Polski,nuda.Weszłam do klasy po dzwonku i siadłam ,czekając aż nauczycielka posadzi dupe na krześle.Zapowiada się ładny dzień to rzadkie w Londynie.
-Macie czas do jutra przeczytać książkę którą wam zadałam dwa miesiące temu-powiedziała nauczycielka a właściwe nie powiedziała ,bo ona zawsze się drze.Ale kurwa przecież ja nic nie czytałam.No może nie jestem pilną uczennicą ale mój ojciec jest osobą szanowaną i muszę mieć dobre oceny,no czasami mam tego dosyć.W ogóle nie wie co się z mną dzieje.Przed rozwodem z mamą to jeszcze coś ale teraz to nic.Więc wracając do lekcji pisaliśmy i pisaliśmy co dyktowała.
~*~
Promyki słońca gładziły moją twarz,tak bardzo lubię kiedy jest ładna pogoda ,ale za niedługo się to skończy ,bo grudzień już tuż tuż.Chodź na ładą pogodę i tak było zimno wiec owinęłam się żółtym szalikiem i szłam
do domu.Odtworzyłam dom kluczami sprawił mi to duży problem bo zawsze źle przekręcam.Więc weszłam i zrobiłam sobie obiad.Po obiedzie zabrałam się za robienie zadań.Gdy już skończyłam zaczęło się ściemniać,wiec zabrałam książkę i poszłam na dwór do mojego małego cichego miejsca,uwielbiam tam być.
Wiec siadłam oparta o okno i zaczęłam czytać nudną lekturę.Zaczęło się robić bardzo późno a ja byłam zmęczona wiec zasnęłam.
***W między czasie***
-Skończyłem pisać
-To połóż to w widocznym miejscu-warknąłem na niego
-No ok.-zajrzał przez okno-tam ktoś jest
-Gdzie kurwa?!-wskazał mi palcem na malutki domek.
-Zaraz tam pójdziemy tylko zamaskujemy nasze ślady-wiec tak też zrobiliśmy.Wziąłem broń i szliśmy oboje po cichu do domku.Odtworzyłem drzwi i zobaczyłem śpiącą i w dodatku śliczną dziewczynę.
-To jego córka?
-Chyba tak,bierzemy ją do samochodu.Będziemy mieć większy okup.-Zabrałem ją na ręce i zaniosłem do samochodu.Nadal spała na tylnym siedzeniu,ma twardy sen że nie poczuła jak ją niosę.Byliśmy prawie przy willi.Znowu ją wziąłem na ręce i zaniosłem do willi.Położyłem na kanapie.
*** ***
Odtworzyłam oczy i podniosłam się na łokciach
-Kurwa jeszcze śpie-opadłam na kanapę i zmrurzyłam oczy,zobaczyłam postacie.Odtworzyłam znowu i nic,ale czekaj teraz słyszę rozmowę.Odtworzyłam oczy i wstałam na równe nogi.No i się nie myliłam na kanapie siedziało pięciu chłopaków.Dosyć ładnych chłopaków.Ale co ja tu robię?
-Gdzie ja jestem?
-U mnie-odparł chłopak w miodowych oczach
-Była impreza?-wszyscy się roześmiali.Podeszłam pod okno i zerknęłam.Kurwa gdzie oni mnie wywieźli na pewno jetem po za Londynem.
-Słonko porwaliśmy cie
-Słonko masz w dupie,idę na razie.-zanim to powiedziałam już ubierałam buty w parę sekund.Próbowałam odtworzyć drzwi zamkniete.
-Cholera!!!!-udarłam się na całego,wbiegłam do kuchni ,która była tuż obok ,podeszłam do okna i próbowałam je odtwożyć ale na marne tez zamknięte,wiec wzięłam garnek i rozbiłam szybę.Usłyszałam kroki.Jane streszczaj sie!Szybko wyszłam przez okno i zaczęłam biec przed siebie.Mało co było widać.Bramy pewnie też zamkniete.Ktoś odtwożył drzwi i zaczął biec w moją stronę.Szybko się zerwałam i zauważyłam kominek przy kamiennym płocie.Wlazłam na niego i szybko weszłam na mur i skoczyłam z niego.Biegłam przed siebie łąką.Co teraz co teraz Jane!?Rozglądnęłam się szukając jakieś ucieczki.Ale tu nic niema prócz jeziora łąki i lasu.Usłyszałam kroki nie daleko mnie.Znowu sie zerwałam i zaczęłam biec do lasu tam muszę go zgubić.Wybiegłam do lasu i zobaczyłam duże drzewo,skryje się za nim.Poczułam ból,odtworzyłam oczy i byłam na ziemi.Ktoś mnie podniósł.trzymał mnie za łokieć ,bardzo mocno.Zaczęłam się szarpać
-Nawet kurwa nie próbuj uciekać ,bo i tak cię złapie.-straciłam nadzieje że sie uwolnię.Szłam pare centymetrów za blondynem.
-Po co mnie porwaliście?-zapytałam
-Bo twój ojczulek ma kase
-Do kiedy dajecie mu czas na spłacenie?
-Za dwa dni ma zapłacić
-Ale wy wiecie że ma delegacje i wróci za tydzień.A ja byłam sama w domu
-To zapłaci jak wróci-zamilkłam
-Tak po pierwsze to Niall Horan-oczy mi się powiekszyły,on jest zabójcą i jego kumple też,były listy gończe.Zaczęłam się znowu szarpać.
-Przestań-warknął
-Jesteś mordercą!
-Akurat,wierzysz w to!?Wrobili nas w to.-szarpnął mnie do przodu by przywrócić mnie do porządku.Znowu wracam do willi.Tym razem zabezpieczyli okna bym ich nie rozbiła.Odtworzył furtkę od bramy i szliśmy prosto do willi.Odtworzy drzwi i wepchnął mnie do środka
-Cóż za maniery
-Tak jak twój nie wyparzony język
-Pfff-machnęłam na niego ręką
-Jestem cały brudny a za 20 min ide na spotkanie-Niall
-Trzeba było mnie nie gonić-roześmiał się
-Siadaj na kanapę-rozkaz,no cóż przez tydzień jestem na ich rozkazach więc zrobiłam to co powiedział.Zaraz po mnie przyszło pięciu chłopaków,siadło na przeciwko i gapiło się na mnie.Ugrrr.Zmierzyłam każdego wzrokiem.
-Może sie przedstawie.Jestem Jane Clark
-A nie Rose Clark?-zapytał chłopak w lokach
-To moja starsza siostra
-Myślałem ze ma jedna córkę
-Nie tylko ty tak myślisz,większość
-Ja jestem Liam,to Zayn,Louis,Harry i Niall-pokazał mi każdego palcem.
-Yhmm.A co ja będę robić?-Louis sie rozglądnął
-Sprzątać-powiedział sucho Louis-rozbawiło mnie to bo ja nie cierpię sprzątać
-Nie stanowczo nie
-To to gotujesz i bez dyskusji-powiedział Zayn.Przytaknęłam.
-Który z nią śpi?-zapytał ponownie Zayn,zgłosili sie wszyscy
-Że co !?-krztusiła się powietrzem
-Ktoś musi cię pilnować
-Chyba cie pogieło!
-Jeśli nie chcesz żeby któryś z tobą spał to musisz obiecać, że nie podejmiesz prób ucieczki.
-Dobra obiecuje nie będę uciekać
| Jane Clark |
Będę czytać :)
OdpowiedzUsuń