigdy!Nie widzisz co mi zrobił ostatnim razem!?
-Obiecywał że cie nie tknie.Bo wiesz Luke chce cie widzieć a Niall i Zayn muszą dowiedzieć się co on kombinuje i chcą mu oddać za kiedyś.
-Aha i ja mam być przynętom!?Bardzo pomysłowe kur*a-mówiąć to wstałam i szłam wściekła w stronę hotelu.Louis zerwał się z miejsca i biegł. za mną.
-Posłuchaj jeśli tam nie pójdziesz będzie gorzej
-A może być coś gorszego od pójścia gdzieś z Niall'em!?
-No właśnie tak będziesz jego zabaweczką-obróciłam się do Louis'a twarzą,dolna warga zaczęła drgać a do oczy napływały łzy
-Nie możecie-powiedziałam ledwo usłyszanym głosem.
-Przykro mi Jane-przytulił mnie mocno nie mając wyboru powiedziałam zrezygnowana
-Dobrze pójdę z nim-mała łezka spłynęła po moim policzku.
-Chodź kupisz sobie coś ładnego-poklepał mnie po plecach i szliśmy w stronę hotelu.Louis zabrał pieniądze i pojechaliśmy do centrum handlowego.Chodziliśmy tu i tam,po pierwszym sklepie widać było że Louis ma dosyć ale wytrwale chodził po reszcie sklepów.Aż trafiliśmy do wieczorowego sklepu.Louis siadł w przymierzali czekając na mnie ,znalazłam Parę ładnych sukienek.Wyszłam z przymieżalni
-I jak?-zapytałam
-Fajna
-Nie uważasz że jest za krótka?
-Nie
-Kolor w ogóle do mnie nie pasuje-zaczęłam ubierać następną
-A ta?-ponownie zapytałam
-Fajna
-Nie-prznierzyłam trzecią
-A ta
-Też fajna-ta Louis na każdą powiedział że fajna i tu przydała by mi się Perrie.No więc zabrałam dwie drugą i trzecią.No oczywiście nie na tym koniec zakupów musiałam kupić jeszcze kosmetyki,biżuterię i buty.Z centrum wyszliśmy obładowani siatkami.Wsialiśmy do samochodu
-Lou na kiedy mam być gotowa?
-Chyba na 21
~*~
(Sorka za błędy ale mam czas tylko pisać z telefonu) Pani Horan <3
środa, 15 stycznia 2014
Rozdział 6
Rozdział 6
Liam podbiegł do Niall'a i zablokował go by nic głupiego nie robił.Podparłam się na lewej ręce i próbowałam wstać ,próba się udała.Podniosłam się i ruszyłam jak najszybciej do mojego pokoju.Zamknęłam drzwi i siadłam na rogu łóżka.Łza spłynęła po moim policzku.Usłyszłam kroki w stronę mojego pokoju,Niall.Wstałam i otarłam łzy.Przyszedł mnie dobić.
-Odtwieraj te drzwi!-kopnął w nie.Patrzyłam bezradnie na drzwi czekając aż się tu dostanie.Usłyszałam chuk zamek i klucz upadły na ziemię.Weszedł wściekły Niall z bronią ,stanęłam prosto na przeciw niego.Obiął mnie prawą ręką a lewą przyłożył broń pod moje żebro.Wzdrygnęłam się,spojrzałam Niall'owi w oczy,było s nich widać tylko wściekłość,chłód.
-Ostatnie słowa.?_powiedział to z złością,Jane wytłumaczysz mu
-Tylko ci to wszystko wytłumaczę i wtedy możesz strzelać.Usłyszałam rozmowę Luke z jego gorylami,mówił że hamulce są odcięte a jak wyjdziesz z samochodu to mają cie dobić.Próbowałam ci to wytłumaczyć gdy tam szliśmy ale ty mnie nie słuchałeś,a gdy byliśmy blisko samochodu wymyśliłam właśnie to by cie uwieść do pokoju.Nie myślałam że to się tak wszystko potoczy-moja lewa ręka delikatnie rozpieła mu koszule.-I wcale sie świetnie nie bawiłam tylko robiłam cu opatrunek i jak widać nadal go masz-Niall zerknął kątem oka na opatrunekStarałam mówić przekonująco ale gdy mówię przrkonująco to tak jagby kusząco.Moja prawa dłoń zjechała po jego ramieniu do broni i położyłam palec na spuście.Przybliżyłam usta do jego ucha
-Strzelaj-szepnęłam.On wyrwał broń z mojej dłoni i wyszedł jakby nigdy nic.Debil nareszcie zrozumiał.Gdy wyszedł skierowałam się w wolnym kulawym krokiem do toalety.Rany i obicia bolały nie miłośernie bardzo.Siadłam na rogu wanny i podniosłam delikatnie sukienke,gdy zobaczyłam ranę i śiniaki na lewej nodze,delikatnie przejechałam palcem po ranie,ból bym nie do znieśienia,zaczęłam płakać.Wzięłam ręcznik obok mnie i zamoczyłam w wannie.Zaczęłam wycierać zakrwiawioną nogę.Na ranę pożyłam następny ręcznik.Zauważyłam że z prawej ręki płynie strumień krwi.Zabrałam następny ręczik i zaczęłam poniwnie przemywać rany,na ręce było więcej niż trzy rozcięcia.Usłyszałam otdwierające się drzwi.W drzwiach od łazienki zauważyłam Liam'a.Podeszedł do mnie w szybkim krokiem.
