-Dawaj te walizki pani spuźnialska-podałam mu walizki.
-Za 20 minut leci nasz samolot więc streszczaj sie bo do nasze wejście jest na końcu lotniska.-dodał po chwili.Kierowaliśmy się właśnie tam szczerze chodzenie w takich obcasach nieźle mnie dobijało
-Niall daj mi chwilkę zmnienię buty
-Żadnej chwilki bo my się też spóźnimy-prychnął
-Sekundka nie dam rady iść dalej w tych butach
-To po cholerę kupujesz takie buty!?
-Bo lubię!-usiadłam na ławce i odtworzyłam walizkę i wyciągnełam białe niskie trampki.
-Idziemy!Szybko!-chwyciłam szybko bagaż i biegłam w stronę wejścia które zaraz miało być zamknięte.
-Chwilke proszę poczekać jeszcze my!-krzynęłam facet z sprzentem do sprawdzanie rzeczy i innych zaczekali na nas i bez nerwów weszliśmy na pokład samolotu.Usiadłam przy oknie.
-Ile będziemy lecieć?
-Długo-nie streścił się.Niall zamówił sobie coś tam do jedzenia,a ja oparłam głowę o fotel i zasnęłam.
Obudził mnie wstrząs samolotu,natychmiastowo otworzyłam oczy.Londujemy.Zgarnęłam swoje rzeczy i gdy w końcu wyszliśmy zabrałam swoje bagaże.Złapaliśmy taksówkę i zapakowaliśmy walizki.Po 40 minutach dojechaliśmy do domu Niall'a.Wysiadłam i od razu Niall obiął mnie jedną ręką w tali.Zdziwiło mnie to gdy zrzuciłam jego rękę przycisnął mnie mocniej do siebie.Weszliśmy do domu i wpadłam w serie uścisków i całusków.Co się dzieje?!
-Witaj Jane -powiedziała starsza pani
-Dzieńdobry-przywitałam się grzecznie
-Jesteśmy rodzicami Niall'a.
-To moja DZIEWCZYNA-Niall.Coo go pogieło oo nie.Spojrzałam na Niall'a jakbym zarz miała mu podrźnąć gardło.
-Idzcie się rozpakować -powiedziała mama Niall'a.Wzięlismy swoje bagaże i zanieślliśmy do pokoju Niall'a.Gdy zamknęłam drzwi miałam ochotę rozedrzeć się na całego na Niall'a
-Jaka DZIEWCZYNA-szetem krzyczałam
-No to co miałem powiedzieć cześć to jest Jane porwaliśmy ją i nie mieliśmy co z nią zrobić więc ją przywiozłem tu.
-Tak to miałeś powiedzieć
-A daj spokuj nie moja wina że zgubiłaś Liam'a.Gdybyś go nie zgubiła wszyscy byliby szczęśliwi i heppy end.-zabrałam ze złością swoje dwie walizki i zaczęłam je rozpakowywać.Gdy to już skończyłam nie miałam co ze sobą zrobić więc zeszłam na dół.Weszłam do kuchni a bla tam mama Niall'a,brunetka i blondynka z
![]() |
| Denise i Theo |
-Malutki a jak ty masz na imię?
-Theo-odpowiedziała blodynka trzymająca go.
-A ja jestem skarbuśiu Jane -i zaczęłam go gilgotać
-A pani jak ma na imię?
-Denise-uśmiechnęła się uroczo blondynka,po chwili wyszła bo Theo płakał
-Może w czymś pomuc?-zapytałam bonic do roboty nie miałam a mama Niall'a biegała od ciasta do ciasta i tak w kółko.
-O tak.Tam masz przepis dokończ te ciasto-zabrałam się do roboty.Oczywiście mama Niall'a chciałą siędowiedzieć jak się poznaliśmy.Więc wymyśliłam historyjkę że byliśmy na festiwalu jesiennym i poznaliśmy się przez przyjaciół Niall'a.Widocznie musiała uwierzyć.Gdy skończyłam robić ciasto umyłam za panią Horan naczynia ponieważ było widać po niej zmęczenie.Wyszłam na górę do pokoju i wzięłam szybciutki przysznic.Gdy wyszłam Niall już leżał w łóżku i kończył rozmowe przez telefon.
-Niall jakby pytali jak sie poznaliśmy to na jesiennym festiwalu przez twoich przujaciół.
-Yhmmm,zgaś to światło chce spać
-Nie śpisz w tym łóżku ze mną
-Nie będę spał na podłodze
-Będziesz.
-Nie
-Tak,dobrze wiedziałeś że niebede z tobą spała w jednym łóżku
-A przeszkada ci to w spaniu?
-Tak.Złaź z tego łóżka-zabrałam jakąś pieżynę i rozłożyłam ją na podłodze i zrzuciłam Niall'a poduszkę.
-Ale czekaj to moje łóżko-wtrącił Niall.Rzuciłam mu koc i szybciutko się położyłam i zgasiłam światło
-Dobranoc
-Wiesz co jak możesz
-Mogę dobranoc.-Zasnęłam
Obudziło mnie pukanie do drzwi
-Kto tam?-zapytałam
-Mama-o kuźwa
-Niall-szepnęłam,nic,ponowiłam próbę.Zobaczyłam jego włosy
-Niall twoja mama-szepnęłam szybciutko.A Niall jakby oblany zimną wodą wpakował się do łóżka
-Proszę-powiedziałam gdy on obiął mnie ramieniem
-Dzieńdobry czas wstawać dziś wigillia czeka nas mnustwo roboty-przywitała nas
-Dzieńdobry-odpowiedzieliśmy równocześnie
-Niall pójdziesz z Greg'iem do naszego lasku i wytniecie jakąś ładną choineczkę?
-No dobra mamo
-A ty kochanie pomożesz mi w kuchni
-Tak,tak
-No to ja wam nie przeszkadam.-i mama Niall'a wyszła
-Nie chce nam przeszkadzać-i poruszał brwiami do góry i w dół
-Taa-i wyskoczyłam z łóżka.
-Idę się ubrać nie właź do łazienki-przynajmniej Niall w pokoju miał własną łazienkę ale bez zamknięcia.Ubrałam zwykłe jansowe rurki i moją ukochaną bluzę.Zeszłam na dół i zabrałam się za robienie dań wigilijnych.Potem sprzątałyśmy cały dom.Greg i Niall weszli z śliczną średnią choineczką.Więc zaczęliśmy ubierać choinkę była około 14.Była świetna zabawa.Nie była idealna ale była śliczna.Gdy skończyliśmy przyszła jakaś dziewczyna z chłopakiem i chłopczykiem.Para nie miała więcej niż 17-18 lat.Przedstawiła mi się i nazywała się Grace a jej chłopak Leny , a chłopczyk był bratem tej dziewczyny a
dziewczyna była kuzynką Niall'a.Chłopczyk miał na imię Jamie i ma 6 lat.Jest bardzo inteligentny choć na tak młody wiek.Miał burze słodkich loczków wyglądał jak Harry.Mały miał dużo energi i biegał między pokojami.
-Jane może weźmiesz go nadwór?-zapytała Denise
-Tak tylko nie znam kompletnie okolicy.
-Aha no tak to Niall cie oprowadzi bo ma teraz wolne.
-Niall!-Denise.Niall zeszedł i dowiedział się że idzie mnie oprowadzać i zaczęliśmy sie powoli ubierać.Nastepnie w trójkę opuściliśmy dom.Jamie był przed nami chyba wiedział gdzie idziemy.
-Gdzie idziemy?
-Do parku
-W zimę?
-Yhmm-ślicznie w tym miasteczku.Gdy doszliśmy do parku a w nim był plac zabaw ,mały świetnie się bawił było też tam mini lodowisko.Staliśmy w milczeniu i patrzyliśmy jak Jamie się bawi.Gdy zauważyłam ze patrzy na jakąś szatynkę niedaleko nas.
-Kto to?
-Kto?-wyrwał sie ze snu
-Ona
| Olivia <3 |
-Pierwsza dziewczyna?
-Yhmm
-Idź do niej zagadaj,pofiltruj
-Nie
-No idź
-Ale ty jesteś obecnie moją "dziewczyną"
-I tak wiemy że nie.Nie masz nic do stracenia
-Idź ,Jamie mnie zaprowadzi do domu.-no i poszedł a ta Olivia jest bardzo ładna i widać że jeszcze dla niego nie jest ex.
Mrs.Horankii <3

aww tag tera wiem że koffam to opw,(aakkccjjaa zaczyna sie rozkręcać)XDXDXDXDXDXDXDXDXDXDXDXDXDXDXDXDXDXDXDXDXDXDXDXDXDXDXD
OdpowiedzUsuń