sobota, 29 marca 2014

Rozdział 12

Rozdział 12
             Zaśmiałam się.Jamie pokazał mu język ,Niall jak małe dziecko zrobił to samo do Jamie'go.Potem zaczęli się szturchać.
-Jane!-krzyknął zrezygnowany Niall i zrobił smutną buźkę.Uśmiechnęłam się szeroko i dałam buzi w policzek Niall'a.
-Ciociu!-i dałam drugiego całusa Jamie'mu.Siedliśmy wreszcie spokojnie.

                                                                       ~*~
     Gdy skończyłam  sprzątać z stołu wyszłam na górę do pokoju Niall'a.Przynajmniej nie muszę dziś zmywać bo Denise się zaoferowała.Niall siedział na łóżku i robił coś w komórce.
-Jak tam Olivia?-zapytałam z ciekawości
-To nie ta Olivia którą kiedyś kochałem.
-Bo?
-Czas po prostu zmienia ludzi.Nie jest już blondynką,nie jet wrażliwą i delikatną Olivią.-kiwnęłam głową na znak zrozumienia.Zabrałam swoją piżamę czyli krótkie,dosyć obcisłe sportowe spodenki i zwykłą niebieską koszulkę.Wyszłam z łazienki i zobaczyłam Niall'a leżącego na łóżku.
-O nie Niall śpisz na podłodze
-O nie Jane nie będę zbierał się ledwo przytomny żeby mama się nie kapła,o nie.
-Ale....
-Nie ma ale to moje łóżko.
-Zobaczysz zemszczę się-i weszłam pod,kądre
-Tylko mnie dotkni...- i Niall na złość mi wtulił się we mnie od tyłu
-Mówiłaś coś?-zapytał sarkastycznie.
-Niall!-krzyknęłam pół szeptem żeby nikogo nie obudzić.
-Dobranoc-powiedział i dał mi buzi w policzek,trochę mnie to zdziwiło.
Rano obudził nas Jamie żebyśmy wstali do kościoła.Gdy wróciliśmy poszliśmy na dwór ja,Jamie,Denise,Niall,Greg i młoda zakocha para.Ubraliśmy się i poszliśmy.
-Zróbmy bałwana!-krzyknął Jamie.Wszyscy się,zgodzili,więc wszyscy zaczęli zataczać kulę.No było dosyć dużo tych kul więc zrobiliśmy rodzinkę bałwanków.Nagle dostałam śnieżką w plecy,obróciłam się i zobaczyłam Niall'a śmiejącego się no ale zaraz się już nie śmiał bo dostał śnieżką w twarz.No i po chwili wszyscy się rzucaliśmy.Nagle wpadłam w coś a potem spadłam na śnieg.Otworzyłam oczy i zobaczyłam niebieskie tęczówki,niebezpiecznie blisko.Przes ułamek sekundy patrzyliśmy sobie w oczy tak dziwnie mydlanie a zaraz czar prysnął.Niall wstał i mi pomógł to zrobić.Gdy już każdy dostał śnieżką to wróciliśmy.Siadłam przy stole.
-Chcesz kakao?-zapytał Niall,potrząsnęłam ochoczo głową.
-Ja też chce!-krzyknął Jamie.Więc Niall zaczął robić kakao.A ja i Jamie czekaliśmy.Niall zrobił kakao z bitą śmietanką.Siedliśmy przy stole.
-Ciociu bo Grace w nocy krzyczała i mówiła Leny,kazali mi nie patrzeć,co im się działo?-Niall gdy usłyszał pytanie prawie nie wybuch śmiechem
-No Jane wytłumacz mu-dodał złośliwie.
-Yyy mmm no bo oni,Grace miała koszmar i Leny ją przytulił.-Niall dławił się kakałem ze śmiechu.
-To ciociu jak ty będziesz miała koszmary to ja ciebie przytulę-oznajmił mi Jamie
-Ja się tym zajmę-Jamie pokazał język Niall'owi
-Jamie idzie bajka-krzyknęła Denise.Gdy tylko Jamie wyszedł z kuchni Niall wybuch na całego śmiechem
-Ta ma koszmary hahaha.Ale ty masz pomysły
-No to jak miałam mu to wytłumaczyć?-i sama zaczęłam się śmiać.
-Ale pogadaj o tym z Grace i Lenym,ok?-zapytałam jak się ogarnęliśmy
-No ok-kończyliśmy pić.
                                                                ~*~
-Jane!- Niall z swojego pokoju.
-Ide- odezwałam się po chwili.Gdy przekroczyłam próg pokoju Niall już mnie śledził wzrokiem.
-Co?-zapytałam
-Za chwile przyjedzie reszta mojej rodziny jak co roku,więc coś załóż ładnego.
-Yhmm ok-i wygrzebałam moją ukochaną sukienkę,dodałam do tego czarny pasek umieszczając go na tali,do tego malinkowe baleriny    
no plus kolczyki.Wyszłam  z toalety.Zeszłam na dół a tam czekali już wszyscy.Zeszłam i podszedł do mnie Niall
-Chodź przedstawię cię rodzinie-i objął mnie w tali jedną ręką.Prowadził do troche grubszej pary,starszej pary.
-Cześć ciociu ,cześć wujku-odezwał się Niall do wujków
-Dzięń dobry-odezwałam się po chwili
-To Jane,moja dziewczyna,to moja ciocia Laura i wujek Peter-taaa super
-O moja ty kruszynko!-krzyknęła ciocia Laura i uścisnęła mnie tak że nie mogłam złapać oddechu,gdy
wypuściła mnie z uścisku wujek Peter poklepał mnie po plecach
Leny
-Jak się ożenicie to ze szczęścia cie udusi-uśmiechnęłam się sztuczne.Ta na pewno się z nim ożenię!Potem Niall przedstawiał mi resztę dużej rodziny.Wszyscy byli bardzo mili.Nalałam sobie szklankę soku pomarańczowego i siadłam na kanapie.Przysiadł się do mnie Leny.No rozmawialiśmy ale ta rozmowa nam się nie kleiła.Siedziałam na brzegu kanapy ,jedną rękę miałam opartą na podparciu.Leny cały czas zbliżał się do mnie aż w końcu nie mogłam swobodnie się ruszyć byłam spięta,jak na matematyce,dłonie na kolanach i lekko wyprostowana.Leny zrobił trik z ziewaniem i rozciąganiem się  a potem obiął mnie ręką,był zbyt blisko.Starałm się być jeszcze dalej niż jestem.
-Leny możemy porozmawiać!-Niall mniał oczy przesączone wściekłością.Leny spojrzał na niego jak na sierotę i oderwał się od mnie .Gdy wrócili Leny nie chciał na mnie nawet spojrzeć,a Niall podszedł do mnie i chwycił mnie za rękę
-Chodź czas na prezenty-wszyscy zebrali się wokół choinki.Niall wyciągnął z kieszeni małe pudełeczko.Przyciągnął mnie do siebie i szepnął mi do ucha
-To dla ciebie-i odsunął się i dał mi pudełeczko.Uśmiechnęłam się uroczo do niego i odtworzyłam
Prezent od Niall'a
pudełeczko,w pudełeczku znajdował się naszyjnik i złotym nabojem.Tym razem to ja go przyciągnęłam i szepnęłam
-Dziękuje.Ale ja...- Niall przerwał mi
-Wystarczy że ze mną wytrzymujesz-i przytuliłam sie do niego ,a on objął mnie w tali.Włączono Last Christmas i wszyscy zaczęli tańczyć.Niall założył mi naszyjnik.
-Zatańczymy? -zapytał podając mi rękę,podałam mu dłoń.Niall ponownie mnie przyciągnął,byliśmy bardzo blisko siebie,Niall objął mnie ręką a drugą trzymał na poziomie swojej klatki piersiowej,a ja drugą dłoń usadowiłam na jego ramieniu ,podbródek umieściłam na jego obojczyku.Przez chwilę tańczyliśmy w milczeniu.
-Ślicznie wyglądasz
-Dziękuje -odszepnęłam mu do ucha.Nie wiem ale poczułam jakby ze mnie wyleciało milion motyli w środku zimy.Wtuliłam się w niego jeszcze bardziej
-Inaczej zachowujesz się tu a inaczej tam-powiedziałam po refrenie.
-Bo to dwie inne części mnie-chodź nie widziałam jego twarzy i tak wiem że się uśmiechał,ten uśmiech przelał się na moją twarz.
Niall zaczął śpiewać
 Last Christmas
I gave you my heart
-Śpiewaj zemną-i dołączyła do niego,właściwie nie śpiewaliśmy głośno tylko żebyśmy mogli usłyszeć
But the very next day
you gave it away
This year
To save me from tears
I'll give it to someone special
Dopiero dziś dowiedziałam się że Niall ma taki piękny głos.Mógłby śpiewać.
W trakcie imprezy wyszłam na górę,jestem potwornie zmęczona.Ściągnęłam baleriny,chciałam ściągnąć też sukienkę ale usłyszałam kroki Niall'a.Odłożyłam buty do szafy i w tym momencie wszedł Niall.Chciałam go wyminąć i zabrać piżamę
-Chodź do mnie mój mikołaju-chwycił mnie i zamknął w ramionach
-Nie jestem mikołajem
-Masz czerwone ubranko,czarny pasek większość się zgadza-zaśmiałam się
-Mikołaju a masz dla mnie prezent?-zapytał z zalotnym uśmieszkiem
-A byłeś grzecznym chłopcem?-zapytałam również z zalotnym uśmieszkiem
-Tak
-Nie kłam
-Nie
-No to rózga
-Zamiana ról 
-Jane byłaś grzeczną dziewczynką?
-Tak i Nie
-Na pewno nie Mikołaj wszystko wie.No to rózga
-Chyba nie wziąłeś ze sobą
-Zaraz się przekonamy-i obrócił mną że byłam tyłem do łóżka.Zaraz miał nas przewrócić na nie.
-Możesz pomarzyć-i wyślizgnęłam mu się z ramion,a Niall padł twarzą w łóżko odbijając się od niego pare razy
-Wiesz co ,wredna jesteś!-krzyknął gdy się obrócił.To samo krzyczał na początku naszej znajomości
-Tak wiem-i to samo mu odpowiedziałam ,śmiejąc się na głos.Zrobiłcsmutną minkę
-Dlaczego nie?-zapytał z dziecinnym smutnym głosikiem
-Bo nie
-"Bo nie" to nie wytłumaczenie
-Bo jestem potwornie zmęczona
-O 9 noc jeszcze młoda.A jakbyś nie była zmęczona to byś...
-Nie Niall-przerwałam mu
-Takie właśnie są baby....
-Słucham?!-znów mu przerwałam krzycząc z łazienki
-Kobiety-poprawił się szybko.Wyszłam z łazienki w piżamie Niall też już był przebrany w jakieś luźne letnie spodenki(do kolan).
-A czy teraz jesteś zmęczona?-zapytał zalotnie
-Niall,tak jestem,wiesz żałuje że w ogóle to ciągnęłam,mogłam to od razu skończyć-zgasiłam lampkę nocną i weszłam pod kondrę i odwróciłam się do niego plecami
-O nie obrażaj się-obrócił mnie i przytulił mnie do swojego torsu.Nie miałam jak się ruszyć.Niby trzymał mnie mocno ale trzymał sprytnie żebym się nie ruszyła, więc zasnęłam.Wiem że Niall się uśmiechał,a gdy już zasypiałam dał mi buzi w czoło.
                                      Horanki :*  <3


 



wtorek, 18 marca 2014

Rozdział 11

                                              Rozdział 11
        Po wróceniu do domu z Jamie,byłam potwornie zmęczona może po 2godzinnej jazdy na mini lodowisku.Więc wzięłam długą relaksującą kąpiel.Gdy wyszłam robiło się ciemno ale w pokoju nie było tak ciemno więc nie zaświecałam światła.Wyszłam z łazienki w samym ręczniku.I podeszłam do szuflady z moją bielizną wyciągnęłam białą koronkową bieliznę i strój  który sobie przygotowałam i poszłam sie ubierać do łazienki.Wyszłam ubrana tak.Niall był w pokoju,coś nagle mnie dotknęło w łydkę i wydało jakiś dziwny odgłos.Pisnęłam z przerażenia gdy zobaczyłam psa dużych rozmiarów i wskoczyłam na Niall'a.Niall trzymał mnie jak sześciolatkę.
-Wwww yyy macie tu psa?-wyjąkałam ze strachu.
-Tak-zaśmiał się
-Wygoń go proszę
-Roodi sio,uciekaj mały-pies wyszedł posłusznie.Ulżyło mi
-Niall możesz mnie już puścić.-i obróciłam tłów do jego rąk ,które były pod moimi kolanami i chciałam się
uwolnić niestety nie udało mi się.
-Niall naprawdę możesz mnie już puścić.-ale on nic nie robił.
-Buzi-i zrobił dziubek
-Niall puść mnie musze pomóc twojej mamie
-Możesz mi pomóc się wyluzować-i jego jedna dłoń nagle pojawiła się na moim kolanie i wjeżdżała pod moją sukienkę.Zatrzymałam jego dłoń i zabrałam spod mojej sukienki.
-Szkoda bo fajną masz tą bieliznę pod spodem-coo?

-Ty tu cały czas byłeś?-zamurowało mnie jak? gdzie?kiedy?Niall zaśmiał się.
-Niall czego ty do cholery chcesz?!-znów zrobił dzióbek.Zbliżyłam się do jego twarzy i wpiłam się w jego idealne usta.Zwariowałam.Poczułam dłonie na moich pośladkach a potem Niall je ścisnął.Sięgnęłam dłońmi do jego i od razu zabrałam je z tamtąd.Niall uśmiechnął się w czasie pocałunku i nareszcie mnie opuścił na ziemię.Oderwałam się od niego.Poprawiłam spódnicę i bluzkę.Wyszłam z pokoju ale po chwili wróciłam
-Niall zaraz zejdź bo zaraz siadamy do stołu
-No już -i zeszłam na dół.Tam byli już wszyscy
kończyli układać talerze.
-Pomóc w czymś?
-Nie nie trzeba skarbie.-mama Niall'a uśmiechnęła się do mnie ciepło ja też.Wreszcie zasiedliśmy do stołu.Ja siedziałam na przeciwko Jamie'go a obok mnie był Niall a po lewej był chłopak jego kuzynki.Gdy skończyliśmy jeść usiedliśmy wszyscy na kanapie i oglądaliśmy koncerty bożonarodzeniowe.Ja siedziałam obok Niall'a i Jamie'go.Oglądaliśy spokojnie  i w ciszy.
-Ciociu a jak będę taki duży jak wójek to będziesz moją dziewczyną?-Jamie zapytał i zrobił ciekawe maślane oczka
-Tak będe-uśmiechnęłam się do niego a  on przytulił sie do mnie
-Czuje się nie chciany-wtrącił Niall.

                                                                                             Horanki <3 :*



niedziela, 9 marca 2014

Rozdział 10

                                           Rozdział 10 
-Dawaj te walizki pani spuźnialska-podałam mu walizki.
-Za 20 minut leci nasz samolot więc streszczaj sie  bo do nasze wejście jest na końcu lotniska.-dodał po chwili.Kierowaliśmy się właśnie tam szczerze chodzenie w takich obcasach nieźle mnie dobijało
-Niall daj mi chwilkę zmnienię  buty
-Żadnej chwilki bo my się też spóźnimy-prychnął
-Sekundka nie dam rady iść dalej w tych butach
-To po cholerę kupujesz takie buty!?
-Bo lubię!-usiadłam na ławce i odtworzyłam walizkę i wyciągnełam białe niskie trampki.
-Idziemy!Szybko!-chwyciłam  szybko bagaż i biegłam w stronę wejścia które zaraz miało być zamknięte.
-Chwilke proszę poczekać jeszcze my!-krzynęłam facet z sprzentem do sprawdzanie rzeczy i innych zaczekali na nas i bez nerwów weszliśmy na pokład samolotu.Usiadłam przy oknie.
-Ile będziemy lecieć?
-Długo-nie streścił  się.Niall zamówił sobie coś tam do jedzenia,a ja oparłam głowę o fotel i zasnęłam.

Obudził mnie wstrząs samolotu,natychmiastowo otworzyłam oczy.Londujemy.Zgarnęłam swoje rzeczy i gdy w końcu wyszliśmy zabrałam swoje bagaże.Złapaliśmy taksówkę i zapakowaliśmy walizki.Po 40 minutach dojechaliśmy do domu Niall'a.Wysiadłam i od razu Niall obiął mnie jedną ręką w tali.Zdziwiło mnie to gdy zrzuciłam jego rękę przycisnął mnie mocniej do siebie.Weszliśmy do domu i wpadłam w serie uścisków i całusków.Co się dzieje?!
-Witaj Jane -powiedziała starsza pani
-Dzieńdobry-przywitałam się grzecznie
-Jesteśmy rodzicami Niall'a.
-To moja DZIEWCZYNA-Niall.Coo go pogieło oo nie.Spojrzałam na Niall'a jakbym zarz miała mu podrźnąć gardło.
-Idzcie się rozpakować -powiedziała mama Niall'a.Wzięlismy swoje bagaże i zanieślliśmy do pokoju Niall'a.Gdy zamknęłam drzwi miałam ochotę rozedrzeć się na całego na Niall'a
-Jaka DZIEWCZYNA-szetem krzyczałam
-No to co miałem powiedzieć cześć to jest Jane porwaliśmy ją i nie mieliśmy co z nią zrobić  więc ją przywiozłem tu.
-Tak to miałeś powiedzieć
-A daj spokuj nie moja wina że zgubiłaś Liam'a.Gdybyś go nie zgubiła wszyscy byliby szczęśliwi i heppy end.-zabrałam ze złością swoje dwie walizki i zaczęłam je rozpakowywać.Gdy to już skończyłam nie miałam co ze sobą zrobić więc zeszłam na dół.Weszłam do kuchni a bla tam mama Niall'a,brunetka i blondynka z
Denise i Theo
małym dzieckiem.Gdy zobaczyłam małego zaczęłam się do niego  uśmiechac uwielbiam małe dzieci.Chłopczyk patrzył na mnie i robił dziubek i od czsu do czsu wdawał dzwięki podobne do "uuuhhhuhhhgguu"
-Malutki a jak ty masz na imię?
-Theo-odpowiedziała blodynka trzymająca go.
-A ja jestem skarbuśiu Jane -i zaczęłam go gilgotać
-A pani jak ma na imię?
-Denise-uśmiechnęła się uroczo blondynka,po chwili wyszła bo Theo płakał
-Może w czymś pomuc?-zapytałam bonic do roboty nie miałam a mama Niall'a biegała od ciasta do ciasta i tak w kółko.
-O tak.Tam masz przepis dokończ te ciasto-zabrałam się do roboty.Oczywiście mama Niall'a chciałą siędowiedzieć jak się poznaliśmy.Więc wymyśliłam historyjkę że byliśmy na festiwalu jesiennym i poznaliśmy się przez przyjaciół Niall'a.Widocznie musiała uwierzyć.Gdy skończyłam robić ciasto umyłam za panią Horan naczynia ponieważ było widać po niej zmęczenie.Wyszłam na górę do pokoju i wzięłam szybciutki przysznic.Gdy wyszłam Niall już leżał w łóżku  i kończył rozmowe przez telefon.
-Niall jakby pytali jak sie poznaliśmy to na jesiennym festiwalu przez twoich przujaciół.
-Yhmmm,zgaś to światło chce spać
-Nie śpisz w tym łóżku ze mną
-Nie będę spał na podłodze
-Będziesz.
-Nie
-Tak,dobrze wiedziałeś że niebede z tobą spała w jednym łóżku
-A przeszkada ci to w spaniu?
-Tak.Złaź z tego łóżka-zabrałam jakąś pieżynę  i rozłożyłam ją  na podłodze i zrzuciłam Niall'a poduszkę.
-Ale czekaj to moje łóżko-wtrącił Niall.Rzuciłam mu koc i szybciutko się położyłam i zgasiłam światło
-Dobranoc
-Wiesz co jak możesz
-Mogę dobranoc.-Zasnęłam

Obudziło mnie pukanie do drzwi
-Kto tam?-zapytałam
-Mama-o kuźwa
-Niall-szepnęłam,nic,ponowiłam próbę.Zobaczyłam jego włosy
-Niall twoja mama-szepnęłam szybciutko.A Niall jakby oblany zimną wodą wpakował się do łóżka
-Proszę-powiedziałam gdy on obiął mnie ramieniem
-Dzieńdobry czas wstawać dziś wigillia czeka nas mnustwo roboty-przywitała nas
-Dzieńdobry-odpowiedzieliśmy równocześnie
-Niall pójdziesz z Greg'iem do naszego lasku i wytniecie jakąś ładną choineczkę?
-No dobra mamo
-A ty kochanie pomożesz mi w kuchni
-Tak,tak
-No to ja wam nie przeszkadam.-i mama Niall'a wyszła
-Nie chce nam przeszkadzać-i poruszał brwiami do góry i w dół
-Taa-i wyskoczyłam z łóżka.
-Idę się ubrać nie właź do łazienki-przynajmniej Niall w pokoju miał własną łazienkę ale bez zamknięcia.Ubrałam zwykłe jansowe rurki i moją ukochaną bluzę.Zeszłam na dół i zabrałam się za robienie dań wigilijnych.Potem sprzątałyśmy cały dom.Greg i Niall weszli z śliczną średnią choineczką.Więc zaczęliśmy ubierać choinkę była około 14.Była świetna zabawa.Nie była idealna ale była śliczna.Gdy skończyliśmy przyszła jakaś dziewczyna z chłopakiem i chłopczykiem.Para nie miała więcej niż 17-18 lat.Przedstawiła mi się i nazywała się Grace a jej chłopak Leny , a chłopczyk był bratem tej dziewczyny a
dziewczyna była kuzynką Niall'a.Chłopczyk miał na imię Jamie i ma 6 lat.Jest bardzo inteligentny choć na tak młody wiek.Miał burze słodkich loczków wyglądał jak Harry.Mały miał dużo energi i biegał między  pokojami.
-Jane może weźmiesz go nadwór?-zapytała Denise
-Tak tylko nie znam kompletnie okolicy.
-Aha no tak to Niall cie oprowadzi bo ma teraz wolne.
-Niall!-Denise.Niall zeszedł i dowiedział się że idzie mnie oprowadzać i zaczęliśmy sie  powoli ubierać.Nastepnie w trójkę opuściliśmy dom.Jamie był przed nami chyba wiedział gdzie idziemy.
-Gdzie idziemy?
-Do parku
-W zimę?
-Yhmm-ślicznie w tym miasteczku.Gdy doszliśmy do parku a w nim był plac zabaw ,mały świetnie się bawił było też tam mini lodowisko.Staliśmy w milczeniu i patrzyliśmy jak Jamie się bawi.Gdy zauważyłam ze patrzy na jakąś szatynkę niedaleko nas.
-Kto to?
-Kto?-wyrwał sie ze snu
-Ona
Olivia <3
-Olivia moja ex
-Pierwsza dziewczyna?
-Yhmm
-Idź do niej zagadaj,pofiltruj
-Nie
-No idź
-Ale ty jesteś obecnie moją "dziewczyną"
-I tak wiemy że nie.Nie masz nic do stracenia
-Idź ,Jamie mnie zaprowadzi do domu.-no i poszedł a ta Olivia jest bardzo ładna i widać że jeszcze dla niego nie jest ex.

       







Mrs.Horankii <3

piątek, 7 marca 2014

Rozdział 9

                                              Rozdział 9
Pościerała to szybko i zgrabnie.Nie mogę się doczekac fdy będzie moja kolej przesłuchania.Ale najpierw musze załatwic kilka spraw na mieście.Tak wię ubrałem sie  i wyszłem z apartamentu.Wsiadłem w samochód i z piskiem opon ruszyłem.
                                                         ***Oczami Jane***
Jest 11godz a jeszcze nikt nie wstał oprócz Niall'a ,ale on wyszedł.Po paru minutach zaczęłam się nudzić.Zauważyłam że w pokoju Niall'a jest na stoliku coś czarnego.Przyjżyłam się temu i dostrzegłam kontur broni.Wiem ze nie powinno się brać czyjiś rzeczy ale to coś innego.Weszłam do pokoju,a  w nim niezły syf.Zabrałam broń i chowałam pod koszulkę.
-Co ty robiszw moim pokoju?-Niall wzdrygnęłam się
-Yyy mmm wydawało mi  się że coś lub  ktoś tu jest-jąkałam sie w każdym wyrazie.-A po co wróciłeś?-zapytałam by wyplątać sie z niezręcznej sytuacji.Blondyn Mierzył mnie wzrokiem a ja starałam się wyjść z pokoju.Gdy nagle dopchnął mnie do ściany i włożył jedną dłoń pod moją koszulkę.
-Po to -pokazał mi broń wyciągnietą z pod mojej koszulki.Próbowałam wyrać mu broń ale podniósł j,ą wraz z ręką do góry.
-Daj mi too!-próbowałm doskoczyć do broni ale niestety pare centymetrów mi brakuje może z 6cm.
-Małe dziewczynki nie bawią się bronią
-Nie jestem mała tylko o troszkę niższa!
-Ale jednak jesteś mała-warknęłam cicho
-Złość piękności szkodzi-roześmiał się i wyszedł z apartamentu.Wyszłam z pokoju Niall'a  i jednocześnie zetknęłam się z Liam'em.
-Co to były za krzyki-nic nie odpowiedziałam i chyba Liam'owi nie chciało się pytać dalej i nawet dobrze.
-Zrobić ci coś do jedzenia?-zapytałam
-No
-I mi też-Louis.Wiec zrobiłam to co sobie tylko że omleta.A oni siedzieli przy stole ledwo żywi
-Co robiliście w nocy bo wyglądacie beznadziejnie
-A no wiesz ploteczki-Louis i Liam roześmiali  się ,zdziwiło mnie to troche.
                                                        ***Pare godzin później ***
-Gdzie jest chip!?-Zayn
-A z kąd ma ci to wiedzić?!
-Próbuje od 40 minut być cierpliwy ale moja cierpliwość się  kończy!-wyszedł wściekły.Weszedł Liam
-Masz ten chip?-zpytała spokojnie
-Nie
-Prosze cię powiedz,po mnie jest Harry albo Niall
-A twoi rodzice nie dawali ci czegoś z powiedzeniem "na czarną godzine" czy coś?-zapytał ciepło.Przypomniałam sobie że dostałam wspólny prezent od rodziców
-No tak  chodź-pociągnęłam go za nadgarstek i weszliśmy domojego pokoju.Azaczęłam szukać wswojej biżuteri gdy znalazłam wisorek.Probowałam go otworzyc ale mi się n ie udawoło poszliśmy do kuchni i roztukliśmy go ukazał się chip.
-Zayn mam!-Liam
-Nareszcie ubieraj się idziemy do banku.
Umyłam się upięłam włosy by wygladały na krótsze.Po paru minutach byłam gotowa.Wsiadłam do samochodu gdzie skierował mnie Zayn.Zamknął mi drzwi a ja otworzyłam okno na całego.
-Zayn a z kim jadę?
-Z Niall'em
-Za co?-nie opowiedział ale na jego twarzy był wygrany uśmieszek.
-Zayn a czy jak będziecie mieć chip i kase wypyścicie mnie
-Jeszcze nie wiem zobaczymy-spuściłam wzrok na moje kolana.Przyszedł Niall troche dziwnie ubrany nie ubrał sie tak normalie tylko jak jakiś pedał w starsznie obcisłych rurkach o ile można było ta nazwać rurkami i w koszuli w kratę różowo-czarno oraz miał przyczepiany dziewiczy czarny wąsik i pare pieprzyków.Roześmiłam sie na całego.W końcu ruszyliśmy w stronę najbardziej znanego banku w Miami.Za każdym  razem gdy na niego spojrzałam płakałam ze śmiechu.
-O zazdrościsz mi dego wąskia
-Nie z pewnością nie
-Wiem że chcesz mnie całować w tym wąskiu-i zrobił dziubek w moją stronę.Roześmiałam się bo po tym zrobił zeza.Dojechaliśmy pod bank.Weszkiśmy do środka.Podeszłam do pani ktora stała za ladą
-Przepraszam jest właściciel banku
-Niestety musi pani być umówiona
-Niech pani mu powie że przyszła córka Roberta Clark'a-babka zadzwoniła i od razu po odłożeniu słuchawki zaprowadziła nas do jego gabinetu.
-Witaj Jane-przywitał mnie pan z wąsem
-Dzieńdobry,chciałam zapytać czy mogę dostać pieniadze z chipa komputerowego?
-A ten pan to kto?
-Nażeczony-wtracił Niall,zgardziłam go wzrokiem
-Usiąźcie -oboje usiedliśmy na na przeciwko siebie i pana Rogstera
-Czy to możliwe?
-Tak jeśli znasz hasło-hasło?!O kurde codla niego moze być ważne?
-To może spróbujemy?-Niall
-Tak ,zaraz włoże go do komputera i wpiszecie hasło i macie dostep do pieniędzy.-facet zrobił to co powiedział tylko ja nie wiem jakie jest hasło
-Ma pani 5 prób potem chip blokuje się-to jeszcze bardziej zdenerwowało mnie.No to może CopmanyX?Wpisałam ale niestety to nie to.Wpisałam nazwę jego ulubionych łyski ale też nie.Może nazwa mamy NorahRB Takkk udało się !!!
-Ile mam pieniedzy w chipie?
-50 milionów-nie wypuszczom mnie nie ma szans
-Chce je wypłacić
-Oczywiście tylko mały formularzyk i gotowe -podał jakieś papiery oczywiście uważnie je przeczytałam i podpisałam.Odjechaliśmy z pięniedzmi.

                                                  ***Trzy dni przed świętami***
Siedzieliśmy wszyscy w salonie i sprawdzaliśmy linie lotnicze
-Czy moge wrócic do domu na święta?
-Po co by być samą?-Louis
-Pojedź ze mną!-Liam,pokiwałam ochoczo głową
-Jutro jedziemy wszyscy -Zayn.Po tych słowach rozeszliśmy sie pakować.Nie zajęło mi to dużo czasu.Położyłam się spać.
-Jane wstawaj!-Louis rozdarł sie tak że spadłam z łóżka a ona tylko się śmiał.Wstałam  i  ubrałam sie zwyczajnie.Zjedliśmy w pośpiechu i wsiedliśmy w samochody  i ruszyiliśmy w stronę lotniska.
Na lotnisku staliśmy  pare dobrych minut w kolejce po bilety.My z Liam'em szliśmy w kierunku  naszego wejścia do samolotu.Nagle zniknął mi z oczu .Zaczęłam się nerwowo rozgladać i go szukać.
-Liam!-10 minut intesywnego szukania na nic.W końcu zadwoniłam do niego
-Halo Liam gdziety jesteś
-Już lecimy jakieś 7 minut a kiedy ty wyjdziesz z tej toalety?
-Liam jestem na lotnisku
-Zadzwonie do chłopaków czy już lecą a jak nie to cie zabiorą stój tam gdzie kupowaliśmy bilety-i rozłączył się .Czekałam tam aż podszedł do mmnie Niall.No nie tego mi brakowało


Będe sie starała dodawać posty reguralnie ale nie obiecuję/Horanki