wtorek, 31 grudnia 2013

Rozdział 3

                                            Rozdział 3
  Zacisnęłam dłoń w pięść i wyszłam z pokoju.Super!Zbiegłam po schodach i poszłam do kuchni.Był tam Liam.
-Liam jest tu coś na czym mogłabym się wyżyć?
-Chcesz krzyczeć czy bić?
-Oba-chwycił mnie za nadgarstek i pociągnął mnie do szarego pokoju,pustego pokoju.
-Jak się wykrzyczysz to przyjdź.-zamknął drzwi.
zaczęłam drzeć się na całego.Potem zaczęłam przeklinać na całego po 20 minutach poszłam do Liam'a.
-Chce już bić
-Myślałem że te ściany nie przepuszczają hałasu ,ale się myliłem, bo wszystko było słychać,no albo ty się tak drzesz.-ponownie chwycił mnie za nadgarstek i zaprowadził do pokoju gdzie był worek treningowy,założył mi rekawice bokserskie i zaczęłam walić.Po 30 minutach opadałam z sił,ściągnęłam rękawice i pomaszerowała do pokoju w którym oczywiście był Niall.Wzięłam ręcznik i piżamę ,poszłam do łazienki.Tylko niech spróbuje tu wejść.Wyszłam ubrana o on był tylko w spodniach od piżamy.
-Chyba żartujesz,masz się ubrać
-O nie narzekaj bo nie śpię nago-położyłam się daleko od Niall'a.Zaczął zmniejszać odległość między nami.Wtulił się we mnie 
-Co ty do cholery robisz?
-Mam cię pilnować
-Nie w taki sposób.Puszczaj mnie!-zaczęłam  się szarpać 
-W taki sposób w jaki ja chcę i koniec-dobrze wytrzymam ,chociaż irytuje mnie.Po 15 minutach jego ręka wędrowała coraz wyżej.
-Weź ją natychmiast!-warknęłam ,moje nery zaraz puszczą!!!
-Śpij-warknął mi do ucha.Chwyciłam za jego nadgarstek i przeniosłam jego dłoń na jego ciało.
-Tylko mnie dottkni...
-To co mi zrobisz?-powiedział mi prosto do ucha i jego ręka już była na moim brzuchu i jechała do góry.Zerwałam się natychmiastowo na równe nogi,a on położył się na plecy i roześmiał się głośno.
-O no nie bądź taka..
-Czyli jaka-przerwałam mu
-No właśnie taka-schyliłam się szybko i porwałam poduszkę i najbliższy koc i zeszłam na dół.Rzuciłam poduszkę i koc na kanapę w salonie i poszłam do kuchni się czegoś napić.Dziwne że nie zeszedł za mną ,może mi odpuścił?Położyłam się i zasnęłam bardzo szybko.
                                                                        ~*~
Obudziłam się,ujrzałam twarz Niall'a pare centymetrów przed moją.Uśmiechnęłam się na ten widok,ale czekaj co on tu do cholery robi!?Poczułam jego ręce ściskające mnie,oczywiście były tam gdzie nie powinny być,włożyłam rękę pod moją koszulkę i zabrałam jego łapska na  mój brzuch.Mam nadzieje że zrobił to przez sen i sam spał jak zabity.Jak ja w ogóle mogłam tak spać?Jak mogłam nie zauważyć że przyszedł? .Musiał mi coś podać na pewno!Zaczęłam próbować wyjść z uścisku.
-Jane śpij-mruknął
-Nie-zaczęłam się mocniej targać .Niall odtworzył oczy i patrzył jak próbuję się uwolnić
-Puść!-nie wiem co on zrobił że leżałam na boku tyłem do niego.Wtulił głowę miedzy moją szyją a
ramieniem.
-Śpij-mruknął mi do ucha ,po czym przytulił mnie bardziej do siebie.Zrezygnowana gapiłam się o oparcie kanapy.
-Jane śpij
-Nie chcę
-A jest coś co chcesz?
-Tak,chce żebyś mnie puścił-po tych słowach zabrał łapska a ja poczułam się wolna
-Daj mi spać-powiedział leniwie,a ja go przeskoczyłam i poszłam do łazienki.Wyszłam na górę i ubrałam się zwyczajnie czyli dżinsy i kolorowa koszulka.Zeszłam na dół i widząc Niall'a nadal śpiącego zachciało mi się śmiać,strasznie porządnie mnie pilnuje.Podeszłam do okna i odsunęłam rolety,promienie słońca wdarły się do pomieszczenia.
-Jesteś wredna!Nienawidzę cie! -krzyknął Niall,po czym zaczął się wiercić i przykrywać by mu nie świeciło.
-Ja ciebie też-roześmiałam się.Niall wstał i poszedł na górę,pewnie spać.Zjadłam śniadanie i tak mi się nudziło że zaczęłam sprzątać w kuchni.Zaczęłam od szuflad no makabra tam wszystko jest skarpety,łyżki,widelce,czapki,ale gdy sprzątałam natknęłam się na małe coś.Ciekawa możliwości urządzenia włączyłam przycisk,okazało się że to paralizator.Przyda mi się na pewno.Wyłączyłam go i włożyłam do kieszeni,Wyszłam na górę jakby nigdy nic odtworzyłam drzwi od mojego pokoju,wchodzę luźno gdy nagle z łazienki wychodzi Niall w samym ręczniku.Stanęłam jak wryta,a on wycierając włosy drugim ręcznikiem patrzył na mnie jak nigdy nic.Zarumieniłam się i wyszłam szybciutko.Tylko czemu ja się wstydzę to jemu powinno być wstyd.Czemu on nadal jest w moim pokoju,mógł umyć się w własnej łazience i korzystać z własnego ręcznika,będę musiała go spalić.Poszłam kończyć sprzątanie i czekając aż Niall wyjdzie mi z pokoju i będę mogła schować paralizator.Zaczęłam robic
                                                                          ~*~
-Jane jedziesz z  nami o 21-Zayn powiedział ostro.Chyba nie mogę zaprzeczyć bo powiedział to bardzo
poważnie.I też nie zaprzeczę bo jestem ciekawa gdzie jadą.Jest już 20 jestem taka ciekawa.Ubrałam się tak.Nie chciałam się stroić,bo nie wiem gdzie jedziemy.No wiem że mogą mi coś zrobić albo gdzieś wywieść ale jakoś mną to nie rusza.Zeszłam na dół czekając aż wybije 21.Czas szedł wolno więc włączyłam telewizor i zaczęłam oglądać głupoty.W końcu wybiła 21 ,Louis zawołał resztę i podzielili kto z kim jedzie,ja jechałam z Louis'em i Zayn'em.Po 30 minutach dotarliśmy do budynku w którym była dyskoteka a niedaleko parkowały super samochody,my też tam zaparkowaliśmy.Wysiedliśmy i od razu Zayn chwycił mnie za przed ramie.
-Liam zajmi się nią-popchną mnie na szatyna
-Po co mu tu przyjechaliśmy?-zapytałam
-Harry ,Zayn i Niall mają do załatwienia kilka spraw-Harry,Zayn i Niall wsiedli do samochodów(osobno) zaraz po nich inni faceci.Stanęli równiutko ze sobą w jedzen linni.Jedna dziewczyna mająca na sobie bardzo krótkie spodenki i stanik kąpielowy.Machnęła dwoma horongiewkami rozległ się pisk opon i dym.No tak wzięli mnie na wyścigi samochodowe,zgadując ze jeszcze nie legalne.Czekając kto przyjedzie pierwszy na metę zauważyłam że Liam'a nie ma koło mnie,może uda mi sie uciec.Lepiej nie tyle tu gangsterów że nie wiadomo co mi zrobią.Mówiąc szczerze przeleciał mnie starach bo zostałam sama.Obróciłam się nerwowo i zobaczyłam nie daleko Louis'a ulżyło mi.Samochody przekroczyły linię mety.Pierwszy był Zayn drugi jakiś facet a 3 Niall.Wysiedli z samochodów i podeszli do faceta który był 2 ,Niall i Zayn zaczęłi sie z nim popychać i kłócić.Byłam za daleko by cokolwiek słyszeć,ale z ust i pokazywania można było wywnioskować że zagrał nie Fair.Zayn machnął na niego ręką i odszedł a Niall kłócił się dalej aż w końcu zaczęli się bić.Niall leżał na ziemi a ten gość w niego ładował,Niall go popchnął i zmiana ten leży a Niall w niego pakujetylko że Niall wstał.I tak jakby powiedział "Jeszcze raz to po tobie".Wytarł rękawem od bluzy krew z wargi.Z zakrwioną bluzą podszedł do mnie i chwycił mnie za łokieć i prowadził do samochodu.
-Nic ci nie jest?-zapytałam,ale on tylko zabił mnie wzrokiem i popchnął mnie do środka samochodu.
-Czemu jedziemy we dwoje?
-Gdzie jedziemy?-nie odpowiedział na żadne z moich pytań
-Odpowiesz!?
-K***a Jane jedziemy do domu sami ,bo oni chcieli pobalować ,a ciebie musi ktoś pilnować!-ściskał kierownice z całych sił i patrzył cały czas przed siebie.Powiedział to z taką goryczą jakbym mu coś zrobiła okropnego.Nie ukrywam zrobiło mi się przykro,ale nie będę ryczeć,odwróciłam się i patrzyłam co za oknem.Podjechał pod willę,wysiadłam i poszłam do domu.Niall nie wyglądał najlepiej zrobiło mi się go szkoda.W połowie schodów do pokoju zeszłam i poszłam do kuchni po apteczkę,w tym samym czasie wszedł Niall, wycierający ponownie krew z wargi.Tym razem ja chwyciłam go za nadgarstek i pociągnęłam go do salonu,popatrzył na mnie ze zdziwieniem.Usiadłam na kanapie i położyłam apteczkę na kolanach i szukałam gazy,wody utlenionej,bandaży,plastrów.Niall stał i patrzył na mnie jak na wariatkę.
-Niall usiądź,opatrzę cię-powiedziałam opiekuńczo.Otrząsnął się i usiadł obok mnie,ściągnął koszulkę.Zobaczyłam na nowo krwawiące rany i siniaki.Zabrałam gazę i namoczyłam wodą utlenioną i powoli zaczęłam przemywać rany Niall'a,zaczęłam od rozciętej brwi.Zimne i wściekłe spojrzenie powróciło.Gdy zalepiłam małe zranienia na twarzy i klatce piersiowej Niall'a zabrałam się za te duże zranienia.
-Możesz przestać?!-krzyknął na mnie
-Słucham?-zapytałam ze zdziwieniem
-Tak patrzeć jak na  pobite biedactwo!-znów krzyknął.Że co?To ja mu pomagam a on takie coś?Rzuciłam bandaż obok niego i wybiegłam do mojego pokoju,który zamknęłam na klucz.Z wściekłości zaczęłam chodzić w kółko.Nagle wielki trzask w moje drzwi
-Odtwórz!-krzyknął i walnął w drzwi ponownie.Milczę.Usłyszałam nagle wielki huk i drzwi się odtworzyły.Niall strzelił w zamek.Pomysłowe.Wszedł do pokoju i oczywiście szarpnął mnie za łokieć i ciągnął na dół.
-Są z tobą same kłopoty!-nie wiem gdzie idziemy,szliśmy  obok siłowni i pokoju do krzyczenia i skręciliśmy do jakiś starych drzwi.Odtworzył je i wepchnął mnie tam.Pokój był szary,zimny,na podłodze było widać plamy po krwi,łóżko było w kurzu i pajęczynach też były na łóżku plamy krwi.Nigdy więcej mu nie pomogę,chciałam dobrze i co.Było małe okienko,stanęłam na palcach było z klatkami.Strasznie tu zimno.Nienawidzę tego dupka,po co ja zmieniałam te ich durny liścik?Znaleźli by mnie, a oni siedzieli by już za kratkami.Siadłam pod ścianą i skuliłam się.Niall siedzi pod drzwiami i pije.Rzucił pustą butelkę po alkoholu o ścianę.Boję się zasnąć,bo jeśli Niall się nieźle odstawi to może mu wpaść głupi pomysł do głowy.
                                                                          ~*~
Obudziłam się w nie moim pokoju.Chciałam podnieść się ale coś znowu wepchnęło mnie do łóżka.Rozglądnęłam się i był tu Liam.Zauważyłam teraz że mam na czole termoworek.Liam uśmiechnął się do mnie.Czułam że nadal mi strasznie zimno.
-Gdzie jestem?-zapytałam
-W moim pokoju-oznajmił mi Liam
-Ile tu jestem?
-Dwa dni
-Mój tata zapłacił?
-Nie,chodzą plotki że znalazł sobie kobietę i że nie zbiera mu się na powrót do domu
-Dziękuje że zabrałeś mnie z tamtego miejsca.-Liam tylko się uśmiechnął-Wiesz strasznie tu zimno-powiedziałam po chwili.
-Tu nie jest zimno tylko tobie,masz gorączkę.Prześpi się trochę pozałatwiam parę spraw-wyszedł z pokoju.Chyba sobie ząrtuje spałam dwa dni,bez przesady.Chwiejącym się krokiem poszłam za Liam'em. Będąc na schodach usłyszałam :
-Mamy same problemy przez nią!-warknął Zayn na Liam'a,Zeszłam niżej
-Daj spokój Zayn
-Daj spokój?!Zwariowałeś jej tatulek znalazł lale która leci na kase a on jakoś nie wyglada żeby mu sie  zbierało na powrót!
-Zayn uspokój się.....
-Czasami przestaje wierzyć że należysz do nas,zachowujesz się jak sprzątaczka-zgardził Liam'a wzrokiem i poszedł.Przykro mi że przez mnie Liam dostaje ochrzany.Wyszłam po cichutku na górę  i położyłam się spać.
                                                                                                                                 Pani Horan <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz