środa, 15 stycznia 2014

Rozdział 6

   Rozdział 6
Liam podbiegł do Niall'a i zablokował go by nic głupiego nie robił.Podparłam się na lewej ręce i próbowałam wstać ,próba się udała.Podniosłam się i ruszyłam jak najszybciej do mojego pokoju.Zamknęłam drzwi i siadłam na rogu łóżka.Łza spłynęła po moim policzku.Usłyszłam kroki w stronę  mojego pokoju,Niall.Wstałam i otarłam łzy.Przyszedł mnie dobić.
-Odtwieraj te drzwi!-kopnął w nie.Patrzyłam bezradnie na drzwi czekając aż się tu dostanie.Usłyszałam chuk zamek i klucz upadły na ziemię.Weszedł wściekły Niall z bronią ,stanęłam prosto na przeciw niego.Obiął mnie prawą ręką a lewą przyłożył broń pod moje żebro.Wzdrygnęłam się,spojrzałam Niall'owi w oczy,było s nich widać tylko wściekłość,chłód.
-Ostatnie słowa.?_powiedział to z złością,Jane wytłumaczysz mu
-Tylko ci to wszystko wytłumaczę i wtedy możesz strzelać.Usłyszałam rozmowę Luke z jego gorylami,mówił że hamulce są odcięte a jak wyjdziesz z samochodu to mają cie dobić.Próbowałam ci to wytłumaczyć gdy tam szliśmy ale ty mnie nie słuchałeś,a gdy byliśmy blisko samochodu wymyśliłam właśnie to by cie uwieść do pokoju.Nie myślałam że to się tak wszystko potoczy-moja lewa ręka delikatnie rozpieła mu koszule.-I wcale sie świetnie nie bawiłam tylko robiłam cu opatrunek  i jak widać nadal go masz-Niall zerknął kątem oka na opatrunekStarałam mówić przekonująco ale gdy mówię przrkonująco to tak jagby kusząco.Moja prawa dłoń zjechała po jego ramieniu do broni i położyłam palec na spuście.Przybliżyłam usta do jego ucha
-Strzelaj-szepnęłam.On wyrwał broń z mojej dłoni i wyszedł jakby nigdy nic.Debil nareszcie zrozumiał.Gdy wyszedł skierowałam się w wolnym kulawym krokiem do toalety.Rany i obicia bolały nie miłośernie bardzo.Siadłam na rogu wanny i podniosłam delikatnie sukienke,gdy zobaczyłam ranę i śiniaki na lewej nodze,delikatnie przejechałam palcem po ranie,ból bym nie do znieśienia,zaczęłam płakać.Wzięłam ręcznik obok mnie i zamoczyłam w wannie.Zaczęłam wycierać zakrwiawioną nogę.Na ranę pożyłam następny ręcznik.Zauważyłam że z prawej ręki płynie strumień krwi.Zabrałam następny ręczik i zaczęłam poniwnie przemywać rany,na ręce było więcej niż trzy rozcięcia.Usłyszałam otdwierające się drzwi.W drzwiach od łazienki zauważyłam Liam'a.Podeszedł do mnie w szybkim krokiem.
-Jane nic ci nie jest?-Liam.Przykucnął obok mnie ale ja nic nie odpowiedziałam i odtsunęłam się od niego.
-Jane?-oni wszyscy są tacy chrzanieni ganksterzy.Ostatnia łza spłynęłapo moim policzku.
-PokażJane-chwycił moją sukienkę i podnosił,skrępowało mnie to troche i gdy dojerzdżał do mojego uda chwyciłam je dłoń i zabrałam z mojego uda.
-Pokaż tą rane
-Jest za wysko by ci ją pokazywać-no może nie aż tak wysoko ,rana jest na biodrze i idzie w dół po prostej aż do kolana z boku.Liam skiwnął głową że rozumie.
-Ale musisz mi pokazać bo nie wiem czy jechać do lekaża czy możemy to zami opatrzeć.
-Wyjdz zaraz cie zawołam.-zrobił ti co powiedziałam.Zaczęłam podwijać sukienkę ,ale gdy doszłam do kolana okazała się nie za elastycznym materiałem i jest tak jakby ciasna.Nic z tego.
-Liam-wszedł do łazienki,spojrzał na mnieze zdziwieniem.
-Nie mogę jej podnieść jest za sztywna.
-Ściągni ją
-Słucham?
-Jane nie wiem czy jechać do lekarza możesz mieć poważne rany-powiedział stanowczo i opiekuńczo
-Ale..-Liam podszedł do mnie i rozpiął mi sukienkę,powoli ją zsunął,ukazała się koronkowa bielizna.Zarumieniłam się czując jego spojrzenie na sobie
-Usiądz -powiedział za mną tak też zrobiłam.Stanął na przeciwko mnie i ego wzrok wędrował po moim półnagim ciele.Nagle jakby się odtrząsnął i zaczął oglądać moją ranę na nodze,przykucnął.
-Jane co się stało?
-Co się stało? Jeszcze pytasz?
-Opowiedz mi co się stało
-No więc byliśmy tam i był tam "przyjaciel" Niall'a Luke.Idąc do toalety sss boli Liam usłyszałam rozmowę tego Luke z jego gorylami,i te goryle mówiły że odtcięły hamulce,a Luke powiedział ze jak Niall wyjdzie z tego cało to mają go dobić.Potem wróciłam i okazało się że Luke i Niall idą się ścigać.Starałam się to wytłumaczyć Niall'owi ale on mnie noe słuchał więc trzebabyło wybrać najgorszą z obcji.Uwiodłam go do pokoju ale ja nie chciała więc zabrałam do ręki paralizator i  przyłożyłam mu do obojczyka,bałam się Liam.-po moim policzku spłynęła łza

Sorka że taki krótki i że długi czekaliście ale mam dużo nauki i mało czasu po szkole bo trenuję ale w niedziele powinnien być następny rozdział(sorka też. błędy ale pisze telefonu)
                                     Miłego cztanka Pani Horan <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz