Obudziła mnie roznmowa chyba Niall' i Liama rozmawiali coś o wieczorze.LIam się nie zgadzał ale Niall i Zayn mówili swoje.Nie wiem o co dokładnie chodzi.Gdy skończyli gadać i już poszli sobie wyszłam z pokoju.Zabrał z lodó
wki i zabrał sobie sok z pomarańczy.W tym samy momencie wszedł Niall do kuchni.Nie mam zamiaru być z nim w jednym pomieszczeniu,więc odłożyłam szklanę i wyszłam.Czując srogi wzrok Niall'a na sobie , poszłam do pokoju.Wyszłam ubrana tak.Wyszłam na balkon,siadłam na fotelu ogrodowym i zaciagnęłam się cudownym zapachem kwiatów na balkonie.Promienie słońca gładniły moja twarz ta chwila może trwać wiecznie.
-Jane idziesz ze mną dzisiaj o 21,zbieraj się idziesz na zakupy.-Niall
-Nigdzie z tobą nie idę-odtworzyłam oczy i wstałam i byłam za blisko Niall'a.Chciałam go ominąć ale blokował mi drogę
-To nie była proźba
-Zaproszenie odrzucone
-Ani zaproszenie,rozkaz-zaśmiał się
-Możesz pomarzyć-zrobiłam gwałtowny ruch by go wyminąć ale to przewidział i stanaął przed mną obejmując mnie w tali tak mocno że brakowało mi tlenu.Oczywiście Niall wykorzystał dzielone nas milimetry i zaczał mnie całować.Fuuu.Gdy oderwałam się od niego chciałam mu dać w ryj,ale niestety to też przewidział i chwycił mnie za nadgarstek
-Ty świnio!-krzykełam mu prosto w twarz.Roześmiał sie
-Żałosna jesteś,zaraz idziesz na zakupy
-Nie idę na żadne zakupy i tym bardziej z tobą gdzie kolwiek
-Idziesz koniec kropka-nie wiem jak on to zrobił ale znalazłam się w moim pokoju.Położyłam się na łóżku,bo przecież powiedział że nie ide.Nagle do mojego pokoju wparował Liam.
-Jane,prosze cie idź z nim
-Czy ty sie dobrze czujesz!?
-Musisz z nim pojechać-patrzyłam na niego z nie dowirzeniem,chyba mu się coś pokrenciło.
-Obiecaj mi że z nim pójdziesz-podszedł do mnie
-Proszę-dodał po chwili,patrzył na mnie z miną zbitego psa
-No dobrze.Ale co się stało?
-Nic Jane-wyszedł z mojego pokoju.No coż obiecałam Liam'owi że pójdę z Niall'em.Wyszłam z pokoju
leniwym krokiem.
-Cześć jestem Perrie
-Jane-podałyśmy sobie dłonie na przywitanie
-Chodź na te zakupy-szłam za nią,wsiadłyśmy do samochodu i pojechałyśmy do centrum handlowego.Jechałyśmy w ciszy,gdy dojechaliśmy zapytałam
-Jesteś któregoś z nich siostrą?
-Nie,dziewczyna Zayn'a-roześmiała się
-Jak się poznaliście?-tak strasznie mnie korci by o to spytać,bo Zayn jest okropny i jak taka ładna dziewczyna mogła by z nim być?
-Yyy też mnie porwali,ale coś mięndzy Zayn'em a mną zaiskrzyło i zostaliśmy parą.-wiedziałam!
-Jak mam być ubrana na ten wieczór?-ja
-Elegancko bo idziecie do jakiegoś jego znajomego czy coś.Na pewno nie pozwole ci kupić krótkiej,małej czarnej,bo nie wrócicie na noc.Chodź wejdziemy tu!-pociągnęła mnie za nadgarstek do sklepu.W sklepie przymierzyłam chyba każdą możliwą sukienkę,ale żadna do mnie nie pasowała.W każdym sklepie sie to powtarzało,ale w ostatni znalazłam idealną!Następnie poszłyśmy po biżuterie,kosmetyki.Gdy wracałyśmy do domu była 19.
-Gdy wrócimy do domu ty idziesz szybko do kąpieli a ja zadzwonie do mojej koleżanki.-Perrie,no i gdy przyjechałyśmy zabrałyśmy zakupy i ja poszłam do kąpieli.Nalałam wody do wanny i dałam dużo płynu do kąpieli który kupiłyśmy z Perrie.Weszłam do wanny,poczułam się bosko,bo tyle ganiaiłyśmy po tych sklepach.Po 30 minutach wyszłam z łazienki w samym ręczniku,oczywiście na łóżku siedział Niall i Perrie rozmawiali,Niall się obrócił
-Cześć jestem Sue-przedstawiła się
-Jane
-Chodź robimy ci fryzurę i muszę mykać-po 10 minutach fryz był gotowy,w czasie robienia mi fryzury Perrie robiła mi makijaż.Zobaczłam się w lustrze,wyglądałam dobrze,makijaż nie za ostry,fzyz śliczny.
-Jane idziemy-szłam za nim,wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy nieznajomą mi drogą.Siedziałam spokoje wiedząc że ten wieczór nie będzie cudowny sądząc po zadowolonej minie Niall'a.Podjechaliśmy pod jakiś budynek gdzie była kolejka do wejścia.Horan dyskoteka,dyskoteka?!Poczekamy w kolejce.Niall odtworzył drzwi i pomógł mi wysiąść.Nawet nie zauważyłam kiedy wysiadł,ale skąd nagle u niego takie dobre maniery ?Hahaha zapomni Jane.Pociągnął mnie za nadgarstek do gościa który sprawdzał kto może wejść.Niall omijajac kolejkę podszedł do niego i szepnął mu coś,gość nas wpuścił.Blondyn obiął mnie jedną ręką w tali.
-Chodź Jane musimy sobie coś wyjaśnić.-pociągnął mnie na parkiet i owinął ręce wokół mojej tali,aja byłam zmuszona by położyć ręce na jego przedramieniu,ale byłam gotowa by go odepchnąć
-Dzisiaj jesteś moją dziewczyną..-szepną mi do ucha
-Jakoś nie przypominam sobie byś mnie o to pytał-przerwałam mu
-Nie będę cie o takie durnoty pytać i to nie pytanie tylko rozkaz
-Nie pytanie tylko rozkaz-przedrzeźniałam go.Jego dłoń zjechała na mój tyłek.Zrobił to spcialnie!
-Niall!
-Niall-tym razem to on mnie przedrzeźnia.Ponownie ścisnął mój pośladek
-Dobrze co mam robić?-zapytałam zrezygnowana,znów się roześmiał i zabrał łapska z mojego tyłka
-Masz udawać moją dziewczynę,to znaczy będę dawał ci znaki kiedy masz mnie pocałować..
-Że co?!Nie wystarcza ci to że tu przyjechałam?!-przerwałam mu ponownie
-Nie.
-Mam robić te wszystkie przytulaski,cmokanko?
-Tak,zaraz wejdziemy do strefy VIP więc prosze cie bądź grzeczną dziewczynką.-jego dłoń bez powodu zjechała na mój tyłek.
-Niall dlaczego?
-Bo masz fajny tyłek-debil. Obiął jedną ręką mnie w tali i prowadził to tej strefy.Ta strefa była bardzo nowoczesna i bogata.Prowadził mnie do stolika na końcu sali w rogu.Podeszliśmy i z kanapy wstał ten gość który bił się z Niall'em i to ma być ten jego przyjaciel?Przybili sztame,po czym ten "przyjaciel" zwrócił się do mnie
-Luke-patrzyła na nie jak na dziewczynę którą trzeba wpisać na listę do zaliczenia.
| Luke |
-A co o tym myślisz Jane?-zapytał Luke
-Słucham?
-Co o tym myślisz?
-Przepraszam ale nie skupiałam się na waszej rozmowie
-A na czym?-zapytał ponownie
-Na tym obrazie
-I co w nim widzisz
-Nie wiem-powiedziałm by uniknąć odpowiedzi
-Na pewno wiesz,bo inaczej byś sie na nim nie skupiała
-Widze na nim zgubę,naiwność,lekko myślność ,coś magicznego,ale jednak obraz jest wesoły
-A wiesz że ten obraz to zwykłe ciapki i kreski a to co opisujesz to twój charakter.
-Yhmm-świetnie cholera.Chłopaki znowu zaczęłi rozmawiać tylko że tym razem słuchałam co mówią,tylko że Luke cały czas się na mnie gapił,to mnie troche peszyło.Niall to zauważył i zaczął mnie całować,trwało to pare sekund a ja miałam go ochote zabić.Potem znowu zaczęli gadać.
-Wiecie co to może ja pójde po jakieś drinki
-Dobry pomysł
-To zaraz wracam-i opuściłam ich towarzystwo.Kierowałam się do baru,zamówiłam 5 drinków.Mowią szczerze nie mam ochoty wracać do ich towarzystwa,Luke jest przystojny ale chyba jest taki sam z chartaktru jak Niall wiec co mi ich towarzystwo.Tylko ciekawi mnie i co mnie dlaczego Niall zabrał mnie ze sobą,bo ja mu przecież tylko przeszkadzam i kłopotów na robie sobie tylko.Wróciłam do nich z drinkami i każdemu podając.Wypiliśmy i dalej rozmawialiśmy
-Musze coś załatwić zaraz wrócę-powiedział Luke,oczywiście wszyscy się zgodziliśmy.Pare minut po pójściu Luke mi zachciało się do toalety,więc też poszłam.Nie wiem gdzie jest toaleta ale coś mi się wydaje że tam.No i tam poszłam ale okazało się to nie być toaletą tylko jakimś pomieszczeniem.Zauważyłam tam Luke,co on tam robi z tymi pusto głowymi osiłkami?Usłyszałam kawałek rozmowy
-Hamulce odciente?-zapytał Luke
-Tak szefie-odpowiedział jeden z osiłków
-A teraz posłuchajcie uważnie jeśli wyjdzie żywy z samochodu to macie go dobić .Zrozumiano!
-Tak,już sie robi
-Dopilnujcie by zabrał udział w wyścigach-krzykną do nich gdy wychodzili ,a ja udawałam że tańcze.Chyba mnie nie zauważyli.Zapytałam jakieś dziewczyny gdzie jest toaleta gdy mi odpowiedziała skierowałam się tam.Gdy wróciłam do reszty oni na mnie czekali.
-Jane ja i Luke idziemy się ścigać-oznajmił mi Niall,udając że daje całusa Niall'owi szepnęłam mu żeby poczekał aż oni pójdą.Tak też zrobił.
-Niall oni coś knują,coś złego,nie możesz wsiaść do samochodu i się ścigać.
-Jane dobrze sie czujesz?-zaczął iść w stronę wyjścia tylnego na tor.Chwyciłam go za nadgarstek i zaczęłam ciągnąć w przeciwną stronę.
-Niall mówię prawde-próbowałam go przekonać-Oni odcięli hamulce,chcą żebyś miał wypadek.Niall!-nic nie działo trzymałam go nadal za nadgarstek tylko że on mnie ciągnął na tor,byliśmy tak blisko.Zaświtał mi pomysł.Wyprzedziłam Niall'a i kładąc dłonie na jego ramionach zatrzymałam go
-Niall chodź ze mną do pokoju-moja prawa dłoń zjechała na jego pierś,powiedziałam to najbardziej uwodzicielsko jak tylko umiałam.Odkleiłam się od niego,w jego oczach były iskierki.Patrzyłam mu w oczy,nic nie reagował.Jedną dłonią chwyciłam jego dłoń
-Chodź-i cmoknęłam delikatnie jego szyję.Niall ścisnął moją dłoń i pociągnął mnie do budynku.Nie wiem gdzie my się znaleźliśmy ale byliśmy przy babie z papierosem w buzi,która dała nam klucz do pokoju.Jane co ty narobiłaś!?Znaleźliśmy się w pokoju.Moje oczy narastały strachem.Niall podszedł do mnie i zaczął całować mnie w szyję,przewrócił nas na łóżko,jego ręce już były na moich plecach szukając zamka.Jane myśl!Zaświtał mi pomysł lepszy od tego pierwszego.Wymacałam torebkę którą rzuciłam niedaleko nas i wyciągnęłam z niej paralizator.Przyłożyłam do jego obojczyka i włączyłam paralizator,zrzuciłam z siebie Niall'a na prawą stronę łóżka.Wstałam jak poparzona i zapięłam sukienkę
-O cholera a jeśli jago zabiłam!?-rzuciłam się na łóżko i podeszłam na czworaka do Niall'a.Szybko rozpięłam mu koszulę i przyłożyłam ucho do jego lewej piersi.
-Ufff bije-odetchnęłam z ulgą,zauważyłam poparzenie tam gdzie przyłożyłam paralizator.
-Mogę szykować trumnę-powiedziałam sama do siebie,trzeba mu zrobić opatrunek.Przyniosłam z małej łazienki potrzebne rzeczy.Próbowałam robić opatrunek od boku ale nie byłam w stanie,no cóż siadłam mu na brzuchu,troche głupio to wyglądało.Gdy kończyłam robić opatrunek,Niall odtworzył oczy
-Widze że sie ku**a świetnie bawisz-zeszłam szybko mu z brzucha.On zaczął zapinać koszulę.Jest mega wściekły.Chwycił mnie za nadgarstek,czułam taki straszmy ból nadgarstka on mi go zarz skruszy
-Niall,boli puść,prosze-ból nasilał się
-Prosze Niall-prosiłam prawie płacząc.Wrzucił mnie do samochodu i ruszył z piskiem opon.Nie zdążyłam zapiąć pasa
-Niall zwolni!-dawał gazu specjalnie
-Zwolni!
-Prosze!Zwolni
-Na twoje życzenie-zahamował gwałtownie.Poczułam ból w prawej ręce.Odtworzyłam oczy i zauważyłam że nie siedze na fotelu tylko mam głowę na nim opartą.Zobaczyłam kapiącą krew na sukienkę,dotknęłam skroni że mam ranę.Moja prawa ręka bolała jak nie wiem.Zaczęłam płakać.
-Nie rycz bo sie odwodnisz-hamski głos Niall'a dobił mnie.Podniosłam się i siadłam na fotelu zapinając szybko pasy.Niall ruszył znowu z wielką prędkością.Dojechaliśmy do hotelu,akurat nikogo nie było w recepcji i na sali więc nit nic nie widział.Weszliśmy do apartamentu.Niall rzucił mną o ścianę,poczułam znowu ból ale tym razem w lewej nodze.Osunęłam się na dół i ponownie zaczęłam płakać.
-Ty wiesz co ty zrobiłaś!?-stał nad mną i krzyczał
-Przepraszam-wyszeptałam
-Gdzieś mam to twoje przepraszam!-nagle zjawił się Liam .....
(tak dla wiadomości Jane czytaj Dżejn,bo moja koleżanka gada Jane)
Pani Horan <3
od jakiejś godziny czytam twojego bloga bo go dopiero znalazłam i musze przyznać że jest super
OdpowiedzUsuń