sobota, 18 stycznia 2014

Rozdział 7

Rozdział 7
Liam otarł kciuki moją łzę.
-Wiem jaki jest Niall-Liam
-Musisz jechać do lekarza-odowiedziałchwili
-No dobrze.Tylko jak się ubiorę?
-Pomogę ci sie ubrać w ,masz jakąś letnią sukienkę?-potrząsnęłam głową że tak
-Pójdę jej poszukać w twojej szafie.-wyszedł z łazienki.Ja nadal siedziałam na rogu wanny w same j bieliźnie.Po paru minutach Liam przyszedł z moją sukienką na na ramionczka.
-Pomoge ci się  ubrać-Liam.Mówiąc szczerze wolałabym żeby mnie nie ubierał ale sama się nie ubiorę.Liam stanął za mną  i kazał ponieść mi ręce co sprawiło mi problem z prawą ręką ale tak zrobiłam,wsunął na mnie sukienke przejechał dłońmi po mojej tali nie wiem czy specjalnie czy zakładając mi sukienkę.
-Zadzwonie po Perrie,pojedzie z tobą do szpitala.
-Okej
-Idziemy do windy.-chwycił mnie jedną ręką ,a mi kazał  lewą ręką obiac jefo szyje i się na nim podpierać się na nim.Tak też zrobiłam,szliśmy do windy,gdy drzwi sie odtworzyły ukazała się jakaś starsza pani bardzo miła z wyglądu.Weszliśmy do winy,starsza pani patrzyła na mnie uważnie
-Co się pani stało?.zapytała
-Yy zapomniałam zapiąć pas i obiłam się przy uderzeniu w słup.-powiedziałam zakłopotana i wymusiłam sztuczny uśmiech
-Ale widziałam paniom w hali na dole z jakimś chłopakiem
-To mój brat
-Ciagnął panią i krzyczał
-Yy bo mój brat strasznie jest troskliwy i tak się zachowuje gdy mi się coś stanie strasznie się denerwuje-niech te natrentne babsko już idzie bo mam dosyć uśmieszków,na szczęscie wyszła przed nami.Gdy zjechaliśmy na sam dół zobaczyłam Perrie.Gdy mnie zobaczyłam w jej oczach pojawiło się współczucie.
-Dobra Liam ja ją teraz zabiore-tak też zrobiła, wsiadłyśmy do jakiegoś samochodu.
-Myślałam że go polubisz-Perrie
-Napewno nie
-Ze mną i Zayn'em było podobnie-spojrzałam na nią z nie dowierzeniem jechałyśmy dalej ale ból narastał.Dojechałyśmy do szpitala.Wpuszczono nas do gabinetu
-Pani jest jej rodzinom?-zapytał lekarz Perrie
-Nie-odpowiedziała,lekarz kazał jej wyjść.Zostałam sama,
-Co się stało?
-Spadłam ze schodów,
-I tak się pani skaleczyła?-spytał ze zdziwieniem.
-Biegłam bardzo szybko a schodów było dużo-wzruszył ramionami,chyba brzmiało przekonująco.
-Da pani radę lerzeć prawym boku?-przewróciłam sie na prawy bok,ale.,ból ręki przeszył mnie totalnie,starałam sie ukryć ból.
-Ma pani dużo otwartych ran,musimy zszywać-mówiąc to obandażował mi nogę
-Zaraz zajmiemy się ręką.-oznajmił mi lekarz-Proszę usiąść,tak też zrobiłam.Lekarz patrzył długo na moją rękę,po czym zabrał pesetę i wyciągał jakieś skrawki
.
-To nie mógł być upadek ze schodów bo ma pani bardzo głębokie rany i skrawki czegoś w ręce,a po za tym gdyby to był upadek ze schodów miała by pani potłuczenia.No więc co się stało?-siadł naprzeciwko mnie
-Spadlam ze schodów-mówiłam uparcie
-To nie wygląda na upadek,policja pani pomoże-starał się nakłonić do mówienia prawdy
-To naprawdę upadek-wzdychnął
-No cóż nie musi pani mówić,za 30 minut  zszywamy.-gdy skończył mówić wyszedł,a wszedła Perrie.
-Jak się czujesz?-zapytała blondynka.
-Dobrze-kłamie,nie chce nikogo zamartwiać.
-Zostać z tobą?
-Nie trzeba
-To dobra to ja ide bo musze iść,mam dużo do załatwienia,pa.-wyszła.Zostałam sama.Położyłam się na łóżku by było mi wygodnie,i czekałam te 30min.Potem przyszedł lekarz z pielegniarką i zaczęli zszywać mi dwie duże rany a resztę za bandażowali.Powiedzieli mi także że dostanę na jeden dzień w szpitalu na kontrole.Może to i lepiej bo nie będę musiała patrzeć na Niall'a.Około 19 Perrie przywiozła mi piżamę i potrzebne rzeczy..Z nudów zasnęłam.

~*~

Obudziła mnie pielęniarka podająca śniadanie.Śniadanie wyglądało jak żygi,więc prawie nie zjadłam.Wstałam powoli z łóżka i stanęłam przy oknie patrząc co sie dzieje  na ulicy.Przy oknie spędziłam cały czas do póki Perrie po mnie nie przyjechała.Jechałyśmy w ciszy..Oczywiście w szpitalu kazali mi się oszczędzać i dali środki przeciw bólowe,dali mi też kulę.Więc do hotelu weszłam z kulą.Miałam wrażenie że się wszyscy na mnie gapią.Gdy weszliśmy do naszego apartamentu przywitał mnie Liam,Louis i Harry,a dwa ciemne typy siedziały przed telewizorem i oglądali mecz.Przechodziłam tamten dy i nawet nie usłyszałam przepraszam od Niall'a ,gnojek.Poszłam do swojego pokoju i zabrałam jakąś książkę z brzegu,zaczęłam czytać mydliny.Po skończeniu książki rozebrałam się do bielizny ,ponieważ inaczej nie mogłam spać.

***Oczami Niall'a***
Świetnie się oglądało mecz z chłopaki jak za dawnych lat.Skierowałem się do mojego pokoju i wziąłem krótki prysznic.Gdy wyszłem,położyłem się,ale nie mogłem zasnąć.Zaczęło gnębić wyrzuty sumienia,myślałem że to we mnie już umarło.Od bardzo dawna mnie nie gnębiło,teraz przypominam sobie ile złego narobiłem.Usłyszałem jakieś śpiewy za oknem,podeszłem do okna i zaobaczyłem grupke młodych zalanych gości.Nie wiem czemu ale wyszłem z pokoju i wszedłem do pokoju Jane.Spała  uroczo,tak jak Olivia.Jane bardzo mi ją przypomina z wyglądu tylko że Olivia jest blondynką,z charakteru po części są podobne bo Olivia była bardzo wrażliwa i delikatna,Jane też jest ale ma to w sobie że jest zawzięta i umie się zemścić i ma nie wyparzony jęzor.Oparłem się o parapet i patrzyłem na Jane a myślami przypominałem sobie
Olivie i wszystko co mnie z nią spotkało.Położyłem się obok Jane i wtuliłem sie w jej włosy,które pachniały kwiatami.Przejechałem dłonią po obitym biodrze i tali.Juz wiem że mnie znienawidzi..Wyszedłem z jej pokoju i zasnąłem nie na długo.
***Dwa tygodnie później ***
Przez te dwa tygodnie mój stan zdrowotny się o wiele poprawił,z Liam'em świetnie się dogaduje.Ręka nie jest już sina ani obolała z noga już lepiej chodź nadal zażywam od czasu do czasu środki przeciw bólowe,nie Musze chodzic o kuli.. Unikam Niall'a .
Siedze sobie na plaży słucham szumu morza.Przysiadł się do mnie Louis.
-Jane wiesz jest taka sprawa że znowu pójdziesz z Niall'em do Luke.-popatrzyłam na niego z oburzeniem
-Nigdy!Nie widzisz co mi zrobił ostatnim razem!?
-Obiecywał że cie nie tknie.Bo wiesz Luke chce cie widzieć a Niall i Zayn muszą dowiedzieć się co on kombinuje i chcą mu oddać za kiedyś.
-Aha i ja mam być przynętom!?Bardzo pomysłowe kur*a-mówiąć to wstałam i szłam wściekła w stronę hotelu.Louis zerwał się z miejsca i biegł. za mną.
-Posłuchaj jeśli tam nie pójdziesz będzie gorzej
-A może być coś gorszego od pójścia gdzieś z Niall'em!?
-No właśnie tak będziesz jego zabaweczką-obróciłam się do Louis'a twarzą,dolna warga zaczęła drgać a do oczy napływały łzy
-Nie możecie-powiedziałam ledwo usłyszanym głosem.
-Przykro mi Jane-przytulił mnie mocno nie mając wyboru powiedziałam zrezygnowana
-Dobrze pójdę z nim-mała łezka spłynęła po moim policzku.
-Chodź kupisz sobie coś ładnego-poklepał mnie po plecach i szliśmy w stronę hotelu.Louis zabrał pieniądze i pojechaliśmy do centrum handlowego.Chodziliśmy tu i tam,po pierwszym sklepie widać było że Louis ma dosyć ale wytrwale chodził po reszcie sklepów.Aż trafiliśmy do wieczorowego sklepu.Louis siadł w przymierzali czekając na mnie ,znalazłam Parę ładnych sukienek.Wyszłam z przymieżalni
-I jak?-zapytałam
-Fajna
-Nie uważasz że jest za krótka?
-Nie
-Kolor w ogóle do mnie nie pasuje-zaczęłam ubierać następną
-A ta?-ponownie zapytałam
-Fajna
-Nie-prznierzyłam trzecią
-A ta
-Też fajna-ta Louis na każdą powiedział  że fajna i tu przydała by mi się Perrie.No więc zabrałam dwie drugą i trzecią.No oczywiście nie na tym koniec zakupów musiałam kupić jeszcze kosmetyki,biżuterię i buty.Z centrum wyszliśmy obładowani siatkami.Wsialiśmy do samochodu
-Lou na kiedy mam być gotowa?
-Chyba na 21
~*~ 

Zaczęłam powoli się przygotowywać ,wzięłam długą kąpiel.Gdy wyszłam suszyłam włosy a potem zaczęłam ubierać sukienkę,następnie zrobiłam makijaż delikatny nie przepadam za wyzywającym makijażem,włosy postanowiłam mieć rozpuszczone tylko grzywkę spięłam.Siadłam na łóżku czekając na 21 i myśląc jak nie podpaść i nic nie zrobić na tej imprezie.

(Sorka za błędy ale mam czas tylko pisać z telefonu) Pani Horan <3

środa, 15 stycznia 2014

Rozdział 6

   Rozdział 6
Liam podbiegł do Niall'a i zablokował go by nic głupiego nie robił.Podparłam się na lewej ręce i próbowałam wstać ,próba się udała.Podniosłam się i ruszyłam jak najszybciej do mojego pokoju.Zamknęłam drzwi i siadłam na rogu łóżka.Łza spłynęła po moim policzku.Usłyszłam kroki w stronę  mojego pokoju,Niall.Wstałam i otarłam łzy.Przyszedł mnie dobić.
-Odtwieraj te drzwi!-kopnął w nie.Patrzyłam bezradnie na drzwi czekając aż się tu dostanie.Usłyszałam chuk zamek i klucz upadły na ziemię.Weszedł wściekły Niall z bronią ,stanęłam prosto na przeciw niego.Obiął mnie prawą ręką a lewą przyłożył broń pod moje żebro.Wzdrygnęłam się,spojrzałam Niall'owi w oczy,było s nich widać tylko wściekłość,chłód.
-Ostatnie słowa.?_powiedział to z złością,Jane wytłumaczysz mu
-Tylko ci to wszystko wytłumaczę i wtedy możesz strzelać.Usłyszałam rozmowę Luke z jego gorylami,mówił że hamulce są odcięte a jak wyjdziesz z samochodu to mają cie dobić.Próbowałam ci to wytłumaczyć gdy tam szliśmy ale ty mnie nie słuchałeś,a gdy byliśmy blisko samochodu wymyśliłam właśnie to by cie uwieść do pokoju.Nie myślałam że to się tak wszystko potoczy-moja lewa ręka delikatnie rozpieła mu koszule.-I wcale sie świetnie nie bawiłam tylko robiłam cu opatrunek  i jak widać nadal go masz-Niall zerknął kątem oka na opatrunekStarałam mówić przekonująco ale gdy mówię przrkonująco to tak jagby kusząco.Moja prawa dłoń zjechała po jego ramieniu do broni i położyłam palec na spuście.Przybliżyłam usta do jego ucha
-Strzelaj-szepnęłam.On wyrwał broń z mojej dłoni i wyszedł jakby nigdy nic.Debil nareszcie zrozumiał.Gdy wyszedł skierowałam się w wolnym kulawym krokiem do toalety.Rany i obicia bolały nie miłośernie bardzo.Siadłam na rogu wanny i podniosłam delikatnie sukienke,gdy zobaczyłam ranę i śiniaki na lewej nodze,delikatnie przejechałam palcem po ranie,ból bym nie do znieśienia,zaczęłam płakać.Wzięłam ręcznik obok mnie i zamoczyłam w wannie.Zaczęłam wycierać zakrwiawioną nogę.Na ranę pożyłam następny ręcznik.Zauważyłam że z prawej ręki płynie strumień krwi.Zabrałam następny ręczik i zaczęłam poniwnie przemywać rany,na ręce było więcej niż trzy rozcięcia.Usłyszałam otdwierające się drzwi.W drzwiach od łazienki zauważyłam Liam'a.Podeszedł do mnie w szybkim krokiem.
-Jane nic ci nie jest?-Liam.Przykucnął obok mnie ale ja nic nie odpowiedziałam i odtsunęłam się od niego.
-Jane?-oni wszyscy są tacy chrzanieni ganksterzy.Ostatnia łza spłynęłapo moim policzku.
-PokażJane-chwycił moją sukienkę i podnosił,skrępowało mnie to troche i gdy dojerzdżał do mojego uda chwyciłam je dłoń i zabrałam z mojego uda.
-Pokaż tą rane
-Jest za wysko by ci ją pokazywać-no może nie aż tak wysoko ,rana jest na biodrze i idzie w dół po prostej aż do kolana z boku.Liam skiwnął głową że rozumie.
-Ale musisz mi pokazać bo nie wiem czy jechać do lekaża czy możemy to zami opatrzeć.
-Wyjdz zaraz cie zawołam.-zrobił ti co powiedziałam.Zaczęłam podwijać sukienkę ,ale gdy doszłam do kolana okazała się nie za elastycznym materiałem i jest tak jakby ciasna.Nic z tego.
-Liam-wszedł do łazienki,spojrzał na mnieze zdziwieniem.
-Nie mogę jej podnieść jest za sztywna.
-Ściągni ją
-Słucham?
-Jane nie wiem czy jechać do lekarza możesz mieć poważne rany-powiedział stanowczo i opiekuńczo
-Ale..-Liam podszedł do mnie i rozpiął mi sukienkę,powoli ją zsunął,ukazała się koronkowa bielizna.Zarumieniłam się czując jego spojrzenie na sobie
-Usiądz -powiedział za mną tak też zrobiłam.Stanął na przeciwko mnie i ego wzrok wędrował po moim półnagim ciele.Nagle jakby się odtrząsnął i zaczął oglądać moją ranę na nodze,przykucnął.
-Jane co się stało?
-Co się stało? Jeszcze pytasz?
-Opowiedz mi co się stało
-No więc byliśmy tam i był tam "przyjaciel" Niall'a Luke.Idąc do toalety sss boli Liam usłyszałam rozmowę tego Luke z jego gorylami,i te goryle mówiły że odtcięły hamulce,a Luke powiedział ze jak Niall wyjdzie z tego cało to mają go dobić.Potem wróciłam i okazało się że Luke i Niall idą się ścigać.Starałam się to wytłumaczyć Niall'owi ale on mnie noe słuchał więc trzebabyło wybrać najgorszą z obcji.Uwiodłam go do pokoju ale ja nie chciała więc zabrałam do ręki paralizator i  przyłożyłam mu do obojczyka,bałam się Liam.-po moim policzku spłynęła łza

Sorka że taki krótki i że długi czekaliście ale mam dużo nauki i mało czasu po szkole bo trenuję ale w niedziele powinnien być następny rozdział(sorka też. błędy ale pisze telefonu)
                                     Miłego cztanka Pani Horan <3

sobota, 4 stycznia 2014

Rozdział 5

                                                 Rozdział 5
Obudziła mnie roznmowa chyba Niall' i Liama rozmawiali coś o wieczorze.LIam się nie zgadzał ale Niall i Zayn mówili swoje.Nie wiem o co dokładnie chodzi.Gdy skończyli gadać i już poszli sobie wyszłam z pokoju.Zabrał z lodó
wki i zabrał sobie sok z pomarańczy.W tym samy momencie wszedł Niall do kuchni.Nie mam zamiaru być z nim w jednym pomieszczeniu,więc odłożyłam szklanę i wyszłam.Czując srogi wzrok Niall'a na sobie , poszłam do pokoju.Wyszłam ubrana tak.Wyszłam na balkon,siadłam na fotelu ogrodowym i zaciagnęłam się cudownym zapachem kwiatów na balkonie.Promienie słońca gładniły moja twarz ta chwila może trwać wiecznie.
-Jane idziesz ze mną dzisiaj o 21,zbieraj się idziesz na zakupy.-Niall
-Nigdzie z tobą nie idę-odtworzyłam oczy i wstałam i byłam za blisko Niall'a.Chciałam go ominąć ale blokował mi drogę
-To nie była proźba
-Zaproszenie odrzucone
-Ani zaproszenie,rozkaz-zaśmiał się
-Możesz pomarzyć-zrobiłam gwałtowny ruch by go wyminąć ale to przewidział i stanaął przed mną obejmując mnie w tali tak mocno że brakowało mi tlenu.Oczywiście Niall wykorzystał dzielone nas milimetry i zaczał mnie całować.Fuuu.Gdy oderwałam się od niego chciałam mu dać w ryj,ale niestety to też przewidział i chwycił mnie za nadgarstek
-Ty świnio!-krzykełam mu prosto w twarz.Roześmiał sie
-Żałosna jesteś,zaraz idziesz na zakupy
-Nie idę na żadne zakupy i tym bardziej z tobą gdzie kolwiek
-Nie jestem aż taki zły-puścił do mnie oczko.W tym momencie zabijałam go wzrokiem na 1000 możliwych sposobów,ciekawe czy zauważył.
-Idziesz koniec kropka-nie wiem jak on to zrobił ale znalazłam się w moim pokoju.Położyłam się na łóżku,bo przecież powiedział że nie ide.Nagle do mojego pokoju wparował Liam.
-Jane,prosze cie idź z nim            
-Czy ty sie dobrze  czujesz!?
-Musisz z nim pojechać-patrzyłam na niego z nie dowirzeniem,chyba mu się coś pokrenciło.
-Obiecaj mi że z nim pójdziesz-podszedł do mnie
 -Proszę-dodał po chwili,patrzył na mnie z miną zbitego psa
  -No dobrze.Ale co się stało?                                  
-Nic Jane-wyszedł z mojego pokoju.No coż obiecałam Liam'owi że pójdę z Niall'em.Wyszłam z pokoju
leniwym krokiem.
-Widze że idziesz-Niall.Podszedł do mnie i dał mi kase.Jakaś dziewczyna czekała przy wejściu na balkon.Wygląda przyjaźnie i jest ładna.Obróciła się i ślicznie uśmiechnęła.
-Cześć jestem Perrie
-Jane-podałyśmy sobie dłonie na przywitanie
-Chodź na te zakupy-szłam za nią,wsiadłyśmy do samochodu i pojechałyśmy do centrum handlowego.Jechałyśmy w ciszy,gdy dojechaliśmy zapytałam
-Jesteś któregoś z nich siostrą?
-Nie,dziewczyna Zayn'a-roześmiała się
-Jak  się poznaliście?-tak strasznie mnie korci by o to spytać,bo Zayn jest okropny i jak taka ładna dziewczyna mogła by z nim być?
-Yyy też mnie porwali,ale  coś mięndzy Zayn'em a mną zaiskrzyło i zostaliśmy parą.-wiedziałam!
-Jak mam być ubrana na ten wieczór?-ja
-Elegancko bo idziecie do jakiegoś jego znajomego czy coś.Na pewno nie pozwole ci kupić krótkiej,małej czarnej,bo nie wrócicie na noc.Chodź wejdziemy tu!-pociągnęła mnie za nadgarstek do sklepu.W sklepie przymierzyłam chyba każdą możliwą sukienkę,ale żadna do mnie nie pasowała.W każdym sklepie sie to powtarzało,ale w ostatni znalazłam idealną!Następnie poszłyśmy po biżuterie,kosmetyki.Gdy wracałyśmy do domu była 19.
-Gdy wrócimy do domu ty idziesz szybko do kąpieli a ja zadzwonie do mojej koleżanki.-Perrie,no i gdy przyjechałyśmy zabrałyśmy zakupy i ja poszłam do kąpieli.Nalałam wody do wanny i dałam dużo płynu do kąpieli który kupiłyśmy z Perrie.Weszłam do wanny,poczułam się bosko,bo tyle ganiaiłyśmy po tych sklepach.Po 30 minutach wyszłam z łazienki w samym ręczniku,oczywiście na łóżku siedział Niall i Perrie rozmawiali,Niall się obrócił
-Ślicznie wyglądasz,tak też możesz jechać-uśmiechnął sie,Perrie szybko wstała i podała mi ubrania które kupiłyśmy.Więc po kilkunastu minutach walki z moją sukienką byłam ubrana,ponownie wyszłam z pokoju i zamiast Niall'a była szatynka w krótkich włosach.
-Cześć jestem Sue-przedstawiła się
-Jane
-Chodź robimy ci fryzurę i muszę mykać-po 10 minutach fryz był gotowy,w czasie robienia mi fryzury Perrie robiła mi makijaż.Zobaczłam się w lustrze,wyglądałam dobrze,makijaż nie za ostry,fzyz śliczny.
-Dziekuje Sue i Perrie-uściskałam je obie,chowały rzeczy Sue a ja zabrałam schowany paralizator do małej torebki i poszłam do salonu czekać na Niall'a.Pewnie późno się opamiętał że jedziemy.Nagle wyszedł z swojego pokoju.
-Jane idziemy-szłam za nim,wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy nieznajomą mi drogą.Siedziałam spokoje wiedząc że ten wieczór nie będzie cudowny sądząc po zadowolonej minie Niall'a.Podjechaliśmy pod jakiś budynek gdzie była kolejka do wejścia.Horan dyskoteka,dyskoteka?!Poczekamy w kolejce.Niall odtworzył drzwi i pomógł mi wysiąść.Nawet nie zauważyłam kiedy wysiadł,ale skąd nagle u niego takie dobre maniery ?Hahaha zapomni Jane.Pociągnął mnie za nadgarstek do gościa który sprawdzał kto może wejść.Niall omijajac kolejkę podszedł do niego i szepnął mu coś,gość nas wpuścił.Blondyn obiął mnie jedną ręką w tali.
-Chodź Jane musimy sobie coś wyjaśnić.-pociągnął mnie na parkiet i owinął ręce wokół mojej tali,aja byłam zmuszona by położyć ręce na jego przedramieniu,ale byłam gotowa by go odepchnąć
-Dzisiaj jesteś moją dziewczyną..-szepną mi do ucha
-Jakoś nie przypominam sobie byś mnie o to pytał-przerwałam mu
-Nie będę cie o takie durnoty pytać i to nie pytanie tylko rozkaz
-Nie pytanie tylko rozkaz-przedrzeźniałam go.Jego dłoń zjechała na mój tyłek.Zrobił to spcialnie!
-Weź tą rękę-powiedziałam przez zemby mu do ucha.Roześmiał mi się do ucha i ścisnął mój pośladek.Wbiłam mu pazury w ramię.
-Niall!
-Niall-tym razem to on mnie przedrzeźnia.Ponownie ścisnął mój pośladek
-Dobrze co mam robić?-zapytałam zrezygnowana,znów się roześmiał i zabrał łapska z mojego tyłka
-Masz udawać moją dziewczynę,to znaczy będę dawał ci znaki kiedy masz mnie pocałować..
-Że co?!Nie wystarcza ci to że tu przyjechałam?!-przerwałam mu ponownie
-Nie.
-Mam robić te wszystkie przytulaski,cmokanko?
-Tak,zaraz wejdziemy do strefy VIP więc prosze cie bądź grzeczną dziewczynką.-jego dłoń bez powodu zjechała na mój tyłek.
-Niall dlaczego?
-Bo masz fajny tyłek-debil. Obiął jedną ręką mnie w tali i prowadził to tej strefy.Ta strefa była bardzo nowoczesna i bogata.Prowadził mnie do stolika na końcu sali w rogu.Podeszliśmy i z kanapy wstał ten gość który bił się z Niall'em i to ma być ten jego przyjaciel?Przybili sztame,po czym ten "przyjaciel" zwrócił się do mnie
-Luke-patrzyła na nie jak na dziewczynę którą trzeba wpisać na listę do zaliczenia.
Luke
-Jane-zabrał moja dłoń i ucałował.Nie zrobiło to na mnie wrażenia.Usiadliśmy na przeciwko Luke i jego 2 dziewczyn które się wiły koło niego.Siadłam w widocznym odstępie od Niall'a,ale oczywiście on postanowił to zmienić i przyciągnął mnie do siebie.Chłopaki rozmawiali bardzo długo nawet nie wiem o czym skupiałam się na dziwnym obrazie nad Luke.
-A co o tym myślisz Jane?-zapytał Luke
-Słucham?
-Co o tym myślisz?
-Przepraszam ale nie skupiałam się na waszej rozmowie
-A na czym?-zapytał ponownie
-Na tym obrazie
-I co w nim widzisz
-Nie wiem-powiedziałm by uniknąć odpowiedzi
-Na pewno wiesz,bo inaczej byś sie na nim nie skupiała
-Widze na nim zgubę,naiwność,lekko myślność ,coś magicznego,ale jednak obraz jest wesoły
-A wiesz że ten obraz to zwykłe ciapki i kreski a to co opisujesz to twój charakter.
-Yhmm-świetnie cholera.Chłopaki znowu zaczęłi rozmawiać tylko że tym razem słuchałam co mówią,tylko że Luke cały czas się na mnie gapił,to mnie troche peszyło.Niall to zauważył i zaczął mnie całować,trwało to pare sekund a ja miałam go ochote zabić.Potem znowu zaczęli gadać.
-Wiecie co to może ja pójde po jakieś drinki
-Dobry pomysł
-To zaraz wracam-i opuściłam ich towarzystwo.Kierowałam się do baru,zamówiłam 5 drinków.Mowią szczerze nie mam ochoty wracać do ich towarzystwa,Luke jest przystojny ale chyba jest taki sam z chartaktru jak Niall wiec  co mi ich towarzystwo.Tylko ciekawi mnie i co mnie dlaczego Niall zabrał mnie ze sobą,bo ja mu przecież tylko przeszkadzam i  kłopotów na robie sobie tylko.Wróciłam do nich z drinkami i każdemu podając.Wypiliśmy i dalej rozmawialiśmy
-Musze coś załatwić zaraz wrócę-powiedział Luke,oczywiście wszyscy się zgodziliśmy.Pare minut po pójściu Luke mi zachciało się do toalety,więc też poszłam.Nie wiem gdzie jest toaleta ale coś mi się wydaje że tam.No i tam poszłam ale okazało się to nie być toaletą tylko jakimś pomieszczeniem.Zauważyłam tam Luke,co on tam robi z tymi pusto głowymi osiłkami?Usłyszałam kawałek rozmowy
-Hamulce odciente?-zapytał Luke
-Tak szefie-odpowiedział jeden z osiłków
-A teraz posłuchajcie uważnie jeśli wyjdzie żywy z samochodu to macie go dobić .Zrozumiano!
-Tak,już sie robi
-Dopilnujcie by zabrał udział w wyścigach-krzykną do nich gdy wychodzili ,a ja udawałam że tańcze.Chyba mnie nie zauważyli.Zapytałam jakieś dziewczyny gdzie jest toaleta gdy mi odpowiedziała skierowałam się tam.Gdy wróciłam do reszty oni na mnie czekali.
-Jane ja i Luke idziemy się ścigać-oznajmił mi Niall,udając że daje całusa Niall'owi szepnęłam mu żeby poczekał aż oni pójdą.Tak też zrobił.
-Niall oni coś knują,coś złego,nie możesz wsiaść do samochodu i się ścigać.
-Jane dobrze sie czujesz?-zaczął iść w stronę wyjścia tylnego na tor.Chwyciłam go za nadgarstek i zaczęłam ciągnąć w przeciwną stronę.
-Niall mówię prawde-próbowałam go przekonać-Oni odcięli hamulce,chcą żebyś miał wypadek.Niall!-nic nie działo trzymałam go nadal za nadgarstek tylko że on mnie ciągnął na tor,byliśmy tak blisko.Zaświtał mi pomysł.Wyprzedziłam Niall'a i kładąc dłonie na jego ramionach zatrzymałam go
-Niall chodź ze mną do pokoju-moja prawa dłoń zjechała na jego pierś,powiedziałam to najbardziej uwodzicielsko jak tylko umiałam.Odkleiłam się od niego,w jego oczach były iskierki.Patrzyłam mu w oczy,nic nie reagował.Jedną dłonią chwyciłam jego dłoń
-Chodź-i cmoknęłam delikatnie jego szyję.Niall ścisnął moją dłoń i pociągnął mnie do budynku.Nie wiem gdzie my się znaleźliśmy ale byliśmy przy babie z papierosem w buzi,która dała nam klucz do pokoju.Jane co ty narobiłaś!?Znaleźliśmy się w pokoju.Moje oczy narastały strachem.Niall podszedł do mnie i zaczął całować mnie w szyję,przewrócił nas na łóżko,jego ręce już były na moich plecach szukając zamka.Jane myśl!Zaświtał mi pomysł lepszy od tego pierwszego.Wymacałam torebkę którą rzuciłam niedaleko nas i wyciągnęłam z niej paralizator.Przyłożyłam do jego obojczyka i włączyłam paralizator,zrzuciłam z siebie Niall'a na prawą stronę  łóżka.Wstałam jak poparzona i zapięłam sukienkę
-O cholera a jeśli jago zabiłam!?-rzuciłam się na łóżko i podeszłam na czworaka do Niall'a.Szybko rozpięłam mu koszulę i przyłożyłam ucho do jego lewej piersi.
-Ufff bije-odetchnęłam z ulgą,zauważyłam poparzenie tam gdzie przyłożyłam paralizator.
-Mogę szykować trumnę-powiedziałam sama do siebie,trzeba mu zrobić opatrunek.Przyniosłam z małej łazienki potrzebne rzeczy.Próbowałam robić opatrunek od boku ale nie byłam w stanie,no cóż siadłam mu na brzuchu,troche głupio to wyglądało.Gdy kończyłam robić opatrunek,Niall odtworzył oczy
-Widze że sie ku**a świetnie bawisz-zeszłam szybko mu z brzucha.On zaczął zapinać koszulę.Jest mega wściekły.Chwycił mnie za nadgarstek,czułam taki straszmy ból nadgarstka on mi go zarz skruszy
-Niall,boli puść,prosze-ból nasilał się
-Prosze Niall-prosiłam prawie płacząc.Wrzucił mnie do samochodu i ruszył z piskiem opon.Nie zdążyłam zapiąć pasa
-Niall zwolni!-dawał gazu specjalnie
-Zwolni!
-Prosze!Zwolni
-Na twoje życzenie-zahamował gwałtownie.Poczułam ból w prawej ręce.Odtworzyłam oczy i zauważyłam że nie siedze na fotelu tylko mam głowę na nim opartą.Zobaczyłam kapiącą krew na sukienkę,dotknęłam skroni że mam ranę.Moja prawa ręka bolała jak nie wiem.Zaczęłam płakać.
-Nie rycz bo sie odwodnisz-hamski głos Niall'a dobił mnie.Podniosłam się i siadłam na fotelu zapinając szybko pasy.Niall ruszył znowu z wielką prędkością.Dojechaliśmy do hotelu,akurat nikogo nie było w recepcji i na sali więc nit nic nie widział.Weszliśmy do apartamentu.Niall rzucił mną o ścianę,poczułam znowu ból ale tym razem w lewej nodze.Osunęłam się na dół i ponownie zaczęłam płakać.
-Ty wiesz co ty zrobiłaś!?-stał nad mną i krzyczał
-Przepraszam-wyszeptałam
-Gdzieś mam to twoje przepraszam!-nagle zjawił się Liam .....
                                                      (tak dla wiadomości Jane czytaj Dżejn,bo moja koleżanka gada Jane)
 Pani Horan <3