-Jane nic ci nie jest?-Liam.Przykucnął obok mnie ale ja nic nie odpowiedziałam i odtsunęłam się od niego.
-Jane?-oni wszyscy są tacy chrzanieni ganksterzy.Ostatnia łza spłynęłapo moim policzku.
-PokażJane-chwycił moją sukienkę i podnosił,skrępowało mnie to troche i gdy dojerzdżał do mojego uda chwyciłam je dłoń i zabrałam z mojego uda.
-Pokaż tą rane
-Jest za wysko by ci ją pokazywać-no może nie aż tak wysoko ,rana jest na biodrze i idzie w dół po prostej aż do kolana z boku.Liam skiwnął głową że rozumie.
-Ale musisz mi pokazać bo nie wiem czy jechać do lekaża czy możemy to zami opatrzeć.
-Wyjdz zaraz cie zawołam.-zrobił ti co powiedziałam.Zaczęłam podwijać sukienkę ,ale gdy doszłam do kolana okazała się nie za elastycznym materiałem i jest tak jakby ciasna.Nic z tego.
-Liam-wszedł do łazienki,spojrzał na mnieze zdziwieniem.
-Nie mogę jej podnieść jest za sztywna.
-Ściągni ją
-Słucham?
-Jane nie wiem czy jechać do lekarza możesz mieć poważne rany-powiedział stanowczo i opiekuńczo
-Ale..-Liam podszedł do mnie i rozpiął mi sukienkę,powoli ją zsunął,ukazała się koronkowa bielizna.Zarumieniłam się czując jego spojrzenie na sobie
-Usiądz -powiedział za mną tak też zrobiłam.Stanął na przeciwko mnie i ego wzrok wędrował po moim półnagim ciele.Nagle jakby się odtrząsnął i zaczął oglądać moją ranę na nodze,przykucnął.
-Jane co się stało?
-Co się stało? Jeszcze pytasz?
-Opowiedz mi co się stało
-No więc byliśmy tam i był tam "przyjaciel" Niall'a Luke.Idąc do toalety sss boli Liam usłyszałam rozmowę tego Luke z jego gorylami,i te goryle mówiły że odtcięły hamulce,a Luke powiedział ze jak Niall wyjdzie z tego cało to mają go dobić.Potem wróciłam i okazało się że Luke i Niall idą się ścigać.Starałam się to wytłumaczyć Niall'owi ale on mnie noe słuchał więc trzebabyło wybrać najgorszą z obcji.Uwiodłam go do pokoju ale ja nie chciała więc zabrałam do ręki paralizator i przyłożyłam mu do obojczyka,bałam się Liam.-po moim policzku spłynęła łza
Sorka że taki krótki i że długi czekaliście ale mam dużo nauki i mało czasu po szkole bo trenuję ale w niedziele powinnien być następny rozdział(sorka też. błędy ale pisze telefonu)
Miłego cztanka Pani Horan <3
-Odtwieraj te drzwi!-kopnął w nie.Patrzyłam bezradnie na drzwi czekając aż się tu dostanie.Usłyszałam chuk zamek i klucz upadły na ziemię.Weszedł wściekły Niall z bronią ,stanęłam prosto na przeciw niego.Obiął mnie prawą ręką a lewą przyłożył broń pod moje żebro.Wzdrygnęłam się,spojrzałam Niall'owi w oczy,było s nich widać tylko wściekłość,chłód.
-Ostatnie słowa.?_powiedział to z złością,Jane wytłumaczysz mu
-Tylko ci to wszystko wytłumaczę i wtedy możesz strzelać.Usłyszałam rozmowę Luke z jego gorylami,mówił że hamulce są odcięte a jak wyjdziesz z samochodu to mają cie dobić.Próbowałam ci to wytłumaczyć gdy tam szliśmy ale ty mnie nie słuchałeś,a gdy byliśmy blisko samochodu wymyśliłam właśnie to by cie uwieść do pokoju.Nie myślałam że to się tak wszystko potoczy-moja lewa ręka delikatnie rozpieła mu koszule.-I wcale sie świetnie nie bawiłam tylko robiłam cu opatrunek i jak widać nadal go masz-Niall zerknął kątem oka na opatrunekStarałam mówić przekonująco ale gdy mówię przrkonująco to tak jagby kusząco.Moja prawa dłoń zjechała po jego ramieniu do broni i położyłam palec na spuście.Przybliżyłam usta do jego ucha
-Strzelaj-szepnęłam.On wyrwał broń z mojej dłoni i wyszedł jakby nigdy nic.Debil nareszcie zrozumiał.Gdy wyszedł skierowałam się w wolnym kulawym krokiem do toalety.Rany i obicia bolały nie miłośernie bardzo.Siadłam na rogu wanny i podniosłam delikatnie sukienke,gdy zobaczyłam ranę i śiniaki na lewej nodze,delikatnie przejechałam palcem po ranie,ból bym nie do znieśienia,zaczęłam płakać.Wzięłam ręcznik obok mnie i zamoczyłam w wannie.Zaczęłam wycierać zakrwiawioną nogę.Na ranę pożyłam następny ręcznik.Zauważyłam że z prawej ręki płynie strumień krwi.Zabrałam następny ręczik i zaczęłam poniwnie przemywać rany,na ręce było więcej niż trzy rozcięcia.Usłyszałam otdwierające się drzwi.W drzwiach od łazienki zauważyłam Liam'a.Podeszedł do mnie w szybkim krokiem.
-Jane nic ci nie jest?-Liam.Przykucnął obok mnie ale ja nic nie odpowiedziałam i odtsunęłam się od niego.
-Jane?-oni wszyscy są tacy chrzanieni ganksterzy.Ostatnia łza spłynęłapo moim policzku.
-PokażJane-chwycił moją sukienkę i podnosił,skrępowało mnie to troche i gdy dojerzdżał do mojego uda chwyciłam je dłoń i zabrałam z mojego uda.
-Pokaż tą rane
-Jest za wysko by ci ją pokazywać-no może nie aż tak wysoko ,rana jest na biodrze i idzie w dół po prostej aż do kolana z boku.Liam skiwnął głową że rozumie.
-Ale musisz mi pokazać bo nie wiem czy jechać do lekaża czy możemy to zami opatrzeć.
-Wyjdz zaraz cie zawołam.-zrobił ti co powiedziałam.Zaczęłam podwijać sukienkę ,ale gdy doszłam do kolana okazała się nie za elastycznym materiałem i jest tak jakby ciasna.Nic z tego.
-Liam-wszedł do łazienki,spojrzał na mnieze zdziwieniem.
-Nie mogę jej podnieść jest za sztywna.
-Ściągni ją
-Słucham?
-Jane nie wiem czy jechać do lekarza możesz mieć poważne rany-powiedział stanowczo i opiekuńczo
-Ale..-Liam podszedł do mnie i rozpiął mi sukienkę,powoli ją zsunął,ukazała się koronkowa bielizna.Zarumieniłam się czując jego spojrzenie na sobie
-Usiądz -powiedział za mną tak też zrobiłam.Stanął na przeciwko mnie i ego wzrok wędrował po moim półnagim ciele.Nagle jakby się odtrząsnął i zaczął oglądać moją ranę na nodze,przykucnął.
-Jane co się stało?
-Co się stało? Jeszcze pytasz?
-Opowiedz mi co się stało
-No więc byliśmy tam i był tam "przyjaciel" Niall'a Luke.Idąc do toalety sss boli Liam usłyszałam rozmowę tego Luke z jego gorylami,i te goryle mówiły że odtcięły hamulce,a Luke powiedział ze jak Niall wyjdzie z tego cało to mają go dobić.Potem wróciłam i okazało się że Luke i Niall idą się ścigać.Starałam się to wytłumaczyć Niall'owi ale on mnie noe słuchał więc trzebabyło wybrać najgorszą z obcji.Uwiodłam go do pokoju ale ja nie chciała więc zabrałam do ręki paralizator i przyłożyłam mu do obojczyka,bałam się Liam.-po moim policzku spłynęła łza
Sorka że taki krótki i że długi czekaliście ale mam dużo nauki i mało czasu po szkole bo trenuję ale w niedziele powinnien być następny rozdział(sorka też. błędy ale pisze telefonu)
Miłego cztanka Pani Horan <3
Subskrybuj:
Posty (Atom)